Znaleziono 0 artykułów
19.07.2019

Najpiękniejsze miejsca Toskanii

Toskania (Fot. Getty Images)

Senne miasteczka i gwarne place, wzgórza z winnicami i pola maków, kamienne domy i gotyckie kościoły. W Toskanii można się napić najlepszego czerwonego wina na świecie, zrobić najpiękniejsze zdjęcia cyprysów i poznać najprawdziwszy smak włoskiego dolce vita.

San Quirico d’Orcia

Maleńkie miasteczko górujące nad ulubioną przez wszystkich malarzy szkoły sieneńskiej doliną Val d’Orcia, wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 2004 roku, zachęca, by zajrzeć w każdy jego zakątek. Wyjątkowa jest tu gra światła. Nic więc dziwnego, że można tu spotkać grupy studentów fotografii. Gratką dla nich jest także salon wystawowy, w którym swoje prace prezentuje uznany francuski fotograf Dominique Bollinger. Chwilę wytchnienia od architektury przynosi też krajobraz. Wizyta w parku Horta Leonini jest punktem obowiązkowym wizyty w San Quirico d’Orcia. W poszukiwaniu wartych uwiecznienia pejzaży warto udać się też do znajdującej się nieopodal miasta popularnej wśród turystów kępki cyprysów, nazywanej Circle of Cypress. Znajduje się przy polnej drodze, więc nie konkuruje z nią żadna inna roślinność o podobnej wysokości. Równie niezwykła jest Cappella Madonna di Vitaleta, samotna kapliczka pośrodku pola.

Bagno Vignoni (Fot. Urszula Zwiefka)

Bagno Vignoni

W dolinie Val d’Orcia do odwiedzin zachęca również Bagno Vignoni, które na głównym placu kryje basen z wodą termalną. Kąpiel w nim jest co prawda zakazana, jednak tuż obok można skorzystać z wyjątkowych właściwości wód termalnych. U źródła, na skałach, woda jest najcieplejsza, jej temperatura sięga 50 stopni. W znajdującej się u podnóża sadzawce jest o połowę niższa. Kąpiel w niej przynosi więc największą ulgę w czasie upałów, zapewnia również wsparcie w leczeniu chorób skóry, chorób reumatycznych i układu nerwowego czy przy problemach laryngologicznych. Kąpiel powinna trwać nie dłużej niż 20 minut. Po takiej chwili relaksu warto podjechać do oddalonej o kilkanaście kilometrów miejscowości Monticchiello. W pięknie umiejscowionej restauracji Osteria La Porta, po uprzedniej rezerwacji, można zjeść kolację na tarasie. Toskanii nie warto opuszczać, nie spróbowawszy bistecca alla fiorentina, a właśnie tutaj zjadłam najlepszy.

Cortona

Położona na skraju Toskanii, niemal tuż przy granicy z Umbrią, Cortona została rozsławiona przez amerykańską pisarkę Frances Mayes, na podstawie powieści której powstał film „Pod słońcem Toskanii”. Miasteczko najlepiej odwiedzać wiosną lub jesienią, bo w tym okresie otaczająca je natura jest szczególnie piękna. Cortona w największym stopniu pozwoliła mi poczuć prawdziwie włoską atmosferę, bo to właśnie tu po raz pierwszy pomyślałam, że mogłabym w Toskanii zamieszkać. Beztroska atmosfera panująca na asymetrycznym Piazza della Republica zachęca, by choć na chwilę przysiąść na schodkach. Tych, którym niestraszne są strome uliczki, zachęcam do spaceru do medycejskiej fortecy Fortezza del Girifalco, z której rozpościera się widok na równinę Val di Chiana i położone w Umbrii Jezioro Trazymeńskie, czwarte co do wielkości jezioro we Włoszech. 

Chianti (Fot. Urszula Zwiefka)

Chianti

Region Chianti rozpościera się wokół trzech miejscowości: Gaiole in Chianti, Radda in Chianti i Castellina in Chianti. Przecina go prowadząca z Florencji do Sieny Chiantigiana (SR222), jedna z najbardziej malowniczych dróg we Włoszech, ciągnąca się pomiędzy winnicami i wiejskimi gospodarstwami. Zwiedzanie regionu sprzyja degustacjom. Bez uszczerbku dla wrażeń można go więc odwiedzić również w wiosenny czy jesienny, chłodniejszy, a nawet deszczowy dzień. Aby skosztować klasycznego Chianti Classico, warto wybrać się do winnicy oznaczonej wizerunkiem czarnego koguta na żółtym tle, znakiem zarezerwowanym wyłącznie dla win produkowanych lokalnie. Najczęściej gospodarze częstują odwiedzających także oliwą z oliwek własnej produkcji oraz wykwintnym serem czy szynką. Warto zboczyć nieco z trasy i odwiedzić położone na malowniczym wzgórzu, małe kamienne miasteczko Volpaia. Prowadzi do niego droga jak z pocztówki, kręta, po obu stronach porośnięta cyprysami. Prosto z parkingu wchodzi się na teren restauracji La Bottega, w której, jak podkreślają właściciele, podawane są dania smakujące jak za dawnych lat. Produkcją warzyw i wędlin zajmuje się Oriano, głowa rodziny, zaś Mamma Gina odpowiedzialna jest za domowy makaron. Restaurację prowadzi natomiast Carla, starsza z córek właścicieli, a młodsza Paola przyrządza przekąski z salami domowej roboty w sąsiednim barze Ucci. Menu restauracji La Bottega nie jest długie, lecz każdy znajdzie tu coś dla siebie. Polecam ravioli z serkiem ricotta i szpinakiem. Aby załapać się na stolik, konieczna jest jednak wcześniejsza rezerwacja, również poza sezonem.

San Gimignano (Fot. Urszula Zwiefka)

San Gimignano

Dawniej z siedemdziesięcioma dwoma, dziś jedynie z czternastoma wieżami obronnymi o różnej wysokości, San Gimignano nazywane jest średniowiecznym Manhattanem. Położone w połowie drogi pomiędzy Florencją a Sieną, otoczone zielonymi wzgórzami Val d’Elsa, jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Europy. Przepięknie prezentuje się zarówno z daleka, jak i od środka, czaruje i w blasku słońca, i strugach deszczu. Centrum miasteczka stanowi Piazza della Cisterna, jeden z dwóch głównych placów z położoną na środku murowaną studnią z XIII wieku. Otaczające ją schodki to idealne miejsce na chwilę wytchnienia z waflem pełnym lodów w ręku, koniecznie od Gelateria Dondoli, zwycięzcy Gelato World Championship 2006/2007 oraz 2008/2009. Kontynuując spacer po miasteczku, warto zajrzeć też na Piazza Duomo, przy którym, obok najważniejszych budynków epoki średniowiecza, znajduje się Torre Grossa. Z najwyższej wieży w mieście rozpościera się przepiękny widok na okolicę. San Gimignano to jednak nie tylko historia. Podczas wizyty w Galleria d’Arte Moderna e Contemporanea załapałam się na wystawę fotografii Helmuta Newtona. Zakończyć dzień można w jednej z dwóch restauracji polecanych przez Michelin: San Martino 26 oznaczonej talerzykiem lub Cum Quibus, która może się poszczycić jedną gwiazdką. Ja w tej pierwszej zjadłam tagliatelle z truflami z lampką lokalnego wina Vernaccia di San Gimignano.

Siena (Fot. Urszula Zwiefka)

Siena

Pobyt w Sienie polecam zaplanować na cały dzień. Jadąc od strony San Gimignano, w drodze do Sieny warto jednak wstąpić do Monteriggioni – średniowiecznej twierdzy usytuowanej na jednym z toskańskich wzgórz. To właśnie tutaj Bernardo Bertolucci kręcił „Ukryte pragnienia” z Liv Tyler w roli głównej. Niezwykłych doznań dostarcza też odbywający się w Sienie dwa razy do roku (2 lipca i 16 sierpnia) Il Palio, czyli festyn przyciągający nie tylko wszystkich mieszkańców miasta, ale też tysiące turystów. Jego punktem kulminacyjnym jest wyścig konny, w trakcie którego jeźdźcy reprezentujący 17 dzielnic Sieny galopują na oklep wokół słynnego Piazza del Campo. Centralny plac, kształtem przypominający muszlę, jest miejscem, które absolutnie trzeba odwiedzić podczas wizyty w Toskanii. Najpiękniejszy widok na Piazza del Campo rozpościera się ze znajdującej się tuż przy nim La Torre del Mangia, na szczyt której prowadzi blisko 500 schodów. Spacerując po Sienie, dociera się do Cattedrale di Santa Maria Assunta, której gotycka fasada mieni się feerią zielonych, różowych i białych marmurów.

Vinci

W tym roku przypadła 500. rocznica śmierci Leonarda da Vinci. Przemierzając zakątki Toskanii, nie mogłam więc nie odwiedzić jego rodzinnego miasteczka Vinci. Na przyjezdnych czeka tu Museo Leonardiano z siedzibą w średniowiecznym zamku Conti Guidi. Można w nim obejrzeć jedną z największych kolekcji modeli maszyn i urządzeń projektu Leonarda, wykonanych na podstawie zachowanych rysunków i szkiców. Można także zajrzeć do zlokalizowanego tuż obok, pochodzącego z XIII wieku kościoła Santa Croce, miejsca chrztu Leonarda da Vinci. Dom, w którym geniusz renesansu przyszedł na świat, znajduje się w oddalonej o ok. dwa kilometry od Vinci wiosce Anchiano.

Gucci Garden w Forencji (Fot. Urszula Zwiefka)

Florencja

Warto poświęcić na wizytę kilka dni. Najbardziej imponującym obiektem w mieście jest majestatyczna Duomo Santa Maria del Fiore, znajdująca się w centrum Piazza Duomo. Gotycka katedra wykonana jest z trzech rodzajów marmuru: białego z Carrary, zielonego z Prato i różowego z Maremmy. Największe wrażenie robi z zewnątrz, więc decydując się na wejście do środka. Polecam wykupienie wizyty na szczycie kopuły, najlepiej w godzinach wczesnoporannych, by uniknąć natłoku turystów. Kontynuując spacer po Florencji, nie można nie dotrzeć do Piazza Della Signoria z Palazzo Vecchio, kryjącym w sobie m.in. słynną Izbę Pięciuset. Przy placu na miłośników mody czeka też Gucci Garden Galleria, w której poza zakupami z limitowanej kolekcji Gucci Garden można poznać historię marki, zobaczyć eksponaty z początków jej działalności oraz obejrzeć instalacje artystyczne. Choć zdecydowanie bardziej odpowiadała mi poprzednia, klasyczna formuła Museo Gucci, aktualna propozycja jest warta poznania. Przy Via della Vigna Nuova we Florencji znajduje się również pierwszy w historii butik marki Gucci, otwarty w 1920 roku przez jej założyciela Guccia Gucciego. Obowiązkowymi elementami zwiedzania stolicy Toskanii są oczywiście wizyta w Galeria Uffizi, w której podziwiać można eksponaty Leonarda da Vinci, Rubensa czy Caravaggia, odwiedziny w Galleria dell’Accademia, gdzie znajduje się posąg Dawida autorstwa Michała Anioła, a także spacer Mostem Złotników. Po przejściu na drugą stronę rzeki Arno idealnym rozwiązaniem jest chwila relaksu na placu przed Palazzo Pitti oraz spacer po Ogrodach Boboli lub nieco mniej popularnym, lecz równie pięknym Giardino Bardini. Koniec dnia warto zaś spędzić na Piazzale Michelangelo, skąd rozpościera się piękny widok na panoramę miasta. Florencja o każdej porze roku jest pełna turystów. Mimo to warto dać jej szansę.

Florencja (Fot. Urszula Zwiefka)

Piza

Spodziewałam się, że poza Krzywą Wieżą niewiele mnie tu czeka. Myliłam się. Wizytę rozpoczęłam od spaceru po Borgo Stretto, klimatycznej uliczce, która prowadzi prosto nad rzekę Arno. Przemierzając jej brzegi, można podziwiać zarówno mieszkalne kamienice, jak i muzea, pałace czy kościoły, wśród nich Chiesa di Santa Maria della Spina – gotycki kościółek wykonany z białego marmuru. Zakątki Pizy kryją w sobie sporą liczbę kameralnych knajpek, które zachęcają, by zatrzymać się w nich na szybkie espresso lub pachnącą na kilometr pizzę. Na tę drugą warto wybrać się wieczorem do L’Arciere. Boczne uliczki Pizy charakteryzuje dość duży spokój, gdyż zdecydowana większość turystów ogranicza swą wizytę do Campo dei Miracoli, czyli Pola Cudów. Obok Krzywej Wieży, która pełni funkcję dzwonnicy, do imponującego kompleksu architektury średniowiecznej zaliczają się również katedra Santa Maria Assunta, Battistero di San Giovanni i Camposanto, czyli marmurowy cmentarz, przez niektórych nazywany najpiękniejszym na świecie. 

Forte dei Marmi (Fot. Urszula Zwiefka)

Forte dei Marmi

Jeden z najmodniejszych wakacyjnych kurortów w całej Toskanii co roku przyciąga włoskich aktorów, piosenkarzy i ludzi ze świata biznesu. W ciągu dnia życie skupia się tutaj na szerokiej piaszczystej plaży, która zachęca do odwiedzin cukierkową infrastrukturą. Wieczorami na turystów czekają nie tylko liczne restauracje i kluby, ale również otwarte do późnych godzin nocnych, eleganckie butiki najlepszych światowych marek. Forte dei Marmi jest zdecydowanie warte zobaczenia, choć polecam je raczej na kilkugodzinną wizytę niż wakacyjny pobyt. Miasteczko jest położone na przepięknym wybrzeżu Versilia, wzdłuż którego począwszy od Forte dei Marmi, aż po Viareggio, przez spokojniejsze miejscowości Marina di Pietrasanta i Lido di Camaiore, ciągnie się 12-kilometrowa ścieżka rowerowa, której na sporym odcinku partneruje deptak pełen tradycyjnych nadmorskich knajpek i restauracji. Przejażdżka to świetny pomysł na zwiedzenie wszystkich czterech miejscowości o przepięknej, willowej zabudowie, szczególnie poza sezonem, gdy turyści należą tu do zdecydowanej mniejszości. Niezaprzeczalnym atutem miejscowości położonych na wybrzeżu Versilia jest również bliskość Alp Apuańskich. Tu wydobywa się słynny na cały świat marmur. Do tworzenia swoich dzieł używał go również sam Michał Anioł, m.in. w trakcie budowy Kaplicy Sykstyńskiej. Szczyty Alp Apuańskich są białe przez cały rok, jakby były pokryte śniegiem.

Urszula Zwiefka
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę