Znaleziono 0 artykułów
10.01.2019

Męska elegancja po polsku

David Beckham (fot. East News)

Granatowy czy czarny? Ponadczasowa klasyka, a może awangarda? Co z białą koszulą z krótkim rękawem? I wreszcie: czy metka zdobi człowieka? Pytania same się mnożą, bowiem temat wcale nie jest łatwy. Sprawdź, czym dla Polaków jest dzisiejsza męska elegancja i jak ją interpretują. Nie spodziewaj się oczywistego.

O męskim dress codzie powstało już wiele książek. Poradników stylu dla mężczyzn na polskim rynku także ukazało się mnóstwo. W jednych pisze się bardziej rzeczowo i konkretnie, w innych raczej życzeniowo. Jednak czy liczne pozycje wydawnicze ostatnich lat wystarczą, by w podejściu mężczyzn do elegancji i samej mody coś się zmieniło?

Trzy lata temu dyskutowałem z Krzysztofem Łoszewskim, ekspertem w dziedzinie męskiego ubioru, o modzie męskiej w Polsce. Konkluzja była dość prosta: dla większości mężczyzn w naszym kraju nadal liczy się wygoda, a paradoksalnie najtrudniej o rzeczy najprostsze, czyli właściwą kolorystykę i dobór stroju do okazji. Doszliśmy także do wniosku, że wielu dojrzałych facetów nie potrafi zdecydować, jak mają wyglądać, więc w tym temacie najważniejsza jest dla nich opinia kobiety. Tylko kto powiedział, że akurat ta dziewczyna czy ta żona zna się na rzeczy? A dziś?

Kent and Curwen wiosna-lato 2019 (fot. East News)

Jak wiemy, takie społeczne zmiany, a może i estetyczne rewolucje, nie zachodzą w kilka lat. Przynajmniej nie u wszystkich. Naturalnie, w ostatnim dziesięcioleciu zmieniło się wiele, a przede wszystkim nasza mentalność. Otworzyliśmy się bardziej na świat i więcej podróżujemy. W końcu skoro sam świat się zmienia i wszystko idzie do przodu, to dlaczego nie miałaby się zmienić męska moda u Polaków? Sam od dekady obserwuję, jak bardzo rozwija się potrzeba dobrego wyglądu u płci męskiej. Oczywiście jest to tendencja nierówna, biorąc pod uwagę lokalne społeczności. Te nie dogonią wielkich aglomeracji. Może nawet nie chcą. Ale jedno jest pewne: internet i media społecznościowe zrobiły swoje. Mężczyznom w różnym wieku dały możliwość podpatrywania. A my przecież lubimy podglądać i szukać wzorców. Jednak powiedzieć, że jest lepiej niż dziesięć, a nawet trzy lata temu, już nie wystarczy. Trzeba powiedzieć, co się zmieniło.

Zakupy

Jako naród pokochaliśmy kupowanie w sieci. Robimy to bardzo często, zwłaszcza w dobie darmowych wysyłek i zwrotów. Mężczyźni jednak pozostają wierni zakupom tradycyjnym. Cały czas rozpatrujemy tutaj oczywiście kategorię sektora premium. Facet woli zobaczyć i przymierzyć. A już na pewno jest skłonny zapłacić więcej za rzecz dobrej jakości. Co oznacza również, że woli mieć mniej, ale na dłużej. Nie ulega tak łatwo chwilowym trendom, ponieważ ‒ zwłaszcza w zawodach wymagających elegancji i zachowania chociażby podstawowych zasad dress codu ‒ szuka ponadczasowych rozwiązań. Czy tyczy się to ogółu męskiej populacji w Polsce? Na pewno nie. Mimo że powiedzenie „jest Warszawa i później długo, długo nic” traci na aktualności, to nie okłamujmy się, że tym wyszukanym tropem podążają także nasi ojcowie, wujkowie, a nawet starsi bracia mieszkający w małych miasteczkach i na wsiach. Nie chodzi tu o kategoryzowanie, ale starsze pokolenie nie ma już potrzeby i chęci na edukację oraz estetyczne zmiany. Tutaj wkracza nowa armia młodej generacji, w której tkwi olbrzymi potencjał.

Hugo Boss wiosna-lato 2019 (fot. East News)

Innym pozytywnym zjawiskiem ostatnich lat jest odrodzenie krawiectwa i szycia na miarę. Rzecz jasna rozpatrujemy tu inną zasobność portfela, jednak wielu mężczyzn decyduje się na takie usługi w codziennym życiu, a nie tylko okazjonalnie (np. z powodu ślubu). W książce Zygmunta Miłoszewskiego „Uwikłanie” natrafiamy na taką wypowiedź: „Elegancja zaczyna się od 10 tysięcy. Pan jest schludny”. Na szczęście, dziś to, co eleganckie, wcale nie musi być drogie, a już na pewno ‒ ociekać luksusem marek i metek. Mężczyźni coraz częściej nie utożsamiają elegancji z metką. Wojtek Bednarz, wieloletni projektant marki Vistula, twierdzi: – Polacy przyzwyczaili się do klasyki i znając już jej reguły, zaczynają szukać w niej czegoś indywidualnego. Następnym ważnym elementem tej układanki jest to, że w naszej naturze mamy coś, co powoduje, że wychodząc w gości, uważamy, iż trzeba wyglądać elegancko, czyli staramy się. A to staranie jest naprawdę ważne.

Moda uliczna w Londynie (fot. East News)

Być jak James Bond

Przyjęło się, że my, Polacy, lubimy się na kimś wzorować. Nie tyle chodzi o czerpanie inspiracji, ile o konkretne naśladowanie. Zwłaszcza postaci z ekranu. W przypadkach bardziej nowoczesnych i młodzieżowych – z Instagrama. Dlatego marki wykorzystują do swoich kampanii uznanych i popularnych sportowców (np. Vistula) czy aktorów (np. Bytom). To działa jak magnes. Zapytałem kilkunastu facetów: z kim utożsamiają męską elegancję i klasę? Zdecydowana większość odpowiedziała, że z… Jamesem Bondem. Może i odpowiedź dość tendencyjna, najprostsza, ale lepiej, gdy jest to przykład godny naśladowania.

Moda uliczna w Londynie / East News

Niestety, w wielu codziennych przypadkach ucieka się po prostu w celebryckość i czerwono-dywanowe historie, a z doświadczenia wiem, że ta kategoria (zwłaszcza u mężczyzn) wciąż pozostawia wiele do życzenia. Problemem jest również umiejętność doboru odpowiedniego stroju do okazji. Jeśli wciąż mamy do czynienia z brakiem poszanowania dress codu na oficjalnych uroczystościach i premierach, to czego wymagać od prezencji podczas rodzinnych świąt albo wesel?

Czym jest elegancja

Żeby dowiedzieć się pewnych rzeczy, trzeba po prostu zapytać. I tak też zrobiłem. A kogo pytać, jeśli nie samych mężczyzn? Przygotowałem zatem ankietę z dwoma pytaniami: „Z czym kojarzy ci się męska elegancja?” oraz „Jakie kojarzysz z nią marki?”. Poprosiłem znajomych, by o to samo zapytali też kolegów ze swojego otoczenia. W ten sposób dotarły do mnie dziesiątki odpowiedzi z różnych miast i od osób w różnym wieku wykonujących odmienne zawody.

Najczęściej pojawiające się odpowiedzi na pierwsze pytanie: dobry krój, znajomość zasad ubioru, dopasowanie stroju do okazji oraz sposób bycia. W sektorze bankowym, doradczym i biznesowym skojarzeniem jednomyślnym były: dobra jakość materiałów, a także wygoda. Niejednokrotnie panowie wskazywali również, że elegancja to po prostu klasyka rozumiana jako strój stonowany, bazujący na czterech podstawowych kolorach – bieli, szarości, granacie oraz czerni. Dla sporego odsetka ankietowanych elegancja rozumiana jest jako ubiór biało-czarny. Jednak najwięcej odpowiedzi dotyczyło jednego prostego słowa: garnitur. Okazuje się, że kwintesencją męskiej elegancji nadal jest jego podstawa, niezmienna od setek lat. Co ciekawe, pytani mężczyźni często zwracali uwagę na czyste obuwie, czyste paznokcie i ogarniętą fryzurę. Tylko nieliczni utożsamiali elegancję z dobrym zegarkiem czy markowym ubraniem.

David Beckham (fot. East News)

Większą różnorodność ‒ by nie powiedzieć mętlik ‒ wprowadziły marki odzieżowe wymieniane w ankiecie. Zauważyłem wyraźne różnice pomiędzy wiekiem, zawodem a miejscem zamieszkania respondentów. Ci młodsi i z większych miast w pierwszej kolejności wymieniali: Hugo Boss, Calvin Klein, Ermenegildo Zegna, Kazar, Badura. Dojrzalsi oraz mieszkańcy mniejszych miast podawali marki: Bytom, Wólczanka, Massimo Dutti, Armani i Ryłko. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich była Vistula.

Prawda czy fałsz

Mając te informacje, postanowiłem pytać dalej. Tym razem u źródła. Czy faktycznie opinie i skojarzenia przekładają się na sprzedaż i zainteresowanie produktem? I trzeba przyznać, że panują tu duża zgodność oraz wyraźny postęp na przestrzeni ostatnich lat. Okazuje się bowiem, że bestsellerem marki Badura są czarne półbuty o zaokrąglonym czubku. Z kolei w marce Bytom styl formalny coraz częściej wypierany jest przez smart casual, a świadomość dotycząca kupowanego produktu rośnie. Tak samo większą wagę przykłada się do jakości. Póki co niezmiennie od lat prym wiedzie granatowy garnitur, ale na prowadzenie znacząco wysuwa się dopasowana sylwetka. Wygląda na to, że czasy za dużych marynarek i za długich spodni garniturowych powoli odchodzą w niepamięć. Podobnie jest u najpopularniejszej polskiej marki eleganckiej, czyli Vistuli. Tam garnitury typu slim i superslim obejmują 90 proc. sprzedaży tej kategorii produktu.

Bottega Veneta wiosna-lato 2019 (fot. East News)

W obydwu markach spada także sprzedaż klasycznych białych koszul z krótkim rękawem. Zdaniem Wojtka Bednarza wraz z modą na zdrowy tryb życia, aktywność fizyczną oraz sposób odżywiania zmieniają się sylwetka i świadomość polskiego mężczyzny. Jak mówi projektant: – Panowie coraz częściej dbają o poprawne dopasowanie ubioru i faktycznie zaczynają wiedzieć, jaki noszą rozmiar. Przyzwyczaili się, że wytaliowana marynarka nie stanowi ekstrawagancji, i z reguły dobierają twarzowe kolory. Bardzo dużym powodzeniem cieszą się krawaty i poszetki, które doskonale przyjęły się wśród polskich mężczyzn. Natomiast w małych miastach otwartość na kolor, nie wspominając o eksperymentach ubraniowych, to ‒ niestety ‒ nadal rzadkość. Tam liczy się przede wszystkim uniwersalność.

Marcin Brylski
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę