Znaleziono 0 artykułów
24.04.2019

Jean-Paul Gaultier: Wieczny chłopiec

Jean Paul Gaultier ( Fot. Eric Fougere/Sygma, Getty Images)

Mężczyzn ubiera w spódnice, a kobiety zakuwa w gorsety. Po jego wybiegach przechadzają się transwestyci i transseksualiści. Szyje tylko haute couture, bo prêt-à-porter krępuje jego wyobraźnię. Jean-Paul Gaultier, enfant terrible francuskiego świata mody, kończy dziś 67 lat.

Złoty gorset ze stanikiem w kształcie stożków, w którym Madonna wystąpiła na scenie swojej trasy koncertowej „Blond Ambition” w 1990 roku, sprzedał się na aukcji za 50 tysięcy funtów. To świadczy chyba najlepiej o tym, że projekt Jeana-Paula Gaultiera stał się jednym z najbardziej ikonicznych strojów końca XX wieku. Retrospektywna wystawa jego prac „From Sidewalk to Catwalk” z 2011 roku przyciągnęła natomiast ponad milion zwiedzających. Enfant terrible francuskiej mody dał światu także męskie spódnice, marynarskie podkoszulki w paski i poszarpane dżinsy. Balansuje na granicy tego, co kobiece i męskie. Stworzył kosmetyki do makijażu dla mężczyzn, do jednego z pokazów jako modela zatrudnił Boya George’a, po wybiegu innego pokazu przechadzała się Conchita Wurst. Projektant stworzył też kostiumy do „Piątego elementu” Luca Bessona i „Kiki” Pedra Almodóvara.

Miś w gorsecie

Urodzony 24 kwietnia 1952 roku w podparyskim Arcueil Jean-Paul Gaultier jako mały chłopiec zdradzał dość nietypowe zainteresowania. Zamiast grać w piłkę z kolegami, wolał spędzać czas z ukochaną babcią. Kosmetyczka, która stawiała swoim klientkom tarota, dysponowała imponującą kolekcją gorsetów. Mały Jean-Paul najpierw jeden z nich potajemnie rozpruł, by sprawdzić, jak jest zrobiony, a następnie uszył podobny. Dużo mniejszy, bo modelem był ukochany miś chłopca. Gaultier, zachwycony efektem swojej pracy, od tej pory każdą wolną chwilę poświęcał na szkicowanie nowych kolekcji. Pewnego dnia zobaczyła go sąsiadka, ilustratorka z zawodu. Kobieta, dostrzegając nieoszlifowany talent domorosłego projektanta, zachęciła go, aby swoje prace wysłał do atelier paryskich projektantów. Żaden z nich nie odpisał. Ale kiedy Jean-Paul miał 18 lat, jego matka odebrała telefon, który miał zmienić życie syna.

Jean Paul Gaultier w 1987 roku (Fot. SARTER/SIPA, East News)

Do państwa Gaultier dodzwonił się sam Pierre Cardin. Projektant zaprosił Jeana-Paula na rozmowę, a zachwycony chłopakiem, natychmiast zatrudnił go w charakterze asystenta. Wkrótce Gaultier awansował na współpracującego projektanta. Talent Jeana-Paula sprawił, że Cardin dawał mu wielką swobodę eksperymentowania. Dlatego już sześć lat później, w 1970 roku, Gaultier debiutował z własną kolekcją w paryskim Palais de la Découverte. Wiary we własny talent dodał mu chłopak – Francis Menuge, który stał się jego wieloletnim partnerem. Nie tylko pomógł mu sfinansować pokaz, ale także uświadomił projektantowi, że aby osiągnąć sukces, wcale nie trzeba wpasowywać się w obowiązujące trendy czy sztywne normy. Wręcz przeciwnie, należy być sobą, nawet jeśli oznacza to bycie dziwnym. Szybko się okazało, że miał rację, bo to właśnie dzięki ekscentrycznym projektom i niesztampowemu podejściu do mody Jean-Paul Gaultier stał się sławny. W latach 70. prasa przypięła mu etykietkę l’enfant terrible de la mode – niesfornego dziecka mody. Ale choć w jego kolekcjach zawsze było miejsce na szaleństwo, a nieraz balansowały one na granicy dobrego smaku, zawsze były perfekcyjnie uszyte.

Z Toukie Smith w 1988 roku (Fot. Rose Hartman/Archive Photos, Getty IMages)

Muzy i Madonny

Francis Menuge wspierał Gaultiera w pracy i w życiu prywatnym. Był dla niego tym, kim Paul Bergé dla Yvesa Saint Laurenta. Dlatego kiedy pod koniec lat 80. mężczyzna zmarł na AIDS, projektant był zdruzgotany. Śmierć wieloletniego partnera dotknęła go tak bardzo, że chciał zakończyć karierę. I być może tak właśnie by się stało, gdyby nie telefon od Madonny. Piosenkarka zgłosiła się do Gaultiera, aby zaprojektował dla niej kostiumy na potrzeby światowego tournée „Blond Ambition”. Projektant rzucił się w wir pracy i pokonał depresję. Złoty gorset ze stożkowym biustonoszem, swoisty powrót do lat dzieciństwa, stał się wielkim hitem i zapoczątkował bieliźniany trend w modzie. A Madonna została muzą Gaultiera. Tych dwoje idealnie do siebie pasowało, bo oboje nie bali się szokować. Piosenkarka udowodniła to, występując podczas jednego z pokazów w odsłaniającym biust stroju. O swoim przyjacielu mówi, że tak jak ona nie boi się ryzyka. – Jean-Paul jest mistrzem w sztuce miksowania stylów i epok. Jego ubrania mają też często konotacje erotyczne, co również bardzo lubię. Słowem, jesteśmy dla siebie stworzeni – mówiła.

Madonna w kultowym gorsecie Gaultiera ( Fot. CARRE CHRISTOPHE/SIPA, East News)

Madonna była pierwszą z wielu ekscentrycznych muz Gaultiera. Projektant przyznaje, że inspirują go kobiety, ale niekoniecznie te uważane za klasyczne piękności. Jedna z jego ulubionych modelek, pochodząca z Algierii Farida, powiedziała o nim w zrealizowanym przez Planete dokumencie „Jean-Paul Gaultier przy pracy”, że uwielbia wszystkie kobiety. – Grube, chude, małe, duże, brunetki, blondynki, rude, młode i w pewnym wieku. Fascynują go zarówno słowiańskie rysy, jak i egzotyczna uroda dziewcząt z Afryki – twierdziła. Istotnie, Gaultier stawiał na inkluzywność, zanim to było modne. W wywiadach podkreślał, że prezentowanie swoich kolekcji na jednym, powszechnie akceptowanym typie urody to błąd, z którym chce walczyć. Dlatego po jego wybiegach przechadzają się modelki plus size, a także kobiety, które wcale modelkami nie są. Takie jak homoseksualna liderka zespołu Gossip, Beth Ditto, która otworzyła pokaz w 2011 roku. Ten sam, w którym wzięła udział Crystal Renn. Modelka, która po tym, jak pokonała anoreksję, przytyła do rozmiaru 46. Niestety niebawem po tym występie znów zaczęła się odchudzać. Projektanta inspiruje też królowa burleski Dita Von Teese. Choć fascynuje go kobiecość, lubi też zgłębiać cienką granicę pomiędzy nią a tym, co męskie. Dlatego stworzył kosmetyki do makijażu dla mężczyzn, a jego modele często wychodzą z przypisanej płci stylistyki. W latach 80. w jednym z pokazów wziął udział androgeniczny piosenkarz Boy George, a współcześnie Gaultier zaangażował do współpracy transseksualną modelkę Andreję Pejić. Szereg kontrowersji wzbudziło też pojawienie się na pokazie w 2013 roku gwiazdy Eurowizji – transwestyty Conchity Wurst.

W 1992 roku (Fot. Rose Hartman/Archive Photos, Getty Images)

Film i haute couture

Do grona muz Gaultiera zalicza się także znana z filmów Pedra Almodóvara Rossy de Palma. Projektant poznał aktorkę o charakterystycznej, porównywanej do obrazów Picassa urodzie podczas współpracy z hiszpańskim reżyserem. Gaultier stworzył kostiumy do filmów „Kika”, „Złe wychowanie” i „Skóra, w której żyję”. Ale to niejedyne przypadki, w których Jean-Paul połączył swe siły ze światem kina. To właśnie on jest autorem kosmicznych strojów do hitu Luca Bessona „Piąty Element” oraz kostiumów do filmu „Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek” Petera Greenawaya. Połączenie nieskrępowanej fantazji Gaultiera z precyzją konstrukcji projektów sprawia, że ubrania z jego metką chętnie są noszone przez gwiazdy. Nie tylko będąca jego zagorzałą fanką Madonna, ale także Tina Turner, Kylie Minogue, Rihanna i oczywiście znana z zamiłowania do ekscentrycznych strojów Lady Gaga. W 2008 roku w mieniącej się tysiącem łusek sukni projektu Jeana-Paula Gaultiera Marion Cotillard odbierała Oscara za tytułową rolę w filmie „Niczego nie żałuję – Edith Piaf”. Ale świat Gaultiera nie ogranicza się do ubrań. Projektant może się także pochwalić stworzeniem męskiego i damskiego zapachu: Le Male i Classique. Perfumy są zamknięte w wpisujących się w estetykę projektanta buteleczkach – damska ma na sobie gorset, męska pasiasty podkoszulek. W podobnym stylu utrzymane było opakowanie wody Evian projektu Gaultiera – owoc współpracy w 2008 roku, i stworzona w 2012 roku butelka Coca-Coli light.

Z modelkami po pokazie haute couture jesień-zima 2016-2017 (Fot. Pascal Le Segretain, Getty Images)

Oprócz prowadzenia własnej marki Jean-Paul Gaultier od 2003 roku pełnił też funkcję głównego projektanta domu mody Hermès. Z francuską marką rozstał się po siedmiu latach. Rok później doczekał się retrospektywnej wystawy. Zatytułowana „The Fashion World of Jean-Paul Gaultier: From Sidewalk to Catwalk” ekspozycja jeździła po świecie, przyciągając ponad milion zwiedzających. W Paryżu gościła w słynnym Grand Palais, którego ściany na tę okazję pokryto graffiti. Całość pozwalała prześledzić jedyny w swoim rodzaju styl projektanta – mistrzowskie połączenie tego, co popularne i tandetne, z krawiectwem haute couture. Ale choć Gaultier ma wielką rzeszę fanów, w 2014 roku ogłosił, że zamyka część firmy i przestaje tworzyć kolekcje prêt-à-porter i akcesoria. Powodem takiej decyzji była zmiana rynku ready to wear, spowodowana globalną dominacją sieciówek. Upust swojej szalonej kreatywności projektant daje odtąd, tworząc kolekcje haute couture. A także stroje dla gwiazd i kostiumy filmowe. – Nadszedł czas, by zatrzymać niektóre z naszych działań i skoncentrować się głównie na rozwoju haute couture, perfum i innych projektach, na które nie miałem czasu. Teraz będę w stanie ponownie wyrazić swoją kreatywność w pełni i bez ograniczeń – podsumował swoją decyzję Gaultier w rozmowie z magazynem „WWD”. Pomimo tej trudnej decyzji projektant wciąż jest aktywny zawodowo i nie narzeka na nudę. Wszystko wskazuje na to, że dziś, w wieku 67 lat, wciąż pozostaje niesfornym dzieckiem francuskiej mody.

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę