Znaleziono 0 artykułów
18.06.2020

Historia jednego zdjęcia: Sandra Bullock w 1994 roku

(Fot. Getty Images)

Na rozdaniu MTV VMA w 1994 roku aktorka wręczała nagrodę razem z kumplem, Adamem Sandlerem, który chwalił ją za rolę w „Speed: Niebezpieczna prędkość”. Od filmu z Keanu Reevesem o rozpędzonym autobusie miała się zacząć wielka kariera Sandry Bullock.

Od rozdania MTV VMA w 1994 roku minęło już ponad ćwierć wieku. Zwycięskie teledyski – „Cryin’” Aerosmith, „Heart-Shaped Box” Nirvany czy „Everybody Hurts” R.E.M. – ogląda się dziś jako świadectwo epoki nadwrażliwości. Grunge’owcy w wyciągniętych swetrach, flanelowych koszulach i dziurawych spodniach uważali się za stracone pokolenie. Pewnie nie uwierzyliby, gdyby ktoś im wtedy powiedział, że ich muzyka, styl i sposób myślenia staną się drogowskazem dla kolejnych generacji.

Patrząc na zdjęcie Sandry Bullock z tamtych lat, można by pomyśleć, że zostało zrobione wczoraj, zwyczajnej dziewczynie, pod dowolną szerokością geograficzną. Na nosie lennonki o lekko kanciastym kształcie, T-shirt lolitki, proste dżinsy, skórzany plecak – trochę szkolny, a trochę jak dla groupie zespołu rockowego. Zachowywała się zresztą jak dziewczyna z sąsiedztwa. Po gali MTV VMA koronkową małą czarną zamieniła na dżinsy i wróciła do domu własnym samochodem.

Sandra wyglądała na nastolatkę, ale skończyła już wtedy 30 lat. Dopiero w połowie lat 90. udało jej się przebić w Hollywood. Wcześniej grywała w słabych serialach albo epizodach w kinie. Debiutowała w wieku pięciu lat jeszcze w rodzinnych Niemczech.

Reżyser Jan de Bont obsadził ją u boku Keanu Reevesa, też wschodzącej gwiazdy, w „Speed: Niebezpieczna prędkość”. I cała Ameryka zobaczyła w niej Annie – dziewczynę z autobusu, która z pomocą przystojnego policjanta ratuje pasażerów przed szaleńcem. Bezpośrednia, bezpretensjonalna, beztroska bohaterka wzięła na siebie ogromną odpowiedzialność. Nagrodą była nie tylko wdzięczność ocalonych, ale i miłość Jacka, granego przez Keanu. – Wszyscy mi radzili, żebym odrzuciła tę rolę, bo będę „tylko dziewczyną głównego bohatera”. Ale zawierzyłam intuicji i dobrze na tym wyszłam – mówiła Bullock.

Bullock szybko została królową komedii romantycznych – „Ja cię kocham, a ty śpisz” i „Dwa tygodnie na miłość” – oraz gwiazdą filmów sensacyjnych, np. „Systemu”. Dopiero gdy porzuciła łatwe kino gatunkowe, przyszły role oscarowe. W 2010 roku otrzymała statuetkę za rolę w „Wielkim Mike’u”. Zagrała matkę z przedmieścia, która bierze pod opiekę czarnoskórego chłopca z talentem futbolowym. Cztery lata później dostała nominację za kameralne science fiction Alfonso Cuaróna „Grawitacja”. Przez szeroką publiczność wciąż była jednak kojarzona ze słodkimi dziewczynami z lat 90. Ładna, ale nie posągowo piękna, z talentem, ale bez artystowskiej maniery, utytułowana, ale niezepsuta sławą – Bullock nie budowała nigdy dystansu diwy kina.

W życiu prywatnym długo szukała happy endu. W czasie „Speedu” była zaręczona z Tate’em Donovanem (też byłym chłopakiem Jennifer Aniston), potem spotykała się z młodszymi – Ryanem Reynoldsem i Ryanem Goslingiem. Wyszła za mąż za Jesse’ego Jamesa, ale okazał się niewiernym oszustem. Od kilku lat jest szczęśliwa z fotografem, Bryanem Randallem. Wspólnie wychowują jej adoptowane dzieci – Louisa i Lailę. Są czarnoskóre, padają ofiarą rasizmu. – Louis nie rozumie, dlaczego ludzie oceniają się po kolorze skóry. Ale wie, że tak się dzieje. Rozmawiamy w domu też o seksizmie i homofobii. To dla kilkulatka trudne problemy, ale chcę, żeby wiedział, jak wygląda świat – mówiła Bullock pięć lat temu.

Najmłodsze pokolenie widzów długo nie znało Sandry Bullock. Odkryło ją dopiero dzięki „Nie otwieraj oczu” – horrorowi Netfliksa z 2018 roku, który za chwilę doczeka się kontynuacji. „Kim jest ta aktorka?” – pytali na forach przedstawiciele generacji Z. Może gdyby przejrzeli jej zdjęcia sprzed 25 lat, zobaczyliby, jak niewiele się od nich różni.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę