Znaleziono 0 artykułów
19.02.2019
Artykuł sponsorowany

J Balvin: Dobre wibracje

Kolekcja Vibras (Fot. materiały prasowe)

Trzy miliardy odtworzeń na Spotify’u w rok, trzydzieści milionów fanów w mediach społecznościowych, wspólne występy z Beyoncé. Kolumbijczyk J Balvin, dzięki któremu reggaetón wszedł do mainstreamu, zaprojektował kapsułową kolekcję „Vibras” dla marki GUESS. Pełną koloru i dobrych wibracji.

Jeśli chcesz wierzyć w cuda, sam je czyń – mówi J Balvin, który niecały rok temu wydał płytę „Vibras”, a teraz tak samo nazwał, składającą się z 42 elementów, kapsułową kolekcję ubrań i dodatków zaprojektowaną dla marki GUESS. Moda jest dla jej twórcy drugą po muzyce wielką miłością. Trzydziestolatek z kolumbijskiego Medellín, którego ambicją jest uczynienie reggaetónu globalnym fenomenem, kilka dni temu wystąpił na rozdaniu nagród Grammy z Camilą Cabello i Rickym Martinem. W dłoniach trzymali tabliczki z hasłem „Build Bridges : Not Walls”. Na Instagramie, gdzie J Balvina obserwuje ponad 26 milionów fanów, zdjęcia z gali podpisał „Latino Gang”. Lansowanie latynoskich rytmów to jego misja.

Kolekcja Vibras (Fot. materiały prasowe)

Należący do drugiego pokolenia reggaetónu artysta tygodniami okupował pierwsze miejsce latynoskiej listy przebojów Billboardu, zdobył też latynoską nagrodę Grammy. Jego największy przebój „Mi Gente” ma na YouTubie dwa miliardy (!) wyświetleń, a na Spotify’u w 2018 roku streamowany były aż trzy miliardy razy. Potem na remiks do hitu postanowiła załapać się Beyoncé, a w końcu zaprosiła J Balvina, żeby wystąpił z nią na scenie podczas festiwalu Coachella. Na fali rytmów Kolumbijczyka chcieli popłynąć też Cardi B i Bad Bunny z piosenką „I Like It”, którą portale muzyczne określiły jako „niepowstrzymanie radosną”. Rzadko się zdarza, żeby twórcę wykonującego muzykę z pogranicza mainstreamu i niszy, alternatywy i komercji, lokalności i globalności, krytyka pokochała na równi z publicznością i artystami z pierwszej ligi. Prestiżowy portal Pitchfork przyznał albumowi „Vibras” wysoką notę. „Ta muzyka jest zaraźliwa” – napisano w recenzji na stronie, która potrafi zrównać z ziemią nawet Rihannę. Ale nic dziwnego, że J Balvinowi się udało. „If you don’t sweat it, you won’t get it” („Jeśli się nie postarasz, nie osiągniesz sukcesu”) – to jego dewiza, którą formułuje w biograficznym filmie na YouTubie, który nieprzypadkowo nosi tytuł „Redefining Mainstream”.

Jako że moda jest drugą wielką miłością artysty, na jego Instagramie równie często, jak zdjęcia ze sceny, można znaleźć kadry z tygodni mody. W Paryżu, do którego przyleciał prywatnym odrzutowcem, zrobił ostatnio furorę tęczowymi włosami, oversize’owymi kurtkami w stylu lat 90-tych i miksem wzorów. Taka jest też jego kolekcja dla marki GUESS. – Inspirowałem się Miami lat 90-tych – mówi artysta. Swoją linię nazwał „Vibras”, żeby podkreślić jej dynamizm. Jego zdaniem bez energii, uśmiechu i miłości, nic nie ma sensu. W kampanii, do której zdjęcia powstały oczywiście w Miami, muzyk występuje obok modelek Sofii Jamory, Kary Del Toro, Xian Mikol i Gabrieli Giovanardi. Wibrujące kolory kolekcji stapiają się z tłem – street artem i tropikalną przyrodą.

J Balvin (Fot. Getty Images)

Bracia Marciano, którzy tworzą GUESS, postanowili zaprosić J Balvina do współpracy, bo ich marka jest doskonale rozpoznawalna w latynoskim świecie. – Reggaetón to pozytywny przekaz, a my w GUESS bardzo o niego dbamy. Obserwowanie chemii między J Balvinem a Nicolaiem podczas procesu tworzenia kolekcji było dla mnie niezwykle pouczające – tłumaczy Paul Marciano. – J Balvin jest pełen życia i dobrej energii. Cała kolekcja opiera się na dobrych wibracjach i na tym, co artysta wnosi do kultury i muzyki. Pokazał to kolekcją dla marki GUESS i jej kampanią reklamową. To było dla marki nowe doświadczenie. To wyjątkowy moment, gdy J Balvin i GUESS łączą siły – dodaje Nicolai Marciano, Director of Brand Partnerships w GUESS?, Inc. i GUESS Jeans U.S.A. Paul Marciano podkreśla też, że spotkanie dwóch milenialsów było dla niego wyjątkową okazją, żeby przyjrzeć się, jak myśli pokolenie, dla którego nie ma nieprzekraczalnych granic, ani reguł, których nie można złamać. Kolekcja obejmuje ubrania i dodatki zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. W części damskiej znalazły się ubrania jak z lat 90-tych – krótkie, ale obszerne topy, body, koszulki na ramiączkach i bojówki. Najważniejsze są neonowe barwy – zielenie, róże, żółcie, które łączą się we wzory tie dye albo inne kontrastowe zestawienia. Jak na markę GUESS przystało, nie mogło zabraknąć także dobrego denimu – szortów i kamizelek łączących różnobarwne panele. Kolekcja męska też opiera się na różnokolorowym dżinsie i dresach w stylu Run DMC (to oni byli idolami młodego J Balvina, ale jego rapowe inspiracje mieszały się z Nirvaną i Metallicą. Do dzisiaj zdarza mu się nosić koszulki z zespołami). Motyw tie dye nawiązuje do kultury lat 90-tych, a T-shirty zostały oznakowane „Vibras”. W kolekcji znalazły się także stroje kąpielowe (mocno wycięte jednoczęściowe będą z pewnością przebojem lata!) oraz dodatki – od okularów przeciwsłonecznych, przez nerki, po skarpetki.

Ta kolekcja jest dla wszystkich – zarówno tych, którzy pamiętają lata 90. jak również dla najmłodszego pokolenia, fanów sportu i gorących rytmów. W wersji dla niej i dla niego. José Álvaro Osorio Balvin chce, żeby jego muzyka była równie inkluzywna. „Mi Gente”, czyli „moi ludzie”, opowiada o tym, że muzyka powinna być demokratyczna, więc „wszyscy ruszają się do rytmu”. Ten rytm to oczywiście reggaetón. Reggae śpiewane po hiszpańsku powstało w afrykańsko-latynoskich społecznościach w Panamie na początku lat 90-tych. Biorąc przykład z jamajskich rytmów, spopularyzowano potem tę muzykę w Portoryko. Tamtejsi DJ-e dołożyli partię clave, rytm charakterystyczny m.in. dla salsy. A do tego basy, rapowe braggadocio i gotowe! J Balvin nie pochodzi z Portoryko, ale w byciu outsiderem odnajduje siłę. Chce być jak Drake, Kanadyjczyk, który odmienił oblicze amerykańskiego hip hopu. W tej działce ćwiczył się na ulicach rodzinnego miasta jako mistrz fristajlu. – To, że zaistniałem w przemyśle muzycznym, już jest dla mnie jak film. Teraz ode mnie zależy, czy ten film będzie dobry – mówi artysta.

J Balvin na tygodniu mody w Paryżu (Fot. Getty Images)

J Balvin wychował się w Medellin. Dzięki niemu kolumbijskie miasto nie kojarzy się już z narkotykowym imperium Pablo Escobara. Ojciec przyszłego muzyka, który podarował mu pierwszą gitarę, był zamożnym biznesmenem. Gdy José był nastolatkiem, jego firma straciła wszystko. Syn postanowił więc rozpocząć nowe życie w Stanach Zjednoczonych. Wyjechał na wymianę na amerykańską prowincję, ale szybko trafił do Nowego Jorku, gdzie zafascynował go widok billboardów z Jayem-Z i Puffem Daddym. Wtedy zrozumiał, że muzyka to przemysł, na którym chciałby odcisnąć swój ślad. Sam zarabiał wtedy na życie, malując domy i wyprowadzając psy. Wrócił do Kolumbii, by jego muzyka wypływała ze źródeł. Niedługo potem wydał debiutancki album, „La Familia” z 2014 roku była nominowana do Grammy, a z kolejnej, „Energii” pochodziły hity „Ginza” i „Safari” z wyprodukowana z Pharrellem Williamsem. Po „Vibras” – płycie i kolekcji – J Balvin umościł się w pierwszej lidze światowych artystów.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę