Znaleziono 0 artykułów
30.05.2019

Historia jednego zdjęcia: Liz Hurley i Hugh Grant na premierze „Czterech wesel i pogrzebu” w 1994 roku

Hugh Grant i Liz Hurley (Fot. Getty Images) 

Zanim Liz Hurley pojawiła się na londyńskiej premierze w czarnej sukni Versace, była tylko dziewczyną ulubieńca publiczności, Hugh Granta. W jeden wieczór stała się ikoną stylu, a jej seksowna kreacja przeszła do historii mody. 

Zdobiona złotymi agrafkami sukienka projektu Gianniego Versace doczekała się swojej strony na Wikipedii. – Nie spodziewałam się, że ktokolwiek zwróci na mnie uwagę – mówi gwiazda 25 lat po premierze „Czterech wesel i pogrzebu”. Wtedy, w maju 1994 roku, była stosunkowo nieznaną partnerką Hugh Granta. To on miał tego wieczoru błyszczeć. Zagrał przecież w komedii romantycznej, która szybko zyskała miano kultowej 

Liz z Grantem rozstali się po 13 latach w 2000 roku. Z sukienkami od Versacego Hurley nie pożegnała się nigdy. Chociaż akurat tę najbardziej ikoniczną musiała włoskiemu domowi mody oddać nazajutrz po premierze.  – Zupełnie nie znałam się na modzie, a chciałam dobrze wyglądać – wspomina Hurley przygotowania do premiery. Dostała od Hugh numer agencji PR-owej, która zobowiązała się wypożyczyć dla niej kreację. Jedwabną sukienkę dostarczono w plastikowej torbie. Gwiazda prosto z biura agenta pobiegła do domu, by sama wykonać makijaż i fryzurę. – Bijąc się z Hugh o dostęp do lustra – śmieje się Liz. W smokingu, białej koszuli i muszce Brytyjczyk o chłopięcej urodzie prezentował się doskonale. Ale konkurencji ze swoją dziewczyną wygrać nie mógł. 

Podczas gdy na czerwonym dywanie dominowały wtedy bezpieczne, czasem pełne przepychu, innym razem minimalistyczne kreacje, sukienka Versacego była seksowna. Zupełnie bez wstydu, poczucia winy, dbałości o konwenanse. – To kreacja dla kobiety, która nie boi się łamać reguł – mówiła później Donatella Versace, siostra projektanta, który zginął z rąk zabójcy zaledwie trzy lata po premierze „Czterech wesel”. – W przeciwieństwie do wielu innych projektantów, Gianni celebruje kobiece piękno, a nie stara się je przyćmić strojem – przypominała sama Hurley. 

Unieśmiertelnioną przez Liz sukienkę pokazano jeszcze potem na wystawie Versacego w londyńskim muzeum Victorii & Alberta w 2002 roku. Próbowała ją jeszcze potem nosić po swojemu Lady GaGa w 2012 roku. Po teledysku do „Edge of Glory” wokalistka otrzymała dostęp do archiwów Versace. Nie sięgnęła jednak ideału Hurley. Nadmiernie dopracowana stylizacja z butami na platformie, złotymi kolczykami i rudym kucykiem, nie zrobiły takiego wrażenia jak młodzieńczy look Liz. 

Jubileusz 25-lecia świętuje w tym roku nie tylko sukienka, nazywana często zwyczajnie „THAT dress”, ale i komedia romantyczna, której Grant zawdzięcza pozycję ulubieńca publiczności. Z tej okazji powstał krótki sequel. Alicia Vikander i Lily James wcielają się w córki głównych bohaterów, które, a jakże, też zmierzają do ołtarza. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę