Znaleziono 0 artykułów
17.10.2021
Artykuł sponsorowany

Naturalna i nowoczesna pielęgnacja

17.10.2021
Fot. Materiały prasowe

Świadoma i nowoczesna pielęgnacja skóry wymaga kosmetyków, które pozostają w zgodzie nie tylko z organizmem, ale również z delikatną równowagą w środowisku. Chodzi o to, by dbanie o siebie nie odbywało się kosztem czystego powietrza, zwierząt i natury. Dlatego postawiłam na nową linię kosmetyków Resveratrol – Lift, francuskiej marki Caudalíe. Wegańskie formuły stały się początkiem niezwykle przyjemnej próby.

Z uwagą śledzę kosmetyczne trendy i czytam analizy światowego rynku beauty. Nie sposób nie zauważyć, jak bardzo zmieniło się nasze podejście do pielęgnacji skóry, od kiedy zrozumieliśmy, że każdy wybór niesie za sobą konsekwencje. Dziś szukamy bezpiecznych kosmetyków. Nie tylko dla skóry i całego organizmu, ale również dla planety.

Nauczyliśmy się czytać składy, sprawdzać certyfikaty i weryfikować opakowania pod kątem ekologii. I co najważniejsze: nie chcemy składników pochodzących od zwierząt albo wymagających ich udziału na którymkolwiek z etapów produkcji kremów. Wybieramy wegańskie kremy, czyli bazujące wyłącznie na surowcach pochodzenia roślinnego lub mineralnego. Wolne od okrucieństwa, szkodliwych substancji chemicznych i toksycznych dodatków.

Fot. Materiały prasowe

Okazuje się, że nasza zbiorowa świadomość ma niezwykłą moc sprawczą, bo dziś mamy już wybór. A trendy, jak minimalizm oraz clean beauty, są najlepszym na to dowodem. Zgodnie z nimi stawiamy na skład bezpieczny dla zdrowia i przejrzysty, to znaczy: jasno opisaną etykietę i naturalne składniki.

Kolejna sprawa to zrównoważony rozwój i etyka, więc ekstrakty roślinne muszą pochodzić z kontrolowanych upraw, a opakowania kosmetyków powinny być eko. Nasze półki z kosmetykami się zmieniły, jest na nich więcej szklanych opakowań, a codzienna rutynowa pielęgnacja skóry wymaga tylko kilku, nie kilkunastu flakoników i słoiczków. I jeśli wierzyć specjalistom od przewidywania trendów, ta moda z nami zostanie i wpisze się w nasz styl życia. Poza tym wegański kosmetyk w stylu eko wcale nie oznacza, że nie ma w nim zaawansowanej technologii.

Kluczem do sukcesu kosmetyków przyszłości jest połączenie wiedzy ekspertów, zaawansowanej technologii oraz wegańskich, czystych, bezpiecznych i naturalnych formuł. Mam okazję przyjrzeć się takim kosmetykom z bliska – linia Caudalíe Resveratrol – Lift ma w sobie wszystko, co wpisuje się w definicję nowoczesnej i naturalnej pielęgnacji twarzy.

Technologia i ekologia

Wszystko zaczęło się od spotkania założycielki Caudalíe Mathilde Thomas z doktorem Davidem Sinclairem z prestiżowej uczelni Harvard Medical School. Naukowiec jest jednym z najbardziej cenionych na świecie specjalistów od długowieczności, a spotkanie okazało się początkiem niezwykłej współpracy. Jej wynikiem są kosmetyki, które stoją właśnie przede mną ustawione w równym rządku. Ich sekret to patent opierający się na trzech składnikach.

 

Pierwszym jest znany z kosmetyków Caudalíe resweratrol – niezwykle silny w działaniu związek organiczny, stymulujący aktywność protein w skórze. Pozyskiwany z pędów młodych winorośli zbieranych we Francji ma moc odmładzania. Razem z nim w opatentowanej formule znalazł się naturalny kwas hialuronowy, którego źródłem jest glukoza kukurydziana. Ostatni składnik supertrójki stanowi wegański stymulator kolagenu. Wegański, bo otrzymuje się go z kory mahoniu, pochodzącej ze zrównoważonych upraw afrykańskich w Burkina Faso. Ten superskładnik ujędrnia skórę i działa na wszystkie jej warstwy, poprawia owal twarzy, a zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w laboratoriach Caudalíe zwiększa produkcję kolagenu w skórze (pięciokrotnie) oraz kwasu hialuronowego (dwukrotnie).

Fot. Materiały prasowe

By móc przejść do pierwszego etapu mojego testu, nie mogę pominąć opakowań, które zgodnie z zasadami zero waste w 100 procentach nadają się do recyklingu. Dodatkowo kartoniki zewnętrzne zrobione z lżejszego papieru zmniejszają ślad węglowy i nie mają plastikowej laminacji.

Serum liftingująco-ujędrniające Caudalíe Resveratrol – Lift

Szklany flakonik wyposażony w praktyczną pompkę kryje lekką i beztłuszczową emulsję. Kiedy wyciskam odrobinę w zagłębienie dłoni, czuję bardzo łagodny zapach. To zasługa nut bazylii, trawy cytrynowej, rumianku, tymianku i kwiatu pomarańczy. Emulsja ma mleczny odcień i kiedy rozprowadzam ją na twarzy, znika po upływie kilku sekund. Wchłania się błyskawicznie i rzeczywiście nie zostawia tłustej warstwy. To zasługa skwalanu, składnika z oliwek, który, owszem, nawilża, ale na szczęście nie natłuszcza. Idealny dla mojej kapryśnej, mieszanej cery, która nie znosi nadmiaru kosmetyków.

Fot. Materiały prasowe

Po wklepaniu mam wrażenie satynowej gładkości – to może być świetna baza pod makijaż. Ponadto serum jest wegańskie i zawiera aż 97 procent składników naturalnego pochodzenia i podobnie jak we wszystkich innych kosmetykach Caudalíe nie znajdziemy w nim fenoksyetanolu, ftalanów, olejów mineralnych, PEG-ów, silikonów, parabenów.

Stosuję je rano oraz wieczorem na całą twarz i szyję i cierpliwie czekam na efekty działania opatentowanego składnika: wegańskiego stymulatora kolagenu oraz peptydów liftingujących. Pierwsze oznaki zmian w postaci wspomnianej satynowej gładkości pojawiają się tuż po nałożeniu. Kolejne skutki kuracji powoli ujawniają się z dnia na dzień. Delikatnie „rozprasowane” drobne zmarszczki wokół oczu i ust, lepsze napięcie skóry w miejscach problematycznych jak linia żuchwy i policzki – to dobra motywacja, by kontynuować pielęgnację spod znaku Resveratrol – Lift, aż serum zniknie z buteleczki.

Krem liftingujący okolice oczu Caudalíe Resveratrol – Lift

Pewnie jak większość kobiet po 40. roku życia ja też mam wokół oczu zmarszczki. Jedne są płytkie i drobne, inne głębsze i równie denerwujące. Poza tym mam wiotką, skłonną do opuchnięć skórę powiek. I co gorsza, średnio toleruję pielęgnację wokół oczu, bo zwykle kończy się zaczerwienieniem. Jak będzie tym razem?

Wyciskam z małej i lekkiej tubki odrobinę żelowo-śmietankowej konsystencji. Bez zapachu, za to z dodatkowym wyciągiem z komosy ryżowej, który pomaga w walce z oznakami zmęczenia. Przekonajmy się, jak zadziała na mnie. Wklepuję opuszką palca krem i od razu czuję przyjemny chłód. Nakładam go wokół oczu i nie zapominam o skórze tuż pod brwiami. Przyda się jej odmładzanie.

Fot. Materiały prasowe

Po kilku minutach oceniam pierwsze wrażenia. Jest efekt świeżości, tak jakbym dobrze się wyspała, i mam wrażenie, że cienie na dolnych powiekach są trochę jaśniejsze. Poza tym podoba mi się gładkość, którą czuję pod palcami, kiedy dotykam skóry wokół oczu.

Po tygodniu nadal nie mam żadnych oznak podrażnienia, więc tym chętniej testuję krem. Co się zmieniło? Kurze łapki są mniejsze i płytsze. Napięcie również się poprawiło. Co ciekawe, zupełnie inaczej wygląda mój makijaż, bo kiedy nakładam korektor i podkład, mam wrażenie, że o wiele lepiej stapiają się ze skórą. Nawet po kilku godzinach nadal są na miejscu. Test zaliczony, i to z najwyższą oceną.

Krem kaszmir liftingujący Caudalíe Resveratrol – Lift

W przypadku cery dojrzałej wybór kremu na dzień jest prosty. Kosmetyk powinien być jak tarcza: chronić skórę przed wpływem zanieczyszczonego środowiska, suchego powietrza i wolnych rodników. Poza tym liczę na efekt odmłodzenia i odświeżenia cery.

Fot. Materiały prasowe

Zacznijmy od konsystencji – jest przyjemnie kremowa, ale nie tłusta. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania, zostawiając na skórze delikatnie ziołowy zapach. Znów czuję aksamitną, a raczej kaszmirową gładkość, podobnie jak w przypadku serum i kremu pod oczy. Tyle że tu wśród składników odnajduję inne, ciekawe dodatki. Olejek winogronowy to silny przeciwutleniacz, który sprawdzi się w miejskim smogu. Masło karité nawilża i zmiękcza, a masa perłowa wyrównuje koloryt.

To wszystko w połączeniu z wegańskim stymulatorem kolagenu daje kremowi moc. Jaką? Po pierwsze, moja cera dostała sporą dawkę nawilżenia. Po drugie, jest miękka, gładka, rozświetlona – to kolejne przyjemne wrażenia. Kiedy mija tydzień, efekt jest trwalszy, tak jakby skóra magazynowała zapasy z kremu. Ponadto cera jest ujędrniona i zyskuje to, co dermatolodzy nazywają lepszą teksturą.

Jest jeszcze jedno określenie, które trudno dosłownie przetłumaczyć z angielskiego – plump. To efekt związany z wypełnieniem albo wypchnięciem drobnych linii, bruzdek i zmarszczek. Czuję to i widzę na własnej skórze. Podoba mi się również to, co już zaobserwowałam w trakcie testowania kremu pod oczy. Makijaż nałożony na krem wygląda lepiej, bo skóra jest gładsza i bardzo dobrze przyjmuje korektor, podkład i puder. Dzięki temu twarz wygląda naturalnie, z delikatnym efektem zdrowego blasku.

Ilona Rechnio
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę