Znaleziono 0 artykułów
31.03.2021

„Klangor”: Odcienie szarości

31.03.2021
(Fot. Jaroslaw Sosinski)

Gdy ginie jego córka, psycholog więzienny Rafał Wejman zrobi wszystko, by ją odnaleźć. – Prowadzimy z widzem grę. Przyzwoity facet w sytuacji ekstremalnej pokazuje drugą twarz – mówi o nowym serialu CANAL+ odtwórca głównej roli.

W domu Magdy i Rafała Wejmanów w Świnoujściu zwykle panuje gwar. Nic dziwnego: dwie nastolatki, dwa psy, zapracowani rodzice. Ojciec, więzienny psycholog i pełnoetatowy pan domu, specjalizuje się w wydobywaniu majtek z odmętów nogawek. „Dziewczyny, ile razy wam mówiłem, żebyście wyjmowały te gacie ze spodni!” – słyszymy w pierwszych minutach serialu „Klangor”. Magda (Maja Ostaszewska) nie uczestniczy w codziennym życiu rodziny. Wspólnie z Rafałem (Arkadiusz Jakubik) podjęli decyzję, że wyjedzie do Niemiec, by zarobić na dom. Robią wszystko, by córki, Hania (Katarzyna Gałązka) i Gabi (Matylda Giegżno), odczuwały uwagę obojga. – W tej rodzinie ciężar utrzymania domu spoczywa na barkach kobiety. Magda musi mierzyć się z konsekwencjami takiej decyzji. Kiedy wraca do domu, w obliczu tragedii, odczuwa skryty żal – mówi Ostaszewska. 

(Fot. Jaroslaw Sosinski)

Gdy zadzwoni ten telefon, którego żaden rodzic nie chciałby odebrać, dom zachwieje się w posadach. Gabi znika. Hania chyba wie więcej, niż powinna. Rodzice, pragnąc ochronić dziewczynę, proszą ją o milczenie. Ani Rafał, ani Magda nie chcą wierzyć, że młodsza córka nie żyje. Choć śledztwo trwa, ojciec na własną rękę szuka prawdy. Napędza go nadzieja, która może okazać się destrukcyjna.

„Klangor” to pierwszy oryginalny polski serial powstały od początku do końca w ramach CANAL+ SERIES LAB na podstawie pomysłu Tomka Kamińskiego. Rozwinął go debiutant Kacper Wysocki. – To jest najlepszy scenariusz serialu fabularnego, jaki dostałem do ręki. Pełnokrwiste postaci, „niekliszowa”, nieoczywista, wciągająca intryga. Historia jest tak gęsta, że kończy się odcinek, a ja od razu chcę wiedzieć: co dalej? I dlaczego?… – mówi Arkadiusz Jakubik. – Byłam pod ogromnym wrażeniem tego, że debiutant napisał taki żywy dialog – wtóruje mu Ostaszewska. – Siłą tej opowieści jest to, że poza wartką akcją kryminalną wszystkie postaci są z krwi i kości – podkreśla Ostaszewska. Każda, nawet epizodyczna postać, ma swoją historię, motywację… i tajemnicę. Choćby jeden z pacjentów Rafała, Emil Knapik (Konrad Eleryk). Kilka lat wcześniej, po epizodzie psychotycznym, zabił żonę i 6-letniego syna. Teraz, w wyniku skomplikowanego zbiegu okoliczności, ucieka z więzienia. Może to on skrzywdził Gabi? Szuka go Piotrek Ryszka (Wojciech Mecwaldowski), kumpel Rafała z pracy, funkcjonariusz służby więziennej. Sprawę zaginięcia Gabi prowadzi Danka Schulze (Magdalena Czerwińska), śledcza z wydziału kryminalnego, była dziewczyna Rafała. 

(Fot. Jaroslaw Sosinski)

Rozliczne wątki przeplatają się, ocierają, wymijają. W centrum niezmiennie pozostaje Rafał. – Moi synowie są dokładnie w takim wieku jak Gabi i Hania. Rafał cały czas funkcjonuje na emocjonalnej krawędzi. Żeby wejść w ten emocjonalny dygot, przeklejałem sobie ich twarze. Musiałem odpowiedzieć sobie na pytanie, co ja, Arek Jakubik, normalny, mam nadzieję, przyzwoity człowiek, bym w takiej sytuacji zrobił? Gdyby coś złego miało się stać moim synom, czy potrafiłbym przejść z tej jasnej strony na ciemną? Odpowiedzi, które uzyskałem, były przerażające. I taka jest też historia Rafała Wejmana. To rodzaj gry z widzem: przyzwoity i sympatyczny facet, pracuje z więźniami, stara się im pomagać, jest kurą domową, zajmuje się córkami… Ale ma też inną twarz, którą widz z czasem odkrywa – tłumaczy aktor.

Odcieni szarości jest w „Klangorze” najwięcej. Tonacja, cienie, gradacja grają tu pierwszoplanową rolę, dając dramaturgiczną wiarygodność. – W Polsce większość seriali, nawet jeśli opowiadają o ciemnej stronie ludzkiej natury, jest ładna. Mieszkanie jest ładnie pobrudzone, ładnie zdemolowane, strych ładnie stary. W „Klangorze” tego nie ma. Ten serial jest brudny: w obrazie, w postaciach. Ten brud to pierwsze, co wyłapujesz. I życie też jest trochę brudne, więc to działa – zauważa Wojciech Mecwaldowski. – To serial o barwach, jakie mamy w sobie. Jak się mieszają i co z tego wynika. Sam etap ich odnajdywania jest w tym serialu najciekawszy. A to, co z tego połączenia wynika, to już sobie widz może sam dopowiedzieć – dodaje aktor.

Anna Tatarska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę