Znaleziono 0 artykułów
04.11.2020

Symbole Strajku Kobiet

04.11.2020
(Fot. Getty Images)

Kobiety mają dosyć systemowej opresji, łamania fundamentalnych praw i upolityczniania decyzji dotyczących ich ciał. By okazać sprzeciw wobec zaostrzenia prawa aborcyjnego, Polki po raz kolejny wyszły na ulice. W 2016 r. podczas Czarnego Protestu towarzyszyły im czarne parasolki. Tym razem protestują z krwistoczerwoną błyskawicą na sztandarach. Objaśniamy genezę symboli Strajku Kobiet. 

Czerwona błyskawica: „Uważaj, ostrzegamy!”

(Fot. Getty Images)

Błyskawica to ostrzeżenie, np. przed ryzykiem porażenia prądem. Dla Strajku Kobiet to znak niezgody na odbieranie kobietom ich fundamentalnych praw. – Odwoływałam się do symbolu ostrzeżenia i był to zabieg mocno graficzny. Czerwona błyskawica miała kontrastować ze statycznym profilem kobiety, którą narysowałam na plakacie. Z drugiej strony zależało mi, by plakat nie był drastyczny, chciałam uniknąć wszelkich nawiązań do krwi. Chciałam stworzyć coś uniwersalnego, z czym kobiety mogą się identyfikować niezależnie od miejsca zamieszkania, charakteru, czy ekspresji – mówiła graficzka i pomysłodawczyni symbolu, Ola Jasionowska w rozmowie z magazynem „Newsweek”. 

(Fot. Rafal Gaglewski/REPORTER)

Wśród przeciwników prawa do wyboru pojawiły się głosy, że błyskawica nawiązuje do nazistowskiego symbolu „SS”. – Jest to bardzo wybiórcze i złośliwe. Tego symbolu używali także harcerze z Szarych Szeregów w czasie II wojny światowej. Pojawia się więc w wielu różnych kontekstach – odpowiada Izabela Kowalczyk, historyczka sztuki, kulturoznawczyni i krytyczka. Symbol błyskawicy funkcjonuje w kulturze od wieków. Zazwyczaj kojarzy się go z nagłym wydarzeniem. – Pojawia się m.in. w antyku jako atrybut Zeusa i Neptuna. Wtedy błyskawica była często wymierzona w siły chaosu. Znajduje się także w Biblii i towarzyszy doniosłym wydarzeniom. Teraz to symbol gniewu kobiet – dodaje Kowalczyk. 

Czarna parasolka: „Walczymy o równość”

(Fot. Getty Images)

Jesienią 2016 r. Polki wyszły na ulice, by sprzeciwić się projektowi ustawy o zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Czarne protesty zainspirowały kobiety na całym świecie. Parasolki początkowo pojawiły się z pragmatycznych powodów – protestom towarzyszył rzęsisty deszcz. Parasole nawiązują także do zwycięstwa polskich sufrażystek w 1918 r. Na początku XX wieku Polki walczyły o prawa wyborcze dla kobiet. W tym celu stukały parasolami w drzwi Józefa Piłsudskiego, domagając się równego traktowania. Współczesne kobiety użyły więc czarnych parasoli, by podkreślić wielopokoleniowy charakter problemu. Do historii przeszedł Czarny Poniedziałek, czyli 3 października 2016 r., kiedy Polki i Polacy zgromadzili się w ponad 200 miastach w kraju i za granicą. Protest doprowadził partię rządzącą do wycofania się z proponowanego przez Sejm projektu całkowitego zakazu aborcji. – Symboliczne są też z Czarnego Poniedziałku, ukazujące morze ludzi pod zasłoniętych parasolami. Ten obraz można odczytać jako symbol odrzucenia własnej indywidualności i zjednoczenia się we wspólnej sprawie – symbol kolektywnej rebelii przeciw niesprawiedliwym decyzjom jednostkowej władzy – tłumaczy Kowalczyk.

Druciany wieszak: „Mamy dość”

(Fot. Getty Images)

Druciany wieszak nawiązuje do niebezpiecznych domowych metod dokonywania aborcji przez kobiety. Dotyczy szczególnie tych, których sytuacja finansowa nie pozwala na legalne przerwanie ciąży w zagranicznej klinice. Wieszak to przede wszystkim międzynarodowy symbol okrucieństwa i bezsilności, z jaką mierzą się kobiety na całym świecie. Protestujący podkreślają, że odmówienie prawa do bezpiecznej aborcji może doprowadzić kobiety do podejmowania często śmiertelnych prób usunięcia płodu na własną rękę. Postulują, że delegalizacja aborcji nie zlikwiduje jej istnienia, lecz powiększy podziemie aborcyjne, gdzie często dokonuje się zabiegu w niebezpiecznych, stygmatyzujących i traumatyzujących warunkach. – Druciane wieszaki to aktualny symbol. Najwymowniej odnosi się do systemowej przemocy zadawanej kobietom, które zmuszone są do wykonywania nielegalnych aborcji, narażając życie i zdrowie. Należy pamiętać, że najbardziej restrykcyjne prawo antyaborcyjne uderza przede wszystkim w kobiety najbiedniejsze – mówi Kowalczyk.

 

Kamila Wojtkiewicz
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę