Znaleziono 0 artykułów
12.03.2022

Filmy, które zdobyły najwięcej Oscarów

12.03.2022
Titanic (Fot. materiały prasowe)

Najwięcej Oscarów do tej pory – aż 11 – zdobyły trzy filmy: „Władca pierścieni: Powrót króla”, „Titanic” i „Ben-Hur”. W tym roku na 12 statuetek mają szansę „Psie pazury” Jane Campion. Czy rekord zostanie wreszcie pobity?

„Władca pierścieni: Powrót króla”: Finał trylogii

Oscarowy ewenement. W 2004 roku podczas 76. ceremonii rozdania nagród Akademii ostatnia część trylogii Petera Jacksona na podstawie powieści J.R.R. Tolkiena zdobyła wszystkie nagrody, do których była nominowana. Wśród 11 statuetek znalazły się te za najlepszy film, najlepszą reżyserię i najlepszy scenariusz adaptowany. Wizualny majstersztyk zdobył oczywiście wyróżnienia także we wszystkich kategoriach technicznych. Jeszcze w tym roku do Śródziemia pozwoli nam powrócić serial Amazona.

„Titanic”: Melodramat wszech czasów

Wielka miłość z tragedią w tle – to nie mogło się nie udać. James Cameron zdobył 11 statuetek za romans rozgrywający się na tonącym Titanicu (katastrofa luksusowego liniowca z 1912 roku wciąż porusza wyobraźnię). Choć zabrakło nagród dla odtwórców głównych ról – Kate Winslet i Leonarda DiCaprio, „Titanic” rządził w kategoriach technicznych – od montażu po dźwięk.

„Ben-Hur”: Siła gladiatora

Na wiele lat przed oscarowym sukcesem „Gladiatora” Ridleya Scotta z Russellem Crowe’em w tytułowej roli hollywoodzki mistrz William Wyler nakręcił film z Charltonem Hestonem w roli rzymskiego niewolnika z początku naszej ery. Efekt? 11 statuetek na 12 nominacji, w tym za reżyserię i główną rolę.

„West Side Story”: Roztańczona miłość

W tym roku Steven Spielberg może zgarnąć aż siedem nagród za swoją interpretację kultowego musicalu. Jego filmowy pierwowzór z 1961 roku doczekał się aż 10 statuetek, w tym za kostiumy, dźwięk i charakteryzację. Przeniesiona w realia walki gangów Nowego Jorku lat 60. XX wieku nieśmiertelna historia Romea i Julii chwyta za serce, a perfekcyjnie napisane piosenki nigdy się nie starzeją.

„Angielski pacjent”: Łzawa opowieść

Najpopularniejszy melodramat 1996 roku nie przetrwał próby czasu. Film Anthony’ego Minghelli na podstawie powieści Michaela Ondaatje – nagrodzony wtedy aż dziewięcioma Oscarami na 12 nominacji – został zapomniany. Dziś ogląda się go jak ramotkę, mimo wzruszających ról Kristin Scott-Thomas, Ralpha Fiennesa i nagrodzonej statuetką Juliette Binoche.

„Ostatni cesarz”: Baśniowa biografia

Dziewięć Oscarów otrzymał także film Bernarda Bertolucciego z 1987 roku. Losy chińskiego cesarza Puyi – od lat chłopięcych po uwięzienie – stały się dla włoskiego reżysera pretekstem do skreślenia przypowieści o władzy. Zasłużone Oscary za zdjęcia, kostiumy i montaż – „Ostatni cesarz” do dziś zachwyca wizualną doskonałością.

„Gigi”: Miłosny musical

Figlarny, przewrotny i prowokujący – musical Vincente’a Minnellego o paryskim playboyu i jego protegowanej, początkującej kurtyzanie, jak na czasy powstania – 1958 rok – mógł wywołać niemały skandal. Akademii spodobały nie tylko zdjęcia, kostiumy i muzyka, lecz także reżyseria mistrza filmów muzycznych.

„My Fair Lady”: Urok Audrey

Akademia uwielbia musicale. Osiem Oscarów otrzymał film muzyczny z 1964 roku z Audrey Hepburn w tytułowej roli. Gwiazda nagrody niestety nie otrzymała, ze statuetką do domu powrócił natomiast odtwórca głównej roli męskiej, Rex Harrison, wcielający się w mentora nieopierzonej Elizy. Wśród pozostałych wyróżnień – reżyseria George’a Cukora, kostiumy i zdjęcia.

„Stąd do wieczności”: Bohaterowie wojenni

Tyle samo statuetek – aż osiem – przyznano ekranizacji powieści Jamesa Jonesa o żołnierzach amerykańskich stacjonujących na Hawajach podczas zbliżającego się nieuchronnie ataku na Pearl Harbor (o tych wydarzeniach nakręcono też jeden z najbardziej tandetnych melodramatów w historii kina – „Pearl Harbor” z 2001 roku). Za film o II wojnie światowej nominowano jego gwiazdy: Deborę Kerr, Burta Lancastera i Montgomery’ego Clifta, nie otrzymali jednak aktorskich statuetek. Nagrody należały się natomiast Frankowi Sinatrze i Donnie Reed za role drugoplanowe, reżyserowi Fredowi Zinnemannowi i ekipie technicznej.

„Przeminęło z wiatrem”: Pomyślę o tym jutro

Osiem Oscarów otrzymał także film Victora Fleminga z 1939 roku na podstawie wcześniejszej o trzy lata powieści Margaret Mitchell. Romans krnąbrnej Scarlett O’Hary z buńczucznym Rhettem Butlerem na tle wojny secesyjnej do dziś uchodzi za klasykę gatunku. Na liście statuetek m.in. montaż, scenariusz, główna rola żeńska dla Vivien Leigh i drugoplanowa dla Hattie McDaniel, pierwszej nagrodzonej kobiety koloru.

„Slumdog. Milioner z ulicy”: Wszystko jest możliwe

Gdy Jamal (Dev Patel) wygrywa „Milionerów”, wyrywa się ze slumsów. Brytyjski dramat w reżyserii Danny’ego Boyle’a („Trainspotting”) umiejętnie wykorzystywał bollywoodzkie motywy takie jak sekwencje taneczne. Osiem Oscarów, w tym za najlepszy film, reżyserię i muzykę.

„Amadeusz”: Arcydzieło o geniuszu

Jeden z najwybitniejszych filmów w zestawieniu zebrał aż osiem statuetek. Miloš Forman, kręcąc obraz o Mozarcie, skupił się na jego rywalu, mniej zdolnym zazdrośniku, dobrym rzemieślniku Salierim (F. Murray Abraham z zasłużoną statuetką).

„Gandhi”: Walka pacyfisty

W 1982 roku Richard Attenborough podjął się wyzwania nakręcenia filmowej biografii Mahatmy Gandhiego, jednego z najważniejszych przywódców XX wieku, wielkiego pacyfisty, lidera ruchu antywojennego. Osiem Oscarów, w tym dla najlepszego filmu, reżysera i odtwórcy tytułowej roli, Bena Kingsleya.

„Na nabrzeżach”: Film noir

Marlon Brando w jednej z najlepszych ról. Za kreację Terry’ego Malloya – na początku oportunisty, potem buntownika – otrzymał zasłużoną statuetkę. Wśród ośmiu Oscarów dla filmu z 1954 roku znalazło się też miejsce dla wyróżnień za reżyserię dla Elii Kazana, rolę Evy Marii Saint i scenariusz.

„Kabaret”: Mein Herr

Musical Boba Fosse’a z 1972 roku opowiadał o nazizmie lepiej niż niejeden film wojenny. W pamięć zapada w szczególności występ Lizy Minnelli (w roli Sally Bowles) z krzesłami. Fosse’a i Minnelli nagrodzono statuetkami. Najważniejszej nagrody – dla najlepszego filmu – „Kabaret” nie dostał. Wygrał „Ojciec chrzestny”.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę