Znaleziono 0 artykułów
19.05.2020

Niezapomniane sceny z „Pulp Fiction”

(Fot. Collection Christophel /RnB/EAST NEWS)

Kultowy film Quentina Tarantino trafił do polskich kin dokładnie 25 lat temu. Z tej okazji powracamy do nagrodzonej Oscarem produkcji z Samuelem L. Jacksonem, Johnem Travoltą, Umą Thurman i Bruce’em Willisem w rolach głównych.

Royal z serem

 

Dwaj płatni mordercy – Jules Winnfield (Samuel L. Jackson) i Vincent Vega (John Travolta) – pracują na zlecenie szefa miejscowej mafii, Marsellusa Wallace’a (Ving Rhames). W jednej ze scen otwierających film mężczyźni rozmawiają o podróży, z której właśnie wrócił Vincent. – Wiesz, co jest najzabawniejsze w Europie? Małe różnice. Mają to samo, co my, ale odrobinę inne – mówi, a następnie wymienia drobiazgi, które zwróciły jego uwagę. Jednym z nich jest różnica w nazewnictwie ich ulubionego burgera. – Wiesz, jak tam mówią na ćwierćfunciaka z serem? – pyta. Gdy Jules nie zgaduje, Vincent odpowiada: – Royal z serem. Mimo zamierzonej banalności trwająca kilka dobrych minut sekwencja nie nudzi, ale bawi. Z typowym dla siebie zamiłowaniem do dialogów Quentin Tarantino przypomina tu o sile słowa.

Ezechiel 25:17

 

Celem Julesa i Vincenta są młody diler i jego ekipa. Chłopak ukrył część towaru należącego do Marsellusa, wydając na siebie tym samym wyrok śmierci. Choć wszyscy obecni znają cel wizyty płatnych zabójców, Jules rozpoczyna spotkanie od krótkiego przesłuchania. Niezadowolony z przebiegu rozmowy postanawia przytoczyć cytat z Księgi Ezechiela: – Ścieżkę człowieka prawego ze wszech stron otacza niesprawiedliwość samolubnych i tyrania złych ludzi. Błogosławiony, kto w imię miłości bliźniego i dobrej woli prowadzi słabych przez dolinę ciemności, bo prawdziwie strzeże on brata swego i odnajduje dzieci zaginione. I uderzę z wielką pomstą i zapalczywością na tych, którzy braci mych otruć i zniszczyć próbują. I poznacie, że imię me Pan, gdy uczynię pomstę moją nad wami – recytuje. Po zakończonej robocie Jules przyznaje, że wybrał ten cytat, bo robi wrażenie na jego przyszłych ofiarach, a każdy, kto miał okazję go słyszeć, już nie żyje. Tę scenę znają na pamięć wszyscy kinofile.

(Fot. Collection Christophel /RnB/EAST NEWS)

Konkurs twista

 

To prawdopodobnie najbardziej znana scena z „Pulp Fiction”, która na stałe weszła do kanonu popkultury. Vincent Vega otrzymuje polecenie, by zabrać na kolację Mię (Uma Thurman), żonę Marsellusa Wallace’a. Mężczyzna zabiera ją do inspirowanej klasycznym kinem Hollywood restauracji, Jack Rabbit Slim. Para zasiada w stoliku imitującym wnętrze kabrioletu. Gdy w lokalu rozpoczyna się konkurs twista, kobieta wyciąga Vincenta na parkiet. Ich taneczny popis zapewnia im nagrodę wieczoru. Jak po latach wspominał Tarantino, inspiracją dla tej sceny było kino Jean-Luca Godarda, w szczególności film „Amatorski gang”. Choreografię wymyślił sam John Travolta, który miał już taneczne doświadczenie po „Gorączce sobotniej nocy”. Dla Umy Thurman był to z kolei najbardziej stresujący moment, ale kiedy zaczęła tańczyć, wszystkie jej obawy zniknęły.

Zastrzyk adrenaliny

 

Quentin Tarantino lubuje się w przeplataniu humoru i grozy. Nie bez powodu jest nazywany, podobnie jak wcześniej Alfred Hitchcock, mistrzem suspensu. Zaraz po zwycięskim konkursie twista Mia zaprasza Vincenta do siebie. Beztroski wieczór szybko przybiera mroczny obrót, gdy kobieta przedawkowuje narkotyki i traci przytomność. Przerażony mężczyzna zabiera ją do znajomego dilera. Ten proponuje zastrzyk z adrenaliny. Vincent bierze w rękę strzykawkę i przez dłuższą chwilę, która zdaje się trwać wieczność, celuje nią w czerwony punkt na klatce piersiowej Mii. Zabieg przynosi efekt, ale napięcie pozostaje z nami jeszcze długą chwilę.

(Fot. Collection Christophel /RnB/EAST NEWS)

Złoty zegarek

 

„Pulp Fiction”, luźno łącząc kilka powiązanych ze sobą wątków, pozwala reżyserowi na zabawę czasem, kolejnością zdarzeń i związkami przyczynowo-skutkowymi. Dopiero po obejrzeniu całego filmu jesteśmy w stanie uporządkować chronologię. Jednym z powracających motywów jest historia Butcha Coolidge’a (Bruce Willis), zawodowego boksera, który też pracuje dla Wallace’a. Gdy mężczyzna otrzymuje polecenie podłożenia się w walce, postanawia się zbuntować. Po wygranym pojedynku musi jednak uciekać przed zemstą mafiosa. Przed natychmiastowym wyjazdem z miasta powstrzymuje go jednak złoty zegarek, który odziedziczył po ojcu (w filmie poznajemy również nietypową historię rodzinnej pamiątki). Zdeterminowany Butch wraca do swojego mieszkania po cenny drobiazg, mimo że zdaje sobie sprawę z ryzyka. Z charakterystyczną dla siebie przewrotnością Tarantino bawi się konwencją filmu akcji – przez cały czas trwania sceny spodziewamy się ataku, tymczasem misja Butcha się powiodła. Cała scena kończy się oczywiście tarantinowskim twistem.

Z wizytą u Jimmy’ego

 

Quentin Tarantino równie chętnie pojawia się za kamerą, co przed nią. Reżyser wystąpił w niemal każdym swoim filmie, nierzadko obsadzając się w epizodycznych, ale zabawnych rolach. W „Pulp Fiction” Tarantino wcielił się w postać Jimmy’ego Dimmicka, znajomego Julesa, który ratuje zabójców z opresji, gdy Vincent przypadkowo zabija młodego Marvina. Ubrany w szlafrok bohater nie jest zadowolony z obrotu sprawy. Pomimo epizodycznego występu poznajemy Jimmy’ego jako kawowego snoba, wiodącego wygodne życie w swojej posiadłości. Jego jedynym zmartwieniem jest zbliżający się powrót żony, Bonnie, która może nie być zadowolona z faktu, że w jej garażu spoczywa ciało. W przeplatanej czarnym humorem scenie Tarantino po raz kolejny udowadnia, że ma do siebie dystans.

W kawiarni

 

Choć scena w kawiarni rozbita jest na dwa epizody, otwierający i zamykający film, razem tworzą całość. W pierwszej scenie poznajemy parę zakochanych, Yolandę (Amanda Plummer) i Ringo (Tim Roth), czule nazywających się „Króliczkiem” i „Ptysiem”. Ich z pozoru beztroska rozmowa nad poranną kawą okazuje się jedynie przygotowaniem do zaplanowanego na lokal skoku. Na ich nieszczęście bar ten wybrali również Jules i Vincent, którzy wpadli tu na śniadanie. Między bohaterami zawiązuje się zacięta dyskusja, a napięcie potęguje fakt, że wszyscy trzymają się na celowniku.

Julia Właszczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę