Znaleziono 0 artykułów
08.11.2020

Jak Kamala i jej trampki wpłynęły na polityczny dress code?

(Fot. Getty Images)

Wszyscy wiemy, że ubrania mają moc, dzięki której mogą wpłynąć pozytywnie na naszą pewność siebie – szczególnie te, w których czujemy się komfortowo. W przypadku Kamali Harris połączenie jej ulubionych sneakersów i uwielbianych przez nią pereł działało na nią wzmacniająco podczas wyczerpującej kampanii prezydenckiej. 

Żadna kobieta przed Kamalą Harris nie spędziła w kampanii prezydenckiej tyle czasu w trampkach. Jednak wydaje się, że dla Harris naturalne jest przecierane szlaków w różnych kwestiach. Jako córka imigrantów pochodzenia hinduskiego i jamajskiego, w 2017 roku została pierwszym w historii Stanów Zjednoczonych senatorem o południowoazjatyckich korzeniach, a zarazem drugą Afroamerykanką wybraną do senatu. W tym roku została z kolei trzecią w historii kobietą, która otrzymała nominację na stanowisko wiceprezydenta od jednej z dwóch głównych partii politycznych. Wielu obserwatorów ma nadzieję, że urzędując w zachodnim skrzydle Białego Domu nadal będzie nosiła trampki Chuck Taylors Converse’a. Jednak nawet jeśli tak się nie stanie, wciąż będziemy mogli podziwiać Harris za to, jak beztrosko ignoruje zasady politycznego dress code’u. 

(Fot. Getty Images)

We wrześniu Harris zaskoczyła bezprecedensowym podejściem do ubioru. Przyszła pani wiceprezydent wysiadła z samolotu w Wisconsin ubrana nie w grzeczne pantofle, ale w czarne trampki – zdecydowanie częściej widywane na nogach modelek siedzących w kawiarniach po godzinach pracy niż u polityków światowego formatu. „Zasznurowana i gotowa na wygraną” – głosiły nagłówki. Ona sama była świadoma tego, że jej klasyczne amerykańskie trampki pokazują, że jest gotowa do pracy i ma poczucie obowiązku do spełnienia. 

Podobne artykułyAlexandria Ocasio-Cortez: Kopciuszek w KongresieAnna KonieczyńskaNie dajcie się zwieść wrażeniu, że obuwie Harris było próbą zdobycia sympatii młodych wyborców po tym, jak otrzymała nominację na wiceprezydenta – nosiła je już w zeszłym roku, kiedy miała jeszcze nadzieję na to, że może próbować swych sił w wyścigu o fotel prezydenta. „Po lotniskach biegam w trampkach Converse” – mówiła wcześniej. „Mam całą kolekcję butów Chuck Taylors: czarne ze skóry, białe; takie, które nie posiadają sznurowadeł i takie, które je mają; takie, które noszę, gdy jest gorąco i takie na zimną pogodę; oraz takie na platformie, które zakładam do garnituru”.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Laced up and ready to win.

Post udostępniony przez Kamala Harris (@kamalaharris)

W październiku podniosła stawkę, biorąc udział w wiecu na Florydzie w symbolicznie zdobionych trampkach za kostkę. Miała do nich przypięte znaczki z napisami takimi jak: „Black Joy”, „Stop Hate” czy „Love 2020”. Był to świetny sposób na odniesienie się do uczuć towarzyszących milionom wspierających ją ludzi. 

Beztroskie podejście Harris do stylu smart-casual wyraźnie kontrastuje ze stylem obecnej pierwszej damy Melanii Trump, która do lokalu wyborczego poszła w eleganckiej, dopracowanej w każdym szczególe kreacji. Miała na sobie sukienkę Gucci, okulary przeciwsłoneczne tej samej marki oraz beżowe szpilki Christiana Louboutina. W ręce niosła torebkę Kelly Hermèsa, jednak w zestawie jej dodatków zabrakło maseczki ochronnej. 

(Fot. Getty Images)

Oczywiście zawartość garderoby kobiet zaangażowanych w działalność polityczną od zawsze stanowi przedmiot wielu dyskusji (niestety nie dotyczy to tego, w co ubierają się ich męscy odpowiednicy). Przykładem może być zamiłowanie Theresy May do butów na obcasie ze zwierzęcym printem, które pociągnęło za sobą niezliczone nagłówki. Wracając na drugą stronę oceanu, Alexandria Ocasio-Cortez często była oceniana za stylizacje, które wybierała, na przykład za “luksusową sukienkę od znanego projektanta”.  

Wszyscy wiemy, że ubrania mają moc, dzięki której mogą wpłynąć pozytywnie na naszą pewność siebie – szczególnie te, w których czujemy się komfortowo. W przypadku Harris połączenie jej ulubionych sneakersów i uwielbianych przez nią pereł działało na nią wzmacniająco podczas wyczerpującej kampanii. Zawsze wyglądała na pewną siebie i zadbaną. Kobiety, które w przyszłości chcą wejść do polityki powinny się od niej uczyć, zamiast ulegać presji tworzenia garderoby „odpowiedniej dla urzędu”, który chcą objąć. Będąc sobą, zawsze wygląda się dobrze.

Oryginalny tekst ukazał się na Vogue.co.uk.

Susan Devaney
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę