Znaleziono 0 artykułów
22.05.2019

8288 Concept Store: Oczyszczenie zmysłów

Natalia Matusiak i Robert Kuta (Fot. Luka Łukasiak)

– Ten wybór wynika z nas. Nasza intuicja się sprawdza – mówi Natalia Matusiak. – W tym jest autentyczność. Widać, że sami kochamy te rzeczy – dodaje Robert Kuta. Razem prowadzą przy Mysiej 3 concept store ze starannie wyselekcjonowanymi markami mody, dodatków i designu.

Butiki topowych światowych marek i młodych polskich projektantów, weekendowe wydarzenia aktywizujące warszawiaków, awangardowe wystawy w Leica 6x7 Gallery. Nie ma bardziej wyjątkowego miejsca zakupowego na mapie Warszawy niż Mysia 3. Natalia Matusiak i Robert Kuta nie wyobrażali sobie, że mogliby otworzyć swój concept store gdziekolwiek indziej. Duch tego miejsca odpowiada nie tylko ich ofercie, ale także osobowości.

Natalia Matusiak i Robert Kuta (Fot. Luka Łukasiak)
8288 Concept Store (Fot. Luka Łukasiak)

Ich miejsce jest kameralne, ale założycielom w końcu nigdy nie chodziło o ilość, tylko o jakość. Niewielka przestrzeń wcale nie ogranicza, tylko pozwala się skupić na tym, co naprawdę wartościowe. Gdy przekraczam próg butiku, moją uwagę zwraca mural. – Mój gołąb pokoju jest inspirowany Picassem – mówi mi Robert Kuta, artysta, który w sklepie sprawdza się w podwójnej roli – galerzysty i selekcjonera marek. Po prawej stronie ustawiono ciężki marmurowy stół, na środku – przypominającą ołtarz gablotkę z biżuterią, po lewej – zaprojektowaną przez twórców sklepu garderobę, złożoną z kilku starych drewnianych szaf. – Gdy concept store powstał półtora roku temu, ten wystrój – monumentalny, raczej chłodny, wręcz kościelny – był zupełnie inny od obowiązujących trendów – mówi Natalia.

8288 Concept Store (Fot. Luka Łukasiak)

Na półkach rozstawiono pojedyncze produkty. Zmęczeni nadmiarem klienci w tej czystości odnajdują harmonię. – Dzięki ograniczonej liczbie  rzeczy dużo więcej widzisz. Natłok sprawia, że ludzie nie wiedzą już, czego chcą. Gdy oczyścimy zmysły, łatwiej nam kupić to, co naprawdę pokochamy – tłumaczy Robert. Dlatego założenie sklepu jest inne niż pozostałych, łączących różne światy. To nie multibrand, tylko concept store w dosłownym tego słowa znaczeniu. – Jak sama nazwa wskazuje, koncept to podstawa – mówi Robert. Produkty przez nich oferowane są różnorodne – od ołówków (– Jako artysta wykorzystuję ołówek w pracy twórczej, dlatego ma dla mnie znaczenie, jakiego używam – mówi Robert), przez biżuterię (to domena Natalii, która kiedyś chciała założyć butik tylko z biżuterią), po perfumy awangardowych marek. Większość obecnych tu marek pokazuje się w Polsce po raz pierwszy, a można je znaleźć wyłącznie tutaj. Na świecie prezentowane są pod najbardziej prestiżowymi adresami – Corso Como i Dover Street Market. – Ta selekcja wynika z nas. Nasza intuicja się sprawdza – mówi Natalia. – W tym jest autentyczność. Widać, że sami kochamy te rzeczy – mówi Robert. – Nie ma rzeczy, z którą byśmy się nie utożsamiali – dodaje Natalia. – Moglibyśmy zwiększyć obrót kilkakrotnie, rezygnując z naszych wymagań. A tak to musimy czterokrotnie ciężej pracować, bo nie mamy typowo sprzedażowych produktów – tłumaczy Matusiak. W selekcji nie próbują się więc nikomu przypodobać. Wybierają trudne rzeczy. Designerskie, intrygujące, dalekie od mainstreamu. Większość projektantów znają osobiście. Andrea Maack, która wystawia tu perfumy, odwiedziła sklep i koniecznie chciała się pokazać. Z płaszczami przeciwdeszczowymi Stutterheim było podobnie. Prowadzą tylko jedną polską markę – świec. Natalia, która przez długie lata pracowała z polskimi projektantami, rodzimy rynek uznaje za „wymagający”. – Kultura prowadzenia biznesu w Polsce jest nam odrobinę odległa – mówi Matusiak.

8288 Concept Store (Fot. Luka Łukasiak)

Z Robertem poznali się w pracy trzy lata temu. On – artysta i grafik, ona związana z modą od strony tworzenia wizerunku. – Nasz koncept to wynik przyjaźni, szacunku, więzi – mówi Natalia. Twórcy 8288 przyznają, że nie mają temperamentu ludzi interesu. Ale choć uważają się za introwertyków, twierdzą, że prowadzenie concept store’u ich otworzyło. – Mamy przyjemność ze sprzedaży naszej wizji. I kontaktu z człowiekiem – mówi Robert Kuta. – Lubię obserwować reakcje klientów na nasze rzeczy. I łączyć dwa światy – sztukę i biznes. Po prostu uwielbiam pracować – śmieje się Kuta.

8288 Concept Store (Fot. Luka Łukasiak)

Chociaż 8288 słynie z pięknych przedmiotów, nie powstałby bez ludzi. Nie tylko założycieli i ich wiernych klientów – zwłaszcza architektów i designerów, którzy szanują piękne rzeczy, którym podoba się wszystko, co proponują Matusiak i Kuta. Concept store opiera się też na wyjątkowych twórcach, których wyróżniają indywidualizm, klasa i unikatowość. Powstała oaza spokoju, której atmosfera wchłania każdego, kto przekracza próg sklepu. – Jesteśmy swoimi szefami, nie ma nikogo nad nami, to zupełnie nowe doświadczenie – mówi Kuta i dodaje: – Trzeba robić to, w czym się jest najlepszym.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę