Znaleziono 0 artykułów
18.10.2021

Kasia Kucharska: Koronczarka przyszłości

(Fot. Laura Schaeffer)

Pierwszą edycję modowej nagrody Berlin, Berlin Prize wygrała Kasia Kucharska. Urodzona w Niemczech Polka tworzy jedną z najbardziej nowatorskich marek w Europie. Pomaga jej w tym dwoje projektantów: Wanda Wollinsky i Reiner Törner. Innowacyjność i unikatowość firmy powstała na bazie dawniej luksusowych, a dziś zabytkowych koronek. 

Koronki czy też postkoronki Kasi Kucharskiej przypominają miłe dla oka bazgroły, rozmywające się szlaczki, które nawet gdy są nieruchome, to wyglądają, jakby drgały, spływały albo były krótkotrwałym powidokiem. Prototypy i pierwsze modele do noszenia wykonane były z silikonu. Dziś, gdy marka rozwija się w imponującym tempie, ubrania i dodatki szyte są z biodegradowalnego lateksu, który przystosowuje się do różnych ciał. Nosiła je atletka Jessica Vetter, influencerka awatarka Lil Miquela, Mark Bryan – heteroseksualny cispłciowy mężczyzna, który chodzi do pracy w szpilkach i spódnicach, piosenkarki Brodka i Charli XCX, a ostatnio założycielka warszawskiej Leto Gallery Marta Kołakowska.

(Fot. Laura Schaeffer)

Kasia Kucharska: Koronkowe ubrania przyszłości

Koronkowe bazgroły powstają w programie komputerowym. Gotowe projekty w formie plików wysyłane są do drukarń w Niemczech i Polsce. Gotowe wracają do Berlina, gdzie wykonywane są ubrania i dodatki o prostych, nowoczesnych krojach. Minimalistyczne topy, majtki, podkolanówki, obcisłe kominy, spodnie, body, szorty i rękawy dzięki postkoronkom stają się dekoracyjne i niepowtarzalne. Łączą pierwotność z futuryzmem. Koronkowe ubrania przyszłości równie dobrze mogłyby być kostiumami w filmie opowiadającym o zachodniosłowiańskich plemionach, które przed wiekami żyły na terenach dzisiejszego Berlina. 

Fot. Materiały prasowe

Inspiracje Kasi Kucharskiej pochodzą z muzealnych portretów

Na moodboardzie Kasi Kucharskiej znalazł się m.in. fragment sukni z pochodzącego z National Portret Gallery w Londynie portretu urodzonej w 1744 roku Zofii Charlotty z Meklemburgii-Strelitz. Bujne koronki zdobią ręce brytyjskiej królowej, upodobniając je do mieczyka albo łubinu. Widzimy też namalowany przez Elisabeth Louise Vigée Le Brun wizerunek Marii Antoniny z 1783 roku z nowojorskiego MET, która ma na sobie koronkową suknię w stylu pastersko-sentymentalnym. Suknię Josiny Velthuysen z obrazu amsterdamczyka Thomasa de Keysera z 1636 roku znajdującego się w National Gallery of Victoria w Melbourne ozdabiają misterne koronki utrzymane w surowej, mieszczańsko-protestanckiej estetyce. 

Ze względu na korzenie Kasi pośród inspiracji mogłaby znaleźć się reprodukcja „Portretu młodego magnata” autorstwa Bartłomieja Strobla z 1635 roku z kolekcji Pałacu w Wilanowie lub jedna z podobizn Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej czy obrazy Marcella Bacciarellego, nadwornego malarza króla Stanisława Augusta. 

Fot. Materialy prasowe

Koronki Kasi Kucharskiej zdobywają świat

Rodzice Kasi urodzili się w Warszawie. Tata jest pianistą i kompozytorem, pracował w wielu niemieckich orkiestrach. Projektantka mieszkała m.in. w malowniczym alpejskim uzdrowisku Oberstdorf, niedaleko fantastycznego zamku Schloss Neuschwanstein. –To region o bogatej i wciąż bardzo żywej bawarskiej tradycji, która przejawia się także w ubraniach. To również miejsce, gdzie niemal wszyscy uprawiają sport – mówi Kucharska, która w dzieciństwie z pasją jeździła na łyżwach i nartach. Mieszkała również w zabytkowym Lüneburgu, niewielkim mieście pod Hamburgiem. 

Fot. Materialy prasowe

Ukształtowały ją co najmniej dwie kultury: niemiecka i polska. W domu rodzinnym mówi po polsku. Często odwiedza babcię w Warszawie. – Uwielbiam pociąg Berlin–Warszawa. Często poznaję tam osoby, które zostają potem w moim życiu. Uwielbiam też siedzieć w Warsie i jeść pierogi – śmieje się Kasia Kucharska. Mieszka w Berlinie, mieście wielu narodów i kultur. Pracownia marki znajduje się na tutejszym Universität der Künste, a firmę tworzą we troje z przyjaciółmi ze studiów: Wandą Wollinsky i Reinerem Törnerem. Od początku wspiera ich berliński Voo Store, który sprzedaje modowych gigantów takich jak Acne Studios, Jacquemus, Y/Project, Nensi Dojaka, Maison Margiela itd. Ubrania tercetu kupić można też w Los Angeles, Japonii i Szanghaju. 

Koronki Kasi Kucharskiej: Tradycja i technologia 

Pijana, hipnotyczna, cyfrowa wersja koronek Kasi, Wandy i Reinera powstała na bazie zabytków. Historycznymi centrami koronczarstwa były Włochy, głównie Wenecja, a także Flandria. Ręcznie wykonywane koronki, do których odwołuje się Kucharska, były jednym z najbardziej wyrafinowanych i luksusowych elementów dekorujących ubiory i akcesoria. W Europie od czasów średniowiecza noszono je na dworach i w bogatych domach mieszczańskich. Ozdabiano nimi zarówno stroje wierzchnie, jak i bieliznę. Spektakularnym przykładem użycia koronek są XVI-wieczne krezy, które wylansowali Hiszpanie. Koronki straciły elitarność, gdy na przełomie XVIII i XIX wieku zaczęto je wytwarzać maszynowo. 

(Fot. Laura Schaeffer)

Kasia nie koncentruje się na kulturowym kontekście koronek, choć pamięta o ich bogatej symbolice. Interesują ją przede wszystkim techniki tworzenia koronek i ich ewolucja. Fascynują technologie. Jej pierwsza kolekcja – dyplom licencjacki – powstała w oparciu o design przemysłowy, a konkretnie wzornictwo motoryzacyjne. Jedno z ubrań wyewoluowało z konkretnego modelu samochodu – Ferrari 512, inne inspirowały auta Lamborghini. Spodnie z kolekcji dekorują wyżłobienia przypominające opony. Na plecach pojawiły się zarysy skrzydeł w kształcie zderzaków, których fragmenty znajdują się także na piersiach.

Na Instagramie Kasi widać też zdjęcia traktora, drzew odbijających się w masce czarnego samochodu i estetycznie zaprojektowanego systemu wentylacyjnego umieszczonego na suficie.

Kasia Kucharska studiowała modę na berlińskiej Universität der Künste. Projektowania wnętrz uczyła się w Hochschule für Technik w Stuttgarcie, a wzornictwa przemysłowego w Kyoto Institute of Technology. Wiedzę zdobytą na techniczno-wzorniczych uczelniach wykorzystywała do tworzenia mody, aż wpadła na koronki. Jej kolekcja magisterska była pierwszym krokiem w stronę futurystycznego koronczarstwa. Dziś razem z ekipą kreuje przyszłość starej dekoracji. Do ojczyzn koronki – Wenecji i Flandrii – dzięki Kasi dołączył Berlin. 

Marcin Różyc
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę