Znaleziono 0 artykułów
09.10.2018

Nago: moda odpowiedzialna, świadoma, zrównoważona

Kampania Nago (Fot. Dominik Tarabański)

Czy wiesz, że produkcja jednej koszulki pochłania trzyletni zapas wody pitnej dla jednej osoby? Nowa polska marka Nago debiutując pierwszą kolekcją, formułuje jednocześnie manifest ekologicznej mody przyszłości.

Zaczęło się od spotkania. A jeszcze wcześniej od przebudzenia. Ludzie zwiaząni od lat z polską branżą mody niemal równocześnie poczuli, że coś ich uwiera. Nadmiar ubrań zaczął ich męczyć, rozpasana konsumpcja martwić, a los planety obchodzić coraz bardziej.

Jasiek Stasz i Julia Turewicz wywodzący się z platformy Showroom związali się więc z Anią Piętą, która organizowała targi HUSH Warsaw oraz Aretą Szpurą, influencerką, blogerką, współtwórczynią Local Heroes. Wsparli ich eksperci od projektowania, produkcji i nowoczesnych materiałów. Najbardziej przysłużyła się Weronika Banaś, specjalistka od nowatorskich tkanin. Tak powstało Nago. Marka, która rzuca wyzwanie branży. Marka, która ma szansę zrobić rewolucję. Marka, która w zamyśle jej twórców ma być krokiem w kierunku lepszego świata. 

Julia Banaś w kampanii Nago (Fot. Dominik Tarabański)

Pierwszą kolekcję zespół zaprezentował w domu na warszawskiej Saskiej Kępie, gdzie mieści się siedziba Nago. Twórcy marki przywitali dziennikarzy, nie mogąc powstrzymać się przed małą prelekcją. Bo równie ważny jak same ubrania jest manifest nowej mody. 

Kampania Nago (Fot. Dominik Tarabański)
Kampania Nago (Fot. Dominik Tarabański)

Na wieszakach i w powstałej w Nowym Jorku kampanii autorstwa Dominika Tarabańskiego (absolwent łódzkiej Filmówki, który robił już zdjęcia dla „CR Fashion Book”, The Metropolitan Museum of Art i Uniqlo, mieszka na stałe w Stanach). Na fotografiach rudowłosa Julia Banaś, która ostatnie tygodnie spędziła na wybiegach w Paryżu, Mediolanie i Nowym Jorku, pozuje w prostych ubraniach Nago. W zamyśle twórców można z nich zbudować kapsułę, bazę szafy pozwalającą na nieskończoną ilość kombinacji. Sama kampania też powstała w zgodzie z ekologicznym zamysłem. Zamiast różu policzki Julii nabrały koloru dzięki... roztartym malinom. 

Kampania Nago (Fot. Dominik Tarabański)

A co nosi Julia? Najważniejsze w kolekcji Nago są body, topy na ramiączkach, golfy, sukienki na ramiączkach spaghetti i koszule. Z nich można budować warstwowe stylizacje. Fasony – wysokie wycięcia w body, cienkie ramiączka, prążkowana faktura – nawiązują oczywiście do mody lat 90. w jej najbardziej czystym wymiarze. Ale Nago odrywa się od epoki. Bo fason, choć pomyślany tak, żeby pasować każdemu, pełni tutaj służebną funkcję wobec materiału. To właśnie na ich ekologiczną produkcję Nago kładzie największy nacisk. 

Gdy spotkałam Jaśka Stasza, którego znałam z czasów Showroomu, okazało się, że tak jak na mnie, ogromne wrażenie zrobiła na nim podróż do Indii – opowiada Ania Pięta. – Byliśmy zgodni co do tego, że czas próbować zmienić świat na lepsze. Ania po odejściu z HUSH Warsaw najpierw nie chciała mieć już nic wspólnego z modą. Podobnie jak Areta Szpura, gdy zrezygnowała z pracy w Local Heroes. Obie stwierdziły jednak, że ich „know how nie może się zmarnować”. Dokonują więc swoistego recyklingu umiejętności zdobytych na poprzednich stanowiskach. W imię sprawy, w którą wierzą. 

W branży mody coraz więcej mówi się o tym, że produkcja ubrań jest odpowiedzialna za 10 proc. zanieczyszczeń powietrza, 99 proc. ubrań zużywa bezpowrotnie nasze zasoby, nie mówiąc już o tym, że 6 na 10 produkowanych ubrań jest wyrzucanych. Dlatego w Nago wszystko podporządkowane jest misji. Do uszycia ubrań wykorzystuje się mniej wody (w 2017 roku do produkcji ubrań zużyto 79 bilionów wody, czyli ilość wystarczającą do wypełnienia 120 jezior Śniardwy), używa się włókien naturalnych, bo syntetyczne rozkładają się nawet 300 lat, ubrania mają być też uniwersalne, a więc gotowe do wielokrotnego użycia (w Polsce wytwarza się 2,5 mln ton odpadów tekstylnych rocznie). 

Dziewięć przykazań Nago to rethink, reduce (kupuj mniej), relove (kupuj z drugiego obiegu), recycle, respect (niech ubrania służą na długo), redesign, resource (nowoczesne i naturalne tkaniny), reproof (ubrania Nago posiadają certyfikaty GOTS i OEKO TEX)  i reshare. Jak to realizuje się w praktyce? Sukienki i swetry uszyto z tencelu i cupro, resztę z organicznej bawełny. Zespół kontynuuje też poszukiwanie alternatywnych, pozyskiwanych naturalnie, wegańskich materiałów. Dodatkowy atut to lokalna produkcja. Nago nie zapomina także o detalach – nie używa woreczków foliowych tylko bawełnianych jako opakowania, zawieszki są papierowe, a guziki, haftki i regulatory powstały z metalu bez niklu. 

W Nago przekonuje nie tylko design, ale przede wszystkim konsekwencja, poświęcenie i spójność. Prywatnie twórcom marki przyświecają te same wartości, które wyrażają w manifeście Nago. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę