Znaleziono 0 artykułów
10.09.2018

Urodziny na Auguście

Statek „August II Mocny”

„August II Mocny” cumuje na Łabie tuż za „Hrabiną Cosel”, na wysokości Akademii Sztuk Pięknych. Na Wiśle król cumowałby przed swoją kochanką, ale u nas nikt już o nich nie pamięta, mimo powieści Kraszewskiego i serialu Jerzego Antczaka. „August” ma trzy pokłady, na które w akompaniamencie orkiestry dętej wpływa fala gości Eriki Hoffmann. Ten barwny pochód wyruszył spod drezdeńskiego muzeum Albertinum, gdzie rozpoczęły się obchody 80-lecia urodzin znanej kolekcjonerki sztuki. 

Po ukończeniu historii sztuki zaczynała jako modelka i projektantka ubrań, które sprzedawała w swoim butiku w Düsseldorfie. Słabość do mody pozostała jej na długo, w latach 90. postarała się o prawa do skopiowania konstruktywistycznych projektów tworzonych przez rosyjską awangardę i pokazała je na jednej z wystaw w berlińskiej siedzibie swojej kolekcji, w roku 2017. Witała gości ubrana w jedną z tych ekstrawaganckich sukien, jakby żywcem wyjętych z lat 20.

Awangardowe suknie, ekspozycja w siedzibie kolekcji Hoffmann, Berlin, 2017

Kolekcjonowaniem zaraziła się od męża, przedsiębiorcy Rolfa Hoffmanna, jeszcze w latach 60. Zaczynali od nadreńskiej grupy Zero. Potem rozszerzyli krąg swoich zainteresowań o wyszukany konceptualizm i minimal art. Wspierali mało wówczas znanych twórców, którzy dziś są gwiazdami sztuki światowej, takich jak Richard Serra, Arnulf Rainer, Robert Rauschenberg, Andy Warhol, Gerhard Richter, Frank Stella…

Kolekcja się rozrastała o coraz młodszych twórców, a współpraca z artystami pochłaniała ich tak dalece, że w roku 1985 postanowili sprzedać swoje przedsiębiorstwo, by poświęcać sztuce cały swój czas. Dwanaście lat później przenieśli zbiory do Berlina i zaczęli je pokazywać publicznie w zaadaptowanym budynku starej fabryki w Mitte. Gości wchodzących do surowego wnętrza witały brązowe rzeźby Antony’ego Gormleya, Richarda Serry i Juana Muñoza. A nad ogromnym salonem ostatniego piętra górowała trójwymiarowa konstrukcja Franka Stelli. Cała pozostała przestrzeń zajęta była przez sezonowe wystawy pokazujące kolekcję w rozmaitych układach.

Erika Hoffmann deklaruje swoją darowiznę, Muzeum Albertinum, Drezno 1 wrzesnia 2018

Po śmierci Rolfa, Erika aranżowała wystawy samodzielnie, każdego roku według innego pomysłu. I płynnie zmieniała profil zbiorów nastawiając się niemal całkowicie na sztukę kobiet i poszerzając swoje zainteresowania o Europę Środkowo-Wschodnią. Obok dzieł znanych w świecie artystek, takich jak Roni Horn, Isa Genzken, Nancy Spero, Ana Mendieta czy Monica Bonvicini w jej zbiorach znalazły się wkrótce prace Katarzyny Kozyry, Zuzanny Janin, Olgi Czernyszewej, Yael Bartany i innych.

Erika Hoffmann i artysta Braco Dimitrijević z żoną, Drezno 1 września 2018

Niedawno, wiosną roku 2016, pokazała w łódzkim Atlasie Sztuki nigdy w Polsce niepokazywane dzieła piętnaściorga twórców kilku pokoleń. Odpowiedzią na ten gest był artykuł prasowy, mówiący coś na temat fanaberii niemieckiej milionerki. Tymczasem Erika jeździ po Berlinie na rowerze, nawet zimą, i bardzo skromnie żyje, by oszczędzić na zakup kolejnej pracy. Ma poczucie misji, co – jak się okazuje – nie jest dla nas takie oczywiste. 

Monica Bonvicini, NOTFORYOU, instalacja w Muzeum Albertinum, Drezno

W pewnym momencie uznała, że nadszedł czas na ulokowanie kolekcji w bezpiecznym miejscu, czyli w publicznym muzeum. Wybór padł na Drezno, gdyż zawiadująca tamtejszymi Państwowymi Zbiorami Sztuki Marion Ackermann podjęła się spełnienia ważnego warunku stałej obecności dzieł na widoku publicznym. Dar Eriki obejmuje około tysiąca dwustu obiektów z całego świata. Dla drezdeńskiego muzeum, posiadającego przede wszystkim sztukę niemiecką, taki zespół jest nie do przecenienia. Kolekcja nie zostanie zamknięta w magazynie, nie będzie też mieć osobnego gmachu – poszczególne dzieła będą rotacyjnie umieszczane w każdym z piętnastu oddziałów drezdeńskiego muzeum jako rodzaj przypisów ze współczesności do istniejących zbiorów historycznych. Niezależnie od tego Erika planuje utrzymywać swoją berlińską galerię jeszcze przez następne pięć lat, nadal więc będzie robić wystawy i pokazywać je publiczności. A co potem? Jeszcze nie wie.

Koncert urodzinowy w Muzeum Albertinum, Drezno

Uroczystość w Albertinie rozpoczął „chodzony”, dwugodzinny koncert. Muzycy, a w ślad za nimi ponad dwustu urodzinowych gości, przemieszczali się z sali do sali i grając za każdym razem inny utwór, „punktowali” obecność dzieł z ofiarowanej przez Erikę kolekcji. Dopiero potem nastąpiły uroczyste przemówienia i podziękowania ze strony włodarzy miasta. I wreszcie przemarsz na statek przypominający z nazwy kawałek naszej wspólnej historii. Szły dzieci i wnuki jubilatki, szli znani kuratorzy, krytycy, inni kolekcjonerzy i artyści z całego świata. 

Wśród urodzinowych gości jest Britta Schmitz, kuratorka muzeum Hamburger Bahnhof z Berlina i Rafał Jabłonka, marszand i kolekcjoner

Na pokładach statku czekały stoły ozdobione kartonikami z menu i reprodukcją polaroidu Andy’ego Warhola przedstawiającym zjawiskowo piękną kobietę. – Zrobił mi to zdjęcie w roku 1980, nie byłam już taka młoda– mówi kokieteryjnie osiemdziesięcioletnia, nadal piękna Erika, ubrana w wiśniową długą suknię własnego projektu. Nie dodaje, że z tych polaroidów (bo było ich więcej) Warhol stworzył osobną grafikę, dedykowaną jej i jej mężowi. 

Andy Warhol, Erika Hoffmann, polaroid, 1980 

Wesołej, urodzinowej zabawy z tańcami nie popsuło ani niespodziewane załamanie pogody, ani to, że „August II Mocny” nie mógł odpłynąć z nabrzeża, ponieważ poziom wody w Łabie spadł poniżej jej żeglowności. Też mieli gorące i suche lato.

A następnego dnia, w Gabinecie Rycin, odbył się godzinny perfomans, odgrywany wśród historycznych i współczesnych grafik. Również dedykowany Erice. Tak się ciekawie złożyło, że w sąsiednich salach akurat eksponowana jest wystawa polskiego konceptualizmu, zrobiona niemieckimi siłami przy wsparciu naszych rodzimych instytucji. Większość eksponatów należy do Egidio Marzony, kolekcjonera konceptualizmu i minimal artu, właściciela największej dokumentacji związanej z dziejami tych nurtów. On także lokuje swoje zbiory w Dreźnie. Za dwa lata stanie po drugiej stronie Łaby specjalny budynek przeznaczony nie tylko na eksponowanie sztuki, lecz i prace badawcze nad materiałami źródłowymi. Na razie możemy oglądać ich niewielki fragment. Tak więc przy okazji urodzin niemieckiej kolekcjonerki fachowcy ze świata zapoznali się z dorobkiem naszej awangardy.  Bo jakoś ich ostatnio nie ciągnie do odwiedzania Polski. 

Anda Rottenberg
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę