Znaleziono 0 artykułów
06.02.2023

Depresja wysokofunkcjonująca: Kiedy pozornie wszystko jest w porządku

06.02.2023
Getty Images

Niby nic w moim życiu się nie zmieniło: chodziłam do pracy, spotykałam się z ludźmi, niczego nie zawalałam. Tylko ten smutek i jakieś zobojętnienie były nowe. Od specjalisty usłyszałam, że choruję na depresję wysokofunkcjonującą. Niebezpieczną jak każda depresja, a pacjenci często sami nie wiedzą, że potrzebują pomocy. To tak jak ja – opowiada Agnieszka.

Ani Agnieszka, ani Karolina długo nie dopuszczały do siebie myśli o tym, że chorują. – Z depresją jest tak, że kiedy jakoś funkcjonujesz, to nie masz świadomości, jak jest z tobą źle. Dopiero po trzech miesiącach brania leków zdałam sobie sprawę, w jak fatalnym byłam stanie. Nie wiem, jak dawałam sobie radę na co dzień – przyznaje Agnieszka. A dawała tak jak wcześniej, niczego w swojej codzienności nie zmieniła: chodziła do pracy, gotowała, spotykała się z ludźmi. – Wstanie z łóżka, prysznic, mycie głowy. Każdego kolejnego dnia sprawiało mi to coraz większą trudność. Niby wszystko było jak dawniej, ale cały czas czułam smutek i zobojętnienie – opowiada Agnieszka, którą niedługo później dotknęła też bezsenność. – Zauważyłam, że coś jest nie tak, ale byłam oporna, jeżeli chodzi o przyznanie sama przed sobą, że mam problem. Po trzech miesiącach bezsenności w końcu zdecydowałam się pójść po pomoc. Szybko usłyszałam diagnozę: depresja wysokofunkcjonująca.

Depresja wysokofunkcjonująca: Uważałam, że ze wszystkim sobie radzę

Jak mówi psycholożka, Marta Drinčić, osoby w depresji wysokofunkcjonującej, zwanej też maskowaną, często do lekarza zgłaszają się stosunkowo późno. – Pacjenci nierzadko bagatelizują objawy depresji i na wizytę u specjalisty decydują się, kiedy jest już bardzo źle. Wiele osób, z różnych przyczyn, nie obserwuje się, nie reaguje na swoje potrzeby na bieżąco, zauważam w pracy zawodowej dużą trudność w obszarze emocji. Nasze społeczeństwo nie do końca potrafi sobie z nimi radzić. Często te trudne emocje ukrywamy, wypieramy – opowiada Drinčić i dodaje: – Depresja jest niebezpieczna. To choroba, którą należy leczyć, najlepiej dwutorowo: zarówno psychiatrycznie, jak i psychoterapeutycznie. Lekarz psychiatra decyduje, czy stosować leki, terapia zaś pomaga m.in. wprowadzić trwałe zmiany w radzeniu sobie z trudnymi emocjami.

Agnieszka także usłyszała, że w jej przypadku wskazane jest włączenie farmakologii. – Psychiatra powiedziała, że w moim stanie sama terapia nie wystarczy. I chociaż na początku nie chciałam brać leków, ostatecznie zaufałam specjalistce – wspomina i leczy się od ponad roku. Jak mówi, z diagnozą, kiedy się już z nią oswoiła, przyszło poczucie ulgi. – Te poprzednie miesiące upłynęły na wypieraniu, udawaniu sama przed sobą, że wszystko ogarniam. Zawsze byłam silna, niezależna, ze wszystkim sama sobie radziłam. Inni mnie tak widzieli i ja siebie tak widziałam. Czasami czyta się o depresjach klinicznych, o ludziach, którzy nie wstają do toalety, nie myją się. Nie doszłam do tego punktu, ale umiem go sobie wyobrazić, bo byłam bardzo niedaleko. Pomogły mi diagnoza – ktoś z zewnątrz powiedział mi, że jestem chora i że potrzebuję pomocy – i leczenie. Teraz jest już znacznie lepiej. Wiem też, że nie jestem w tym sama – opowiada. Nie ukrywa, że tak jak to bywa w przypadku depresji, ma lepsze i gorsze dni. Ma też jednak świadomość choroby, a to w zdrowieniu jest niezwykle istotne.

W depresji chorują umysł i ciało

Ale powrót do zdrowia to proces – proces, który u Karoliny trwa wiele lat. – Nie rozumiałam, dlaczego inni uśmiechają się bez wysiłku, a mnie sprawia to ogromną trudność. Chciałam mieć życie społeczne, towarzyskie, ale to było okupione dużym wysiłkiem – mówi. Pierwsze objawy depresji pojawiły się u niej bardzo wcześnie, niedługo po tym, jak poszła do gimnazjum. Wiedziała, z czego to wynika: jej rodzice się rozwiedli, a ona mimo młodego wieku doświadczyła już wielu trudnych sytuacji. – Nie chciałam swojego stanu analizować, zastanawiać się nad nim. O pracy z psychologiem nie było mowy. Chciałam być jak inni, pasująca do świata, ale wewnątrz czułam, że to jest dla mnie trudne, wręcz niemożliwe. Moje samopoczucie stale się pogarszało. Szkolna pedagog powiedziała mi, że widzi, że problem jest dużo głębszy i że wróci on do mnie ze zdwojoną siłą – opowiada.

Nie myliła się, wrócił, choć trochę później. Karolina, zawsze dobra uczennica, po maturze poszła na studia. Pierwszy semestr polonistyki zaliczyła z wyróżnieniem. Przed majówką miała napisać pracę na 12 stron. – Kompletnie mnie to przerosło. Stwierdziłam, że się do tego nie nadaję, i rzuciłam studia. To był moment, w którym zaczęła się równia pochyła. Całymi dniami leżałam w łóżku i patrzyłam w sufit. Przyjaciele zmotywowali mnie do znalezienia pracy, ale potem przyszła pandemia i do depresji doszła anoreksja. Było mi trudno, bardzo. W końcu zrozumiałam, że chcę sobie pomóc. Zaczęłam terapię, pracowałam nad zaburzeniami odżywiania i depresją, wyprowadziłam się z domu. Nabierałam sił, znalazłam pracę, wszystko szło ku dobremu, choć nie było idealnie, każdego dnia walczyłam ze sobą, z poczuciem bezsilności, nienawiścią. Czułam samotność i niezrozumienie. Bliscy nie zauważali, że wciąż mam problem – wspomina.

Kiedy w 2021 roku zmarł jej najlepszy przyjaciel, Karolina całkowicie opadła z sił. Kilka miesięcy później próbowała popełnić samobójstwo. – Teraz wiem, że nie chciałam umrzeć, że wołałam o pomoc. Zresztą w ostatniej chwili o nią poprosiłam – mówi. – Byłam wtedy cały czas w terapii, ale tęsknota, poczucie braku, pustki przyczyniły się do tego, że nie miałam nadziei na lepsze – wyjaśnia. Poszukała innego specjalisty. – Od półtora roku pracuję z nową terapeutką, poszłam do psychiatry, biorę leki na depresję i to one pozwalają mi funkcjonować normalnie. Mam pracę, wynajmuję mieszkanie, buduję związek. Wstawianie z łóżka wciąż jest dla mnie wyzwaniem. Budzę się, zastanawiając, czy dam radę przeżyć kolejny dzień. Ale wstaję i żyję. Dzień za dniem.

Anna Korytowska
  1. Styl życia
  2. Psychologia
  3. Depresja wysokofunkcjonująca: Kiedy pozornie wszystko jest w porządku
Proszę czekać..
Zamknij