Znaleziono 0 artykułów
19.10.2020

Nowe miejsca w Warszawie, które warto odkryć jesienią

NOMAD Warsaw (Fot. PION Fotografia)

Butik warszawskich marek w sercu Śródmieścia, dom pięknych rzeczy na Powiślu i piekarnia rzemieślnicza na Woli – wybraliśmy 10 najciekawszych miejsc, które zawitały na mapę stolicy tej jesieni.

NOMAD Warsaw: Pamiątki z podróży

(ul. Solec 56)

NOMAD Warsaw (Fot. PION Fotografia)

– W Nomad Warsaw nowoczesny design spotyka się z tradycją rzemiosła. Znajdziemy tu prace utalentowanych artystów z całego świata – od Maroko przez Skandynawię aż po Stany Zjednoczone – mówi założycielka Joanna Marcysiak, która od lat marzyła o otwarciu concept store’u ze sztuką użytkową. Gdy znalazła niewielki lokal na warszawskim Solcu, nie wahała się ani chwili. – Odkąd pamiętam, z podróży zawsze przywoziłam skarby, a teraz mogę się nimi dzielić z innymi – dodaje. W Nomad znajdziemy, m.in. dywany z Maroka, kosze z Ghany czy wazy z Hiszpanii. Wszystkie przedmioty to miniaturowe dzieła sztuki, wytwarzane ręcznie przez takich artystów-rzemieślników, jak Bouchra Boudoua z Maroka, (ma na swoim koncie współpracę m.in. z Diorem). Niedługo wystartuje również sklep internetowy Nomad, w którym będziecie mogli kupić zebrane przez właścicielkę perełki bez wychodzenia z domu.

Kuchnia Gessler na Kanapce: Przedwojenna Warszawa

(ul. Żurawia 1)

Kuchnia Gessler na Kanapce (Fot. materiały prasowe)

Podczas wizyty w nowym lokalu przy placu Trzech Krzyży można poczuć się jak bohaterowie „Wielkiego Gatsby’ego”. Niewielkie wnętrze urządzono z przepychem, królują tu złoto, marmur i połyskująca miedź, elegancka obsługa chętnie doradzi w wyborze, a polski szampan leje się strumieniami. W menu znajdziemy aż 24 rodzaje kanapeczek – z jarmużowym pesto, ziołowym twarożkiem, śledziem po skandynawsku, pieczoną kaczką z żurawiną i wiele więcej. Wszystkie serwowane są na wypiekanym na miejscu chlebie żytnio-razowym na zakwasie z ekologicznych mąk. Do lokalu warto również zajrzeć na kawę, by przenieść się w czasie do międzywojennej Warszawy.

Charlotte Wilanów (Fot. Paulina Zięcik)

Charlotte Wilanów: Bistro poza Śródmieściem

(ul. Krzysztofa Kieślowskiego 7)

Charlotte Wilanów (Fot. Paulina Zięcik)

Choć zaledwie rok temu zapowiadaliśmy otwarcie Charlotte Bouillon, na warszawskiej mapie pojawił się kolejny lokal francuskiego bistro. Po raz pierwszy poza Śródmieściem. – Wielu naszych klientów pytało, kiedy zawitamy na Wilanów. Inni nie pytali, ale po prostu podsunęli nam idealny lokal. I postanowiliśmy spróbować – mówi Justyna Kosmala, współzałożycielka Charlotte. – To dla nas eksperyment – jeżeli okaże się, że taka lokalna Charlotte ma sens, to być może spróbujemy otworzyć się też na kolejne dzielnice i wyjść poza Śródmieście – dodaje. W menu znajdziemy znane z innych lokali klasyki, na czele z tradycyjnymi francuskimi śniadaniami, świeżym pieczywem i kultowymi już marmoladami. W opcji na miejscu (tutejsze wypieki szczególnie dobrze smakują na przytulnej antresoli) lub na wynos.

Chlebowy: Własnoręczne wypieki

(ul. Kolejowa 43)

Chlebowy (Fot. materiały prasowe)

Dobry chleb to podstawa dobrego śniadania, a bez dobrego śniadania nie ma dobrego dnia. Stąd prosty wniosek, że aby zwiększyć szansę na udany dzień, warto zainwestować w odpowiedniej jakości wypieki. Takie właśnie znajdziemy w nowej piekarni w niedalekim sąsiedztwie Nocnego Marketu. Aby trafić do właściwego lokalu, wystarczy podążać za zapachem świeżo wypieczonego chleba. Na miejscu, oprócz złotych bochenków, znajdziemy również drożdżówki, chałki, bostocki i ociekające lukrem cynamonki. – Wszystkie wypieki wyrabiamy własnoręcznie w naszej małej pracowni. Zależy nam, aby chleb był taki, jak dawniej – prawdziwy, bez ulepszaczy i, co najważniejsze, smaczny. Dlatego korzystamy tylko z najlepszej jakości składników, a część mąki pozyskujemy z własnych upraw. Ta piekarnia to nasze małe marzenie, dlatego wkładamy w nią całe serce – mówią właściciele.

Kas Kryst x MOMU (Fot. materiały prasowe)

Kas Kryst x MOMU: Zrównoważona moda

(ul. Oleandrów 3)

Kas Kryst x MOMU (Fot. materiały prasowe)

Dla pokolenia milenialsów i generacji Z zakupy nie są już równoznaczne z wypadem do centrum handlowego. Coraz częściej ubrań szukamy w second-handach, w aplikacjach na smartfon i mniejszych sklepach lokalnych marek, takich jak wspólny butik Kas Kryst i Momu. Po miesiącach starań młodym projektantkom udało się spełnić marzenie o stacjonarnym sklepie. Idealny lokal udało się znaleźć przy ulicy Oleandrów w doborowym sąsiedztwie, m.in. MOD-u i KOPI. We wnętrzu wypełnionym odrestaurowanymi meblami znajdziemy ubrania w stylu athleisure – T-shirty, legginsy i dresy, a także akcesoria, od torebek po portfele. Wraz z premierą jesiennej kolekcji znajdziemy tu również ciepłe płaszcze i swetry. W sklepie są też albumy o sztuce, designie i modzie oraz ceramikę vintage. Wszystkie ubrania są projektowane i szyte w Warszawie zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju. Tak wygląda przyszłość mody.

Bafart Store: Rośliny we wnętrzu

(ul. Jana Kasprowicza 79)

Bafart Store (Fot. Ania Powałowska)

Gdy za oknem zieleń zaczyna ustępować szarości, warto zaprosić ją do środka. Rośliny nie tylko ożywią wnętrze, ale poprawią jakość mieszkaniowego powietrza, a kto wie, może pomogą odkryć pasję do ogrodnictwa? Ponieważ zielony renesans trwa w najlepsze, warszawska mapa rośliniarni stale się powiększa. Najnowszym dodatkiem do listy jest Bafart Store, który od niedawna działa w samym sercu Bielan. Ofertę concept store’u docenią nie tylko miłośniczki minimalizmu – oprócz unikatowych gatunków roślin z najróżniejszych zakątków świata, znajdziemy tu również doniczki, wazony i kosze dekoracyjne. Bafart Store to miejsce prowadzone przez pasjonatów, dlatego kupując roślinę i doniczkę, obsługa pomoże nam z właściwym posadzeniem rośliny, udzieli niezbędnych porad i wskazówek, a jeżeli nasz zielony podopieczny zachoruje, można przynieść go do sklepu na czas rekonwalescencji.

SERSO Praskie Bajgle (Fot. Olga Tuz)

SERSO Praskie Bajgle: Powrót tradycji

(ul. Józefa Szanajcy 16)

SERSO Praskie Bajgle (Fot. Pola Sobuń)

Niemal połowę mieszkańców przedwojennej Pragi stanowiła ludność żydowska. Nic więc dziwnego, że w niemal każdej piekarni po prawej stronie Wisły każdego dnia można było dostać pulchniutkie bajgle w najróżniejszych odsłonach. Julia Kwiatek wraz z narzeczonym postanowili ożywić dawną tradycję i po latach prażanie doczekali się w końcu lokalu z bajglami z prawdziwego zdarzenia. Tak powstało Serso, które zawdzięcza nazwę popularnej w latach 20. i 30. podwórkowej zabawie. W niewielkim lokalu przy placu Hallera serwowane są prawdopodobnie najlepsze bajgle w stolicy w przeróżnych kombinacjach – z omletem, łososiem i kremowym twarogiem czy wegepasztetem. Do wybranej kanapki pozostaje złapać aromatyczny przelew i pożywne śniadanie gotowe. Na pewno będziemy tu wracać.

Klonn: Miejskie eksperymenty

(ul. Jazdów 1B)

KLONN (Fot. materiały prasowe)

Od niedawna w sąsiedztwie Zamku Ujazdowskiego działa nowa restauracja. Klonn to młodszy brat dwóch znanych warszawskich lokali – Zoni i WuWu w Centrum Praskim Koneser. – Klonn to miejsce, w którym natura spotyka się z kulturą. Inspiracją dla stworzenia restauracji stał się 200-letni pomnik przyrody stojący w pobliżu. Tak jak on Klonn jest miejscem organicznie wrośniętym w tkankę miejską – mówią właściciele. W menu znajdziemy dania inspirowane kuchnią z całego świata, przygotowywane na bazie lokalnych produktów najwyższej jakości. Podczas wizyty warto spróbować tataru z tuńczyka podawanego z purée z pomarańczy i nori, polędwicę wołową z rydzami i wędzonym burakiem czy fasolnik z czerwonymi algami, rydzami i chrupiącym topinamburem, wykończony dressingiem z wasabi i orzechów nerkowca. Wszystko smakuje jeszcze lepiej, niż brzmi.

Zoli (Fot. materiały prasowe)

Zoli: Pizza na Żoli

(ul. Adama Mickiewicza 9)

Zoli (Fot. materiały prasowe)

Miejsc z dobrą pizzą nigdy dość, dlatego z otwartymi ramionami witamy Zoli na warszawskiej mapie. W menu żoliborskiego lokalu znajdziemy kilkanaście wariacji na temat najpopularniejszego dania świata. Na uwagę zasługują pizza Melanzane z grillowanym bakłażanem i kremem z pecorino i Bufalina z ciągnącą się mozarellą di Bufali. Zwolennicy pizzy bianci na pewno docenią Funghi ostrica e gorgonzola z boczniakami duszonymi w białym winie lub polaną sosem wiśniowym Porchettę. W menu znajdziemy również makarony (szczególnie polecamy wariant z rydzami i serem kozim) i pyszne gnocchi. Wnętrze wypełniają włoskie akcenty, można tu nawet przeczytać sprowadzane z ojczyzny pizzy magazyny. 

Julia Właszczuk
Komentarze (1)

Agnieszka Jankowska20.10.2020, 20:52
uuu Zoni i Wuwu 10/10 i w pięknym miejscu
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę