Znaleziono 0 artykułów
07.03.2021

Jan Bajtlik: 5 najważniejszych prac

Basia Czyżewska

Od plakatów przez książki dla dzieci, obrazy aż po słynne chusty Hèrmesa. Jan Bajtlik nie mieści się w szufladce ilustratora, jego portfolio jest zbyt różnorodne. A rządzą nim dwie podstawowe zasady – podążanie ścieżką własnych zainteresowań i oddanie pracy. Według artysty, który większość prac tworzy analogowo, to wolność tworzenia i systematycznie doskonalony warsztat prowadzą do kreatywności.

„Weź się do kupy”

Plakat "Weź się do kupy", 2011 

10 lat temu, gdy był jeszcze na studiach, jego miłością był plakat. – Interesował mnie, bo łączył to, co ważne w sztuce – kompozycję, formę i kolor z tym, co bezpośrednio komunikatywne – obserwacją i hasłem –mówi. Swój najsłynniejszy plakat „Weź się do kupy” wykonał z szablonu na arkuszach papieru, które nielegalnie rozwiesił w okolicy, gdzie mieszkał. – Zrobiłem sobie uliczną wystawę – wspomina. 
Został dostrzeżony, kontakt z Bajtlikiem nawiązał kolekcjoner, który wydrukował plakat w dużym nakładzie, odezwali się dziennikarze. A co najważniejsze, spodobał się. Zabawny i lapidarny w formie poznikał z ulic, zrywany przez przechodniów, którzy zabierali go do domu. 

„Nić Ariadny”

Rozkładówka Odysei z książki "Nić Ariadny", Wydawnictwo Dwie Siostry, 2018

30 grafik z motywem labiryntu opisuje mity i kulturę starożytnej Grecji. Ilustracje można traktować jak odtrutkę od wirtualnego świata, bo służą do długiego, świadomego wpatrywania się. Po pierwsze buduje je ogrom znaczących detali, po drugie – każdy rysunek kryje zadanie – labirynt do przebycia, a po trzecie, niosą opowieść – legendarną lub historyczną. Zanim Bajtlik postawił pierwszą kreskę i literę (jest autorem ilustracji, ale też tekstów), dogłębnie zbadał temat. Czytał fachową literaturę, a pomysły konsultował z dr. Markiem Węcowskim – specjalistą od dziejów antycznych z Uniwersytetu Warszawskiego. Dzięki temu książka dla dzieci jest lapidarna, ale nie naiwna. Drobiazgi, jak kształt toporu, fryzura damska czy rodzaj łodzi, niosą rzetelną informację. Czytanie nie wymaga wysiłku, a wzbogaca wiedzę.

Amphoras 

Obraz z serii „Amphoras", 180x130 cm, akryl na płótnie, 2021

Wielomiesięczne badania do „Nici Ariadny” i fascynacja starożytną Grecją otworzyły Bajtlika na nowe medium – ceramikę. Artysta zaczął projektować ją, ale nie tworzył ręcznie. Brakowało mu rzemieślniczej wprawy, postanowił więc je namalować. – Forma waz greckich stała się inspiracją do stworzenia cyklu malarskiego – mówi. Dzięki temu szczegóły skomplikowanej ilustracji zmieniły się w autonomiczne obrazy. Czarno-białe graficzne płótna mierzące po dwa metry zawisły w zeszłym roku na monograficznej wystawie Bajtlika w Instytucie Polskim w Düsseldorfie.

Jardin Particulier

Pbraz z serii „Jardin Particulier", 140x200 cm, akryl i tusz na płótnie, 2018

Gruba czarna kreska rozlewająca się w plamę, malowana farbą akrylową lub tuszem to konwencja, która wyróżnia projekty własne Bajtlika. Robione bez zlecenia są odskocznią, polem dla własnych eksperymentów. – Interesujące jest dla mnie malowanie rzeczy zwykłych, tego, co mam pod ręką, obok siebie. Punktem wyjścia są rośliny w pomieszczeniu lub sytuacja, np. pies wychodzący spomiędzy doniczekopowiada. W tej pracy ćwiczy intuicję, otwiera się na „tu i teraz”, odpoczywając po długich wyczerpujących projektach. 
– Esencją i luksusem mojej pracy jest wolność myślenia i między innymi w ten sposób ją ćwiczę – mówi.

Chusta Animapolis

Carré „ANIMAPOLIS”, projekt: Jan Bajtlik © Hermès Paris, 2020

Nie przepadam za Warszawą. Urodziłem się tu, ale mam ambiwalentny stosunek do tego miejscaprzyznaje w rozmowie z Vogue.pl. – Kiedyś byłem tak zmęczony zaśmiecaniem przestrzeni w mieście, że naprawdę miałem wizję wychodzących z billboardów i reklam stworów, które pustoszyły miasto. 
Pomysł stał się punktem wyjścia do projektu „Animapolis” z 2019 r., pierwszej z 12 chust, które w ciągu ostatnich dwóch lat zaprojektował dla luksusowego domu mody Hèrmes.
Jedwabny kwadrat 90 x 90 cm pokrywa misterna grafika – surrealistyczna Warszawa widziana z lotu ptaka, którą opanowują egzotyczne rośliny i fantazyjne stwory. Po pierwszym oszołomieniu natłokiem detali i kolorów, z chaosu wyłaniają się charakterystyczne dla twórczości Bajtlika motywy. Znane z wcześniejszych publikacji dla dzieci – starożytni Grecy, Minotaur i pingwin czy bardziej prywatne kody – pies Kluska, a nawet on sam szkicujący z tarasu jednego z budynków.

* Jan Bajtlik jest gościem „Vogue Polska” Festiwalu. Na spotkanie z nim zapraszamy na nasz Instagram – w niedzielę 7 marca o godz. 16 z artystą porozmawia Basia Czyżewska.

2/5Jan Bajtlik: 5 najważniejszych prac

(Fot. Archiwum prywatne artysty)

Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę