Znaleziono 0 artykułów
12.07.2021

Bill Cosby: Dlaczego to jeszcze nie koniec

Na rozprawie (Fot. Getty Images)

Z 60 kobiet, które oskarżyły Billa Cosby’ego o gwałt albo napaść seksualną, których dopuszczał się przez 50 lat, jedna zdecydowała się wystąpić na drogę sądową. Andrea Constand doprowadziła do jego skazania w 2018 r. Sąd Najwyższy Pensylwanii wypuścił go pod koniec czerwca z powodu błędów proceduralnych popełnionych przez sądy niższych instancji. Co nie znaczy, że oprawca kobiet zostały uznany za niewinnego.

W ostatnich latach upadek potężnego czarnego mężczyzny obserwowano z wypiekami na twarzy tak, jak w 1994 r. proces O.J. Simpsona, oskarżonego o zamordowanie byłej żony i jej kochanka. O procesie futbolisty powstał sezon „American Crime Story”. O Billu Cosbym też przydałoby się nakręcić serial, zwłaszcza że w jego sprawie sprawiedliwości nie stało się zadość. W 2018 r. oprawcę 60 kobiet skazano na 3-10 lat więzienia. Wypuszczono po dwóch z powodu błędów proceduralnych popełnionych przez sąd. Wielu komentatorów uznało, że uwolnienie Cosby’ego to początek końca #MeToo.

Ofiary Billa Cosby’ego pokazały twarze

W sprawach wokół #MeToo, w których odważne ofiary wypowiadają walkę możnym oprawcom, należy kierować wzrok ku kobietom. To one pokonując wstyd, opowiadają o najtrudniejszych doświadczeniach w życiu. To one w imię solidarności z innymi kobietami narażają się na ostracyzm. To one, często samotnie, stają naprzeciw mężczyzn, którzy mają za sobą sztab prawników, PR-owców i pochlebców.

„Niechciane siostrzeństwo”, napisano na okładce „New Yorkera” z lata 2015 r., na której sfotografowano 35 kobiet wykorzystanych przez Billa Cosby’ego. Najstarsze z nich mogłyby być babciami najmłodszych. Cosby był drapieżnikiem przez kilkadziesiąt lat. Od lat 60. XX w. polował na młode, bezbronne, niewinne kobiety, którym mógł zaimponować. Ufały mu, więc nie podejrzewały, że mógłby je skrzywdzić. Nawet gdy podawał im „ziołowy lek na nerwy”, wierzyły, że chce dobrze. Potem traciły czucie w nogach, kontakt z rzeczywistością albo przytomność. Budziły się otumanione, półnagie, zranione. Po latach na okładce „New Yorkera” wydają się silne, zdecydowane i zdeterminowane. Liczyły na to, że razem doprowadzą do upadku przestępcy.

(Fot. materiały prasowe)

Camille Cosby. Milcząca żona oprawcy

Zupełnie inne wrażenie robi Camille Cosby, która trwała przy mężu, gdy gwałcił kolejne kobiety. Ilekroć wypowiadała się publicznie, zdawała się pozostawać w cieniu Cosby’ego. Śmiała się z jego żartów, kończyła za niego zdania albo milczała, uśmiechała się, pusty wzrok kierując gdzieś w dal, poza kamerę. Nigdy nie zwątpiła w jego niewinność, a w każdym razie nie pozwoliła sobie na zwątpienie, gdy zwrócono w jej stronę mikrofony i obiektywy. Oberwało jej się za to, że ważniejsza okazała się dla niej lojalność wobec męża niż solidarność z innymi kobietami. Uznano Camille niemal za współwinną, zamiast zobaczyć w niej jeszcze jedną ofiarę mistrza manipulacji, patologicznego kłamcy i psychopatycznego przestępcy. Czy naprawdę nie wiedziała, że jej mąż krzywdzi kobiety? Czy wierzyła, że uprawiał konsensualny seks z nastolatkami? A jeśli tak, dlaczego wybaczała mu liczne zdrady? Czy nigdy nie przyszło jej do głowy, żeby pomóc którejś z ofiar? Podczas gdy wiele kobiet, które Cosby wykorzystał, przemówiło, Camille wciąż milczy.

Na scenie (Fot. Getty Images)

Andrea Constand: Pierwsza przeciw Billowi Cosby’emu

W 2004 r. Andrea Constand z Temple University Montgomery w stanie Pensylwania, gdzie Bill Cosby zasiadał w radzie powierniczej, zrezygnowała z pracy. Powróciła do rodzinnej Kanady. W tym czasie Cosby podróżował po Ameryce z trasą „A Call Out With Bill Cosby”, podczas której opowiadał o rasizmie. W 2005 r. Constand wyznała matce, że została zgwałcona. W Cheltenham na obrzeżach Toronto rozpoczęto śledztwo. Lokalny policjant przesłuchał Billa Cosby’ego. Detektyw wspominał komika jako „dżentelmena”, który grzecznie odpowiadał na wszystkie zadane mu pytania. Ubrany w charakterystyczny sweter, kojarzony z nim od czasów sitcomu „The Bill Cosby Show” z lat 80., twierdził, że seks z Constand był konsensualny. Policja zdecydowała się nie przekazać sprawy do prokuratury. W 2005 r. Constand zdecydowała się złożyć pozew cywilny, w którym oprócz jej opowieści, znalazły się wyznania 13 innych kobiet, którym Cosby podał narkotyki i zgwałcił. W listopadzie 2006 r. Constand podpisała ugodę. Podobno dostała ponad 3 mln dolarów w zamian za milczenie.

Po upływie kilku lat coraz więcej ofiar Cosby’ego oskarżało go publicznie o gwałt (nie mogły wnieść sprawy do sądu z powodu przedawnienia). W 2014 r. Barbara Bowman napisała w „The Washington Post” tekst „Bill Cosby mnie zgwałcił. Dlaczego dopiero po 30 latach ktoś mi wierzy?”. Kilka miesięcy później Janice Dickinson wyznała na łamach „Entertainment Tonight”, że została zgwałcona przez Cosby’ego w 1982 r. Równolegle w „Vanity Fair” ukazał się esej Beverly Johnson „Bałam się o swoje życie”.

Proces Billa Cosby’ego: Nie dało się zatrzymać fali

Chcąc uciszyć kolejne kobiety, komik próbował przekupywać kolejne ofiary. – Mężczyznę, którego kocham, widzicie w jego pracy, a nie w bezpodstawnych oskarżeniach – mówiła wtedy Camille. Broniła go też Phylicia Rashad, czyli serialowa żona Cosby’ego. Twierdziła, że nigdy nie widziała, by partner z planu zachowywał się wobec kobiet niewłaściwie. Po okładce „New Yorkera” nie dało się już zatrzymać fali – Cosby stał się wrogiem publicznym numer jeden. Mimo kolejnych wyznań kobiet, szedł w zaparte.

Z żoną (Fot. Getty Images)

5 czerwca 2017 r. odbyła się pierwsza rozprawa karna. Po kilku dniach zakończyła się nieważnością postępowania, bo ława przysięgłych nie była w stanie wydać jednomyślnego wyroku. W wywiadzie udzielonym radiu Sirius XM Cosby zapowiedział, że nie ma zamiaru zeznawać. Córka Evin oświadczyła wtedy, że jej tata „szanuje kobiety”. – Nie molestuje ani nie gwałci – twierdziła. W sierpniu 2017 r. Cosby zmienił adwokatów. Nowi oskarżyli prokuraturę o niszczenie dowodów, które mogłyby zadziałać na korzyść Cosby’ego. 2 kwietnia 2018 r. rozpoczął się drugi proces. Sędzia Steven T. O’Neill pozwolił oprócz Andrei Constand (tylko jej sprawa się nie przedawniła) zeznawać także pięciu innym kobietom. Przed sądem Cosby przyznał, że podawał młodym kobietom środek uspokajający Quaalude, żeby się z nimi przespać. Lek powoduje czasowy paraliż – kobiety nie mogły ani protestować, ani się bronić, ani zgadzać na stosunek. W mowie końcowej adwokaci Cosby’ego porównali ruch #MeToo do mafii rządzonej gniewem. 26 kwietnia 2018 r. skazano go za kwalifikowany atak natury seksualnej.

Skazany Bill Cosby: Co zrobi po wyjściu z więzienia

Po ogłoszeniu wyroku Camille powiedziała, że „niewinny człowiek został uznany winnym z powodu propagandy mediów”. – To lincz – podkreślała, używając słowa, które jednoznacznie kojarzy się ze zbrodniami nienawiści popełnianymi przez białych na czarnych. Cosby’ego porównała do 14-letniego Emmetta Tilla zlinczowanego za rzekomy flirt z białą kobietą w 1955 r. 25 września 2018 r. Cosby, „brutalny drapieżnik seksualny”, jak określił go sąd, usłyszał, że trafi do więzienia na 3-10 lat. We wniesionej latem 2019 r. apelacji Cosby zarzucił, że sędzia nie powinien był dopuścić zeznań innych kobiet niż Constand. Apelację odrzucono.

30 czerwca 2021 r. Sąd Najwyższy Pensylwanii znalazł w pracy sądów niższej instancji błąd proceduralny. Cosby nie powinien był zostać skazany, bo wiele lat wcześniej zawarł z prokuratorem umowę – jeśli będzie zeznawać w sprawie cywilnej z pozwu Andrei Constand, nie zostanie przeciwko niemu wszczęte postępowanie karne. Po dwóch latach Cosby jest więc wolny, co nie znaczy, że niewinny. Kto ogląda seriale prawnicze, ten wie, że w amerykańskim systemie sprawiedliwości percepcja liczy się często bardziej niż prawda. Podczas procesu w 2018 r. niewiele brakowało, żeby wersja niewidomego 80-latka, który twierdził, że oskarżenia pod jego adresem są przejawem rasizmu, wygrała z opowieściami kilkudziesięciu skrzywdzonych przez niego kobiet. Wtedy – na fali #MeToo – uważnie słuchano ofiar.

Niecałe trzy lata później znów mocno wybrzmiewa głos Cosby’ego. Na wychodzącego z więzienia idola czekały tłumy fanów przekonanych o jego niewinności. Już zgłaszają się do niego dziennikarze chętni na wywiady i właściciele klubów komediowych z propozycją występów. W pierwszej rozmowie radiowej po wyjściu zza kratek komik powiedział, że zwyciężyła sprawiedliwość – jego sprawa daje nadzieję wszystkim „niesprawiedliwie uwięzionym”.

Czy wróci do bycia „amerykańskim tatą”, jak nazywano go za czasów „The Bill Cosby Show”? A może to tylko kwestia czasu, zanim kolejna dzielna kobieta postawi go przed sądem. Niestety łatwo nie będzie. W Pensylwanii kolejny proces jest niemożliwy. Cosby musiałby zostać oskarżony w innym stanie.  W Los Angeles na złożenie czeka pozew kobiety, którą komik wykorzystał, gdy była nieletnia. – Bądźmy dzielne. Tylko razem zwyciężymy. Niech strach nas nie paraliżuje – mówiła Gloria Allred zajmująca się jej sprawą prawniczka związana z #MeToo.

Kim jest Bill Cosby?

Urodzony w 1937 r. w Filadelfii Bill Cosby od najmłodszych lat pracował jako czyściciel butów i ekspedient w supermarkecie, żeby pomóc utrzymać rodzinę. Gdy jego starszy brat zmarł, stał się głową rodziny. W szkole uwielbiał zabawiać kolegów. Po liceum wstąpił do armii, potem zdał na uniwersytet, dorabiał w barze. Od 20. roku życia występował na scenie klubu komediowego, w 1963 r. trafił do „Tonight Show” na NBC. Podpisał kontrakt z Warner Brothers na wydanie komediowych albumów. Jego ulubione tematy oscylowały wokół ojcostwa, zgranego rodzeństwa, więzi rodzinnych. W 1956 r. dostał główną rolę w serialu szpiegowskim „I Spy” jako pierwszy czarny aktor. Produkcja przyniosła mu trzy nagrody Emmy. Wierzył, że załagodzi konflikty rasowe nie przez bycie konfrontacyjnym, a koncyliacyjnym – zachowywał się tak, by biali widzowie poczuli do niego sympatię. W 1984 r. przeobraził się w doktora Cliffa Huxtable w „The Cosby Show”. Postać kulturalnego, statecznego i zamożnego lekarza miała obalać stereotypy na temat czarnej społeczności w Ameryce. Co tydzień przed telewizorami zasiadało 30 mln widzów, a Cosby zarabiał kilka milionów dolarów miesięcznie. W 1964 r. poślubił Camille, na której wzorowana była serialowa żona Cliffa – Claire. Doczekali się piątki dzieci – Ennisa, Ensy, Erinn, Evin i Eriki. Jedyny syn został zamordowany w 1997 r., córka Ensa zmarła na chorobę nerek w 2018 r. Po ośmiu latach trwania serialu Cosby powrócił na scenę – podróżował po Stanach z występami stand-upowymi.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę