Znaleziono 0 artykułów
06.01.2019

Silvio Berlusconi: Sprzedawca marzeń

Kasia Smutniak w filmie „Oni” (Fot. materiały prasowe)

Włosi uwierzyli w człowieka z ekranu. Chcieli, żeby w życiu było jak w telewizji. Za rządów Silvia Berlusconiego ich kraj stanął więc na głowie. W filmie „Oni” Paola Sorrentino populistyczny polityk budzi odrazę i pożądanie. 

Ten eksperyment był obarczony ryzykiem. Ale któż potrafiłby lepiej opowiedzieć hedonistyczne życie Silvia Berlusconiego niż Paolo Sorrentino? Przypomnijcie sobie otwierającą „Wielkie piękno” spektakularną scenę imprezy na tarasie luksusowej kamienicy z widokiem na Koloseum. Włoski reżyser jest niezrównanym mistrzem w pokazywaniu la dolce vita. Tutaj, podobnie zresztą jak w „Wielkim pięknie”, słabość do „słodkiego życia” jest podszyta znużeniem. „Oni” to nihilistyczny rollercoaster. Jazda bez trzymanki, której towarzyszy jednak apatia. Film trwa dwie i pół godziny, chwilami się dłuży, ale nie sposób przejść obok niego obojętnie. Po seansie zostajemy z pytaniami, które domagają się natychmiastowej odpowiedzi.

Riccardo Scamarcio (Fot. materiały prasowe)

Jak to możliwe, że człowiek pokroju Berlusconiego znalazł się na szczytach władzy dużego europejskiego kraju? Kontrowersyjny polityk dał się poznać jako cynik, mający na koncie oskarżenia o korupcję, seks z nieletnią i organizacje libacji bunga-bunga. Mimo tych kompromitujących faktów, obejmował stanowisko premiera trzy razy, a to oznacza, że wybór Włochów nie był wyłącznie ekscesem życia publicznego. Sorrentino mówi o nim: włoski archetyp. I ma rację. Nie znamy innej postaci, która wyrażałaby tyle negatywnych cech, kojarzonych z dekadenckimi czasami przełomu wieków. Z dzisiejszej perspektywy widzimy, że zapowiadał nadejście Donalda Trumpa i innych populistów, odciskających piętno także na naszym podwórku.

Toni Servillo i Kasia Smutniak (Fot. materiały prasowe)

Konwencjonalny film biograficzny o życiu premiera, który zachowuje się jak showman i gwiazda porno, byłby więc banalny. A Sorrentino nie kręci banalnych filmów. Dlatego postać Berlusconiego jest w nim pretekstem do większej opowieści o Włoszech. W „Onych” nie brakuje ostrych, wulgarnych scen, bez ogródek prezentujących styl rządów Berlusconiego i jego codzienne życie, ale nawet wtedy daleki jest od krytykanctwa. Reżyser pokazuje jak na dłoni upadek obyczajów, których symbolem był „wielki Silvio”, ale potrafi też zachwycić się jego medialną personą.

Toni Servillo (Fot. materiały prasowe)

Zauważmy, że Sorrentino wyspecjalizował się w portretach wpływowych mężczyzn, którzy czerpią perwersyjną przyjemność z władzy. Za udaną wprawkę do „Onych” można potraktować „Boskiego” o Giulio Andreottim, nie mniej kontrowersyjnym włoskim premierze, oskarżanym m.in. o współpracę z włoską mafią. Filmowy Berlusconi, zagrany z poświęceniem przez Toniego Servillo (ulubionego aktora Sorrentino), ma w sobie coś z zepsutego i zmęczonego życiem hedonisty z „Wielkiego piękna”. A pełen sprzeczności jest niczym tytułowy bohater przebojowego serialu „Młody papież”. Wszystkich łączy wielkie ego i skłonność do konfabulacji.

Toni Servillo (Fot. materiały prasowe)

Sukces w polityce pozwoliła Berlusconiemu osiągnąć umiejętność sprzedawania marzeń. W jednej ze scen chwyta za słuchawkę i dzwoni do losowo wybranej kobiety z ofertą sprzedaży mieszkania. Nie stać jej na nowe lokum, ale Silvio nie ustępuje, przekonując ją, że ma prawo do „lepszego życia”. Choćby na kredyt, którego nie spłaci do końca życia. Prawdziwy Berlusconi nie miał najmniejszych oporów, żeby kłamać w żywe oczy. Wyborcom obiecał, że zaspokoi ich wszystkie pragnienia. Miał dobrą kartę przetargową – własną karierę. W końcu był jednym z najbogatszych Włochów, który zbudował medialne imperium. Włosi uwierzyli więc w człowieka z ekranu. Chcieli, żeby było jak w telewizji. Dostali, czego chcieli.

Riccardo Scamarcio i Kasia Smutniak (Fot. materiały prasowe)

W filmie udało się pokazać magnetyzm Berlusconiego. Sporo miejsca zajmuje jego świta. To tytułowi „oni” wynieśli go do władzy. Jest wśród nich Kira, prawa ręka premiera, pomagająca mu w organizacji imprez bunga-bunga. Do jej obowiązków należy znajdowanie zapraszanie młodych dziewczyn na słynne orgie. W tej roli oglądamy Kasię Smutniak. Polska modelka i aktorka, której kariera we Włoszech nabrała tempa po udanym występie w głośnym „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie”, zagrała postać zdeterminowanej kobiety, używającej swojego ciała do osiągnięcia celów. To spełniona, odważna rola, bez wątpienia przyniesie Smutniak kolejne ciekawe propozycje. Włoskie media od razu skojarzyły jej postać z Sabiną Began, prawdziwą sutenerką Berlusconiego.

Riccardo Scamarcio i Kasia Smutniak (Fot. materiały prasowe)

Znakomita większość bohaterów i wydarzeń pokazanych w filmie ma swój pierwowzór w rzeczywistości. Sorrentino miesza fikcję z prawdą, ale obraz Włoch, który wyłania się z jego opowieści, mrozi krew w żyłach. Siła jego kina polega na brawurowym łączeniu wysokiego z niskim. Nie znam drugiego filmu, w którym muzyka klasyczna tak płynnie przechodzi w disco. Włochy za rządów Berlusconiego stanęły na głowie. Taki jest też ten film.

Łukasz Knap
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę