Znaleziono 0 artykułów
02.11.2020

Spontaniczny seks w czasie pandemii

(Fot. Getty Images, Il. Ivana Cruz)

Przechodziłeś już koronawirusa? Robiłeś ostatnio test? Czy miałeś kontakt z osobą zarażoną? Jednymi z podstawowych pytań na randkach są teraz te związane z COVID-19. Mimo ryzyka nie chcemy rezygnować z seksu. Jak się kochać bezpiecznie?

Po wymianie wiadomości z nowo poznaną osobą umówiliśmy się na pierwszą randkę w barze na świeżym powietrzu. Zastanawiałam się nad moją interpunkcją (czy wykrzykniki sprawią, że będę wyglądać na zdesperowaną?) i starannie wybierałam tylko najbardziej eleganckie emoji. Pośród pytań typowych dla pierwszego spotkania (oklepane: „czym się zajmujesz?”) pojawiło się w mojej głowie to najważniejsze, którego nie umiałam zadać: „Kiedy ostatnio robiłeś test na COVID-19?”.

Gdybyśmy spotykali się wyłącznie na zamaskowanych drinkach na świeżym powietrzu, niekoniecznie czułabym potrzebę zadawania tego pytania. Ale jeśli noc skończy się na namiętnych pocałunkach w bocznej uliczce i wspólnej taksówce do domu w stylu Carrie Bradshaw, spontaniczny seks może wiązać się z zarażeniem.

Od miesięcy nie umawiałam się na randki, ani nie poznawałam osobiście nowych ludzi. Drinki odpijałam przed Zoomem. Siedem miesięcy po wybuchu pandemii komunikuję się z potencjalnymi partnerami w zupełnie nowy sposób. Wymieniamy się negatywnymi wynikami testów przed randkami i dokładnie omawiamy, z kim jeszcze się widujemy (a co ważniejsze, z kim sypiamy), starając się nawiązać romantyczną relację.

Za każdym razem, gdy śpię z nową osobą, wiem, że to ekspozycja na COVID-19, bez względu na to, jak mocno oboje przysięgamy, że byliśmy ostrożni, lub że ostatnio robiliśmy test. W czerwcu Departament Zdrowia Nowego Jorku wydał przepisy dotyczące seksu w czasie pandemii doradzając nowojorczykom, aby „uprawiali seks tylko z osobami bliskimi”. Co to jednak oznacza, gdy seks z nowymi ludźmi jest regularną częścią twojego życia? Przeciętny Amerykanin uprawia przecież seks około 60 razy w roku, a myślenie, że ta liczba spadnie do zera dla osób, które nie pozostają w monogamicznych związkach, nawet w obliczu pandemii, jest nieco nierealistyczna.

Jak się okazuje, nie jestem jedyną osobą, która rozmawia o COVID-19 z nowymi ludźmi. Dla wielu heteroseksualnych osób seks w dobie korony oznacza rozmowy, do których ich queerowi przyjaciele byli przyzwyczajeni od dawna. – Jako osoba queerowa, na długo przed pandemią rozmawiałam o testach i antykoncepcji, gdy było to konieczne – mówi Eva, queerowa ciskobieta, mająca partnerki cis i trans, mówi, że w czasie pandemii o wiele częściej rozmawia z cismężczyznami na temat zdrowia i stylu życia. – Z mojego doświadczenia wynika, że oni o wiele częściej dają wymijające odpowiedzi. Jestem dosyć stanowcza w mówieniu im, żeby się zbadali, zanim się zobaczymy.

Nie wszystkie queerowe osoby obrały bardziej otwarty tryb komunikacji. Jake (33 lata), który opisuje się jako „cis-gej w Nowym Jorku”, mówi, że na aplikacjach randkowych, które odwiedza, jest mało miejsca na dyskusję o COVID-19 lub innych chorobach zakaźnych. – Nie mogę mówić za osoby hetero, ale z gejami, jeśli jesteś w aplikacji, przez które umawiasz się na seks, nie odbywasz zbyt wielu rozmów na ten temat. Zakłada się, że wszyscy są na lekach zapobiegających HIV.

Próba znalezienia złotego środka między całkowitą abstynencją, a bezmyślną pobłażliwością charakteryzuje seks pandemicznej ery dla mężczyzn takich jak Miguel (28 lat). – Nigdy wcześniej nie czułem się zaniepokojony ilością partnerów, ale teraz staram się ograniczyć ich liczbę. Koniec końców, chcę się upewnić, że jestem z kimś, kto podczas pandemii był odpowiedzialny tak jak ja. To oznacza aktywności na świeżym powietrzu, bycie zamaskowanym w otoczeniu innych osób i bycie szczerym na temat wszelkich potencjalnie ryzykownych pod względem zarażenia spotkań.  Szanse są takie, że nic nam nie będzie, ale lepiej być bezpiecznym niż żałować.

Niektórzy byli podczas pandemii mniej ostrożni. Jackie (25 lat) po paskudnym rozstaniu brała udział w covidowych czatach z potencjalnymi nowymi partnerami seksualnymi. – Moja najlepsza przyjaciółka wynajęła pokój w hotelu z nieznajomym, a inna koleżanka spała z czterema facetami w ciągu tygodnia. Miałam pierwsze doświadczenia seksu grupowego podczas pandemii. Seksu jest więcej, a nie mniej.

Aktywnym seksualnie singlom, którzy nie podejmują środków ostrożności przed spaniem z nowymi partnerami, towarzyszy niepokój. – Kilka razy spotkałam się z moim byłym i szczerze mówiąc, nie rozmawiałam z nim o COVID-19 – przyznaje Jessica (24 lata).

„Jesteś swoim najbezpieczniejszym partnerem seksualnym” – przypominał nowojorczykom w czerwcu Departament Zdrowia. Powstrzymanie się od seksu lub fizycznego kontaktu z nowymi ludźmi jest najbezpieczniejsze. Ale seks to nie tylko seks – akt może obniżyć ciśnienie krwi, poprawić samoocenę i zminimalizować stres. To, że nie ma sposobu, aby dowiedzieć się o zachowaniach seksualnych innej osoby, jest prawdą, ale nie dotyczy to tylko seksu. Jak lubił powtarzać doktor House, wszyscy kłamią, a ludzie nie zawsze są świadomi, że byli narażeni na COVID-19. Być może najlepiej przestać stygmatyzować spontaniczny seks. A zamiast tego promować takie postawy wobec seksu, które niwelują ryzyko, jednocześnie dopuszczając ludzki błąd.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się na Vogue.com.

Emma Specter
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę