Znaleziono 0 artykułów
03.02.2020

Perfumy jak talizman

Vanity Fair, 1964 rok (Fot. Fotiades/Conde Nast, Getty Images)

Perfumy dodają energii, pewności siebie, odwagi. Sprawdzają się w miłości. Jedni twierdzą, że to chemia, inni, że magia. My sprawdzamy, jak to działa, i podpowiadamy sześć zapachów, które sprawią, że życie stanie się milsze.

Perfumy mogą mieć supermoc. Potrafią poprawiać nastrój, podkręcić zmysły, dodać atrakcyjności. A nawet dużo więcej. – Zapach najgłośniej mówi na poziomie podprogowym – mówi Marian Bendeth, światowej sławy ekspertka w dziedzinie zapachów. I dodaje: – Perfumy są jak koktajle bez kaca, jak czekolada bez kalorii, jak romans bez łez, jak wakacje, z których nie musisz wracać.

W 2004 r. Linda Buck i Richard Axel otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny za rewolucyjne badania nad węchem. Odkryli między innymi, w jaki sposób nos rozpoznaje, a mózg zapamiętuje zapachy. Mamy dzięki temu naukowe dowody, że perfumy mogą stymulować umysł, stabilizować i modyfikować stany emocjonalne.

Jeśli chcecie odkryć nową dziedzinę nauki, zacznijcie mierzyć zapach – powiedział na początku XX wieku Alexander Graham Bell. W XXI udowodniono, że miał rację.

Alchemia uczuć

Kiedy cząsteczki zapachu docierają do układu limbicznego, on przetwarza je pod kątem ich połączenia ze wspomnieniami, motywacją i emocjami. Układ limbiczny jest instynktowny, więc reakcje wynikające z tego obszaru mózgu nie są wynikiem świadomego myślenia. Kiedy chemikalia przenoszą się do kory nowej, dochodzą do części myślowej mózgu. Ten obszar mózgu odpowiada za tłumaczenie zapachów. Sposób, w jaki kora przetwarza substancję chemiczną, determinuje, co będzie dalej. Jeśli zapach budzi pozytywne skojarzenie, może zostać przekazany do układu limbicznego w celu uzyskania dalszej właściwej odpowiedzi. Jeśli zapach wywołuje negatywne emocje, na przykład wiąże się ze złym doświadczeniem, może przejść do układu hormonalnego, aby ułatwić szybką reakcję fizjologiczną.

Zapach jak talizman

Można też podejść do zapachu od innej strony, tak jak od kilkunastu lat robi to Jayne Wallace, uznana jasnowidzka, właścicielka i siła napędowa firmy Psychic Sisters. Wallace tworzy zapachy amulety. „Roller Ball Aura Oil” od Psychic Sisters łączą kamienie szlachetne, mieszanki olejków eterycznych z odrobiną magii. Każdy zapach jest formułowany tak, aby przyciągać energię, której się pragnie. „Love Roller Balls” to głównie róża i lawenda, do tego różowy kwarc i afirmacja brzmiąca: „I am Loved & Happy”.

Pola Dzwigała, perfumiarka, która od niedawna prowadzi w Warszawie pracownię zapachów Pola Sense, jest przekonana, że dla wielu osób zapach jest totemem, talizmanem poprawiającym poczucie własnej wartości czy amuletem przywołującym miłość. –Pracuję z zapachem od 20 lat, od trzech wspólnie z klientami komponuję perfumy. Miksując w Mo 61 Perfume Lab, pierwszym na polskim rynku koncepcie personalizującym perfumy, miałam okazję opracować ponad 4,5 tys. indywidualnych receptur – mówi.

Czego ludzie szukają najczęściej? – Wszyscy potrzebują miłości i łagodności. Tutaj sprawdza się hedione, składnik, który został opracowany po to, by dać światu poczucie przyjemności. Hedione roztacza błogą aurę, aktywując impulsem hipokamp. Tym, którzy go wąchają, robi się milej i milej – opowiada.

Pola od jakiegoś czasu współpracuje z terapeutką. Jest jej „rękoma i nosem”. – Ona mówi, czego potrzebuje konkretny pacjent, ja dobieram składniki i po kropelce tworzymy zbroję dla każdego z jej klientów. Amulety na spełnienie, kobiecość, siłę, pieniądze, miłość do siebie, energię czy brak energii.

Szczęśliwa szóstka

Spersonalizowane perfumy, stworzone ściśle według naszych potrzeb i oczekiwań, to ideał. Ale możemy też skorzystać z gotowych receptur. Równie czarodziejskich, wymagających jedynie odnalezienia w morzu dostępnych na rynku zapachów tego właściwego. Trudne? Podpowiadamy kilka niezwykłych kompozycji wskazanych przez specjalistów.

Parfum D’Empire, Aziyade. Wszystkie afrodyzjaki świata

Aziyade Parfum d'Empire (Fot. materiały prasowe)

To ponoć najbardziej prowokujący zapach w historii, inspirowany książką opisującą życie w haremie w Imperium Osmańskim. Bardzo erotyczny, cielisty, gęsty, niemal gorący. Są tu owoc granatu, kandyzowane daktyle i cynamon z kardamonem, egipski kminek, korzeń imbiru, ale także niedojrzała indyjska paczula, wanilia, chleb świętojański i krople żywicy kadzidlanej.

Nie polecamy pachnieć nim w pracy. No chyba, że jesteś szefem.

Zoologist, Panda. Radosna rozkosz

Zoologist, Panda (Fot. materiały prasowe)

Urocza panda i egzotyczny syczuański las, pełen nut zielonych, ale także aromatycznych owoców i kwiatów. Energetyczny, lekki, pełen optymizmu. Wszyscy będą chcieli się przytulać. Wśród nut między innymi: osmantus, magnolia, lilia, soczyste jabłko i mandarynka.

Ale uwaga – w tej niewinności jest haczyk. Ta kompozycja zawiera syntetyczny cywet. Istny magnes na płeć przeciwną!

Kilian, Love don’t be shy. Miłość bez skromności

Kilian, Love don't be shy (Fot. materiały prasowe)

Nie dość, że talizman, to jeszcze dba o planetę (to spray wielokrotnego użytku). Błyszcząco-matowy czarny flakonik ma wygrawerowaną tarczę Achillesa – symbol ochrony i mocy. A kiedy wsadzimy nos do środka – totalna orgia: absolut z kwiatu pomarańczy, soczysty wiciokrzew, róża otulone słodyczą cukrowego akordu pysznych pianek marshmallow.

Polecamy na wieczór. Noszone w dzień mogą spowodować zbyt duże zamieszanie.

Serge Lutens, La Couche du Diable. Na pokuszenie

Serge Lutens, La Couche du Diable (Fot. materiały prasowe)

– Nie trzeba już iść do piekła, aby przywołać diabła. Szukajcie, a ziemia go ujawni! – zaczyna opowieść o tym zapachu demoniczny Serge Lutens. Ten diabeł jest wyjątkowo atrakcyjny, tak bardzo pociągający, że ma się ochotę spędzić resztę życia z nosem wciśniętym w pachnące nim ciało. Własne lub czyjeś. To kandyzowany, mocno żywiczny hymn na cześć drzewa agarowego i oudu, ale z czystkiem, owocami i różą.

Intrygujące? No cóż, kto jak kto, ale Lutens to prawdziwy mag wśród perfumiarzy.
 

Nabucco, Gamma, Phi, Lambda. Między niebem a ziemią

Nabucco Parfum Fin (Fot. materiały prasowe)

Kierując się konfucjańską maksymą, która głosi, że „esencje ziemi, nieba i wszystkich elementów pośrednich mogą ujawnić swoją moc jedynie wtedy, gdy złączą się w sercu istoty ludzkiej”, twórcy marki skomponowali czyste, bogate, gęste olejki – niesłychanie zmysłowe w kontakcie ze skórą. Ich aplikacja przywołuje dawny rytuał nakładania wonności. Kwiatowo-orientalna Gamma, Phi, Lambda z różą doprawioną różowym pieprzem, kadzidłem oraz bazą ze skóry, ambry i mchu dębowego jest odurzająca i piękna.

Wąchając ją, ma się ochotę zamknąć oczy i wtulić w ukochaną osobę. I pozostać tak na zawsze.

Olivier Durbano, Amethyst. Duchowość jest sexy

Olivier Durbano, Parfums de Pierres Poémes (Fot. materiały prasowe)

Do każdego flakonu ten niezwykły perfumiarz-alchemik dorzuca kilka drogocennych kamyczków, tym razem ametystów. Ten kamień od zawsze uważany był za jeden z najbardziej cennych ze względu na purpurowy, fioletowy, a czasem liliowy kolor. Starożytni Grecy używali kubków z ametystów, aby chronić się przed zgubnymi skutkami alkoholu. Kamień pomaga też skupić myśli i otworzyć się na wyższe stany świadomości. Daje zrozumienie i wewnętrzny spokój. Woda perfumowana Amethyst należy do rodziny orientalno-drzewnej z akordami pudrowymi i owocowymi. Jest delikatna, nienachalna, ale trwała. Sprawia, że nagle lubisz swoje życie. A to naprawdę bezcenne.

Maja Goser
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę