Znaleziono 0 artykułów
14.06.2021

Czego możemy się spodziewać po marce beauty Harry’ego Stylesa?

(Fot. Anthony Pham via Getty Images)

Harry Styles, wórca przeboju „Watermelon Sugar” zarejestrował ostatnio nową markę perfum i kosmetyków. Możemy się po niej spodziewać inkluzywności, naturalnych składów i estetycznej oprawy wizualnej.

1. Jak będzie się nazywała?

Według Companies House firma została zarejestrowana pod nazwą Pleased As Holdings Limited, co może sugerować, że marka nazywać się będzie Pleased As – w dosłownym tłumaczeniu: „cieszyć się jak”. Według słownika Merriam-Webster idiom „as pleased as Punch” wziął się od teatrzyku kukiełkowego Punch i Judy, niegdyś jednej z największych angielskich nadmorskich atrakcji. Dziś używa się tego powiedzenia do określenia dumy lub zachwytu, co wydaje się idealnie pasować do marki beauty traktującej makijaż jako źródło zabawy i twórczej ekspresji.

2. Do kogo będzie skierowana?

Do każdego. Jako osoba promująca płynność płciową i autoekspresję w każdej postaci, Styles nie boi się przełamywać norm społecznych. Pracując ze stylistą Harrym Lambertem, były członek zespołu One Direction często pokazuje się na scenie lub czerwonym dywanie w przekraczających granice kreacjach od Gucciego czy płynnego płciowo projektanta Harrisa Reeda, który na początku tego roku stworzył kolekcję kosmetyków we współpracy z marką kosmetyczną MAC.

Sam Harry również świetnie czuje się w makijażu, co udowodnił na zeszłorocznej okładce „Beauty Papers”. Często możemy zobaczyć go z pomalowanymi paznokciami: na Met Gali 2019 zaprezentował czarno-zielony manicure. Fakt, że marka Stylesa będzie inkluzywna, dostępna dla wszystkich, a także zachęcająca do wolności, fantazji i kreatywności, wydaje się zatem nie podlegać wątpliwości.

3. Jak może wyglądać, pachnieć i smakować marka?

Zacznijmy od warstwy wizualnej. Myśląc o marce Harryego, od razu mamy przed oczami perły, skórę, cyrkonie i silną inspirację latami 70. – kampowy miks męskości i kobiecości z rockandrollowym sznytem. Pamiętacie zeszłoroczny look Stylesa na rozdaniu Grammy? W roli fotografa kampanii można by obsadzić Tima Walkera, stojącego za okładką albumu „Fine Line”. Kto do sesji wizerunkowej marki pomalowałby samego jej twórcę? Na przestrzeni lat Harry współpracował z wieloma makijażystami, od Lou Teasdale za czasów One Direction, po pracującego dla Gucciego Thomasa de Kluyvera i Lucy Bridge. Wszystkich łączy odważne podejście do kolorów oraz zdolność do nieszablonowanego myślenia.

Druga sprawa – produkty. W tej kwestii świat stoi przed Stylesem otworem. Czy zaskoczy nas linią pomadek, tak jak Kylie Jenner, a może pójdzie w kierunku inkluzywności Fenty Beauty, który Rihanna zapoczątkowała, wypuszczając aż 40 zróżnicowanych odcieni podkładów? Równie dobrze może skupić się na paletach cieni do powiek, podobnie do Kim Kardashian. Próbując telepatycznie połączyć się z Harrym i zastanawiając się, o czym może myśleć, wyobrażam sobie, że w ofercie Pleased As znajdą się wielozadaniowe produkty w stylu Glossier: kremy, których będziemy mogli używać jednocześnie jako różu do policzków, cienia do powiek i pomadki do ust.

Porozmawiajmy o kolorach i fakturach. Tu kształtuje się bardzo zróżnicowany obraz – coś, co na początku będzie wyglądało naturalnie, lecz po nałożeniu kolejnych warstw stanie się bardziej wyraziste. Jako że Harry o planetę troszczy się tak samo jak o swoich fanów, wszystkie kosmetyki powinny być naturalne i wegańskie.

Lakiery do paznokci prawdopodobnie pojawią się w ofercie marki później, a każdy kolor będzie nosił nazwę innej piosenki Harryego. Tak właściwie, jeśli dłużej o tym pomyślimy, to każdy tytuł jego utworu brzmi jak nazwa produktu beauty: Cherry, Watermelon Sugar, Golden, Kiwi, Sunflower. Czy to jakiś znak, że Styles od dawna próbował między wierszami przekazać nam wiadomość o założeniu marki kosmetycznej?

Zapach. Rozszerzenie działalności o perfumy wydaje się czymś zupełnie naturalnym tylko dla kogoś, kto brał udział w kampanii unisexowego zapachu Gucciego Mémoire Dune Odeur. A jak pachnie sam Harry? Stawiam na odurzającą mieszankę zapachu skóry, młodzieńczych łez i „truskawek w letni wieczór”, jak śpiewa w przeboju „Watermelon Sugar”.

Tish Weinstock
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę