Znaleziono 0 artykułów
24.10.2021

Kanye West w Warszawie, czyli jak wkręcić cały internet

Fot. Archiwum własne

20 października polskie media społecznościowe obiegły zdjęcia z rzekomej wizyty rapera Kanye’a Westa w Warszawie. Następnego dnia okazało się jednak, że za wiralową akcją stał fan Ye, Bartosz Pniewski. Nam opowiedział o kulisach pranku.  

„Właśnie widziałem Kanye’ego Westa” pisali kolejni rozgorączkowani internauci, wrzucając zdjęcia zamaskowanej postaci. Widziano rapera, gdy opuszczał hotel, a potem zwiedzał Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Fani natychmiast ruszyli śladem idola, dokumentując skrupulatnie każdy etap jego wizyty. Wydarzenie momentalnie stało się wiralem, a o rzekomej wizycie gwiazdora nad Wisłą napisały polskie i światowe media.

 

Ekscytacja fanów nie trwała jednak długo. Następnego dnia okazało się, że wydarzenie było starannie zainscenizowane przez Bartosza „Highbarta” Pniewskiego, kolekcjonera sneakersów z 20-letnim stażem i wielkiego fana Ye. Pomysł na akcję pojawił się po tym, jak sam niefortunnie minął się z gwiazdorem w Berlinie. – Kanye wybrał się wtedy do muzeum sztuki nowoczesnej KW Institute for Contemporary Art. Moja znajoma, która tam pracuje, dała mi o tym znać. Wskoczyłem do taksówki najszybciej jak mogłem, ale niestety, gdy dotarłem Ye już tam nie było – tłumaczy. Nie mogąc zaprosić rapera do Warszawy, Bartosz postanowił ściągnąć go innym sposobem.

Fot. Archiwum własne

Przygotowania trwały ponad miesiąc. Bartoszowi zależało, żeby raper wydał się możliwie najbardziej autentyczny. Pierwszym i najważniejszym etapem było skompletowanie oryginalnej garderoby Ye, oczywiście od Balenciagi. – Spodnie upolowałem w butiku w Düsseldorfie, buty udało mi się kupić w Warszawie. Najtrudniejszym elementem okazała się maska – od premiery „Dondy” nie sposób było jej zdobyć. Udało się po miesiącu – wspomina. Później pozostało już tylko zaczekać, aż raper będzie w Europie. Gdy po koniec października Ye był widziany w Wenecji, Bartosz przywdział przebranie i razem z zespołem ruszył w Warszawę.

Fot. Archiwum własne

Reakcja przerosła je jego oczekiwania. – Nie spodziewaliśmy się takiego odzewu. Wkręciliśmy całą Polskę i pół świata – śmieje się.

Fot. Archiwum własne

Na początku wszystko wyglądało dość nieprawdopodobnie. Gdy jednak okazało się, że kilka dni wcześniej Ye był w Berlinie, a na chwilę przed rzekomym pobycie w Warszawie sfotografowano go w dziwnej masce na lotnisku w Wenecji, historia zaczęła zyskiwać na autentyczności. Trzeba pogratulować autorowi idealnego wyczucia czasu i dobrego researchu – komentowali fani rapera.

Fot. Archiwum własne

Dużym zainteresowaniem cieszyła się bluza z logo MSN: – To bluza z sieciówki, do której przyszyliśmy logo muzeum. Po akcji padł nawet pomysł, by razem z MSN stworzyć muzealny merch. Mam nadzieję, że to się uda – mówi Bartosz Pniewski. Przede wszystkim ma jednak nadzieję, że wideo dotrze do rapera. – On jest nieprzewidywalny. Gdyby po tej akcji Kanye West zawitał do Warszawy byłbym wniebowzięty.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę