Znaleziono 0 artykułów
19.12.2020

Gadżety erotyczne gwiazd

Lily Allen x Womanizer (Fot. Dzięki uprzejmości Womanizer)

W czasie lockdownu masturbacja ostatecznie przestała być tabu. Teraz gwiazdy, takie jak Cara Delevingne, Lily Allen i Dakota Johnson, promują satysfakcję seksualną. – Czas obalić tabu. Kobiety mają takie same pragnienia i potrzeby, jak mężczyźni – mówi Delevingne.

W listopadzie Cara Delevingne ogłosiła, że dołączyła do firmy zajmującej się życiem seksualnym i technologią – Lora DiCarlo – jako współwłaścicielka i kreatywna doradczyni. – Kobiety mają takie same pragnienia i potrzeby, jak mężczyźni, a my wstydzimy się mówić o tym, jak dbamy o własną przyjemność. Mam nadzieję, że pomogę przełamać bariery i pokazać, że to temat, który możemy otwarcie poruszać – mówi modelka.

Koligacja Delevingne z gadżetami erotycznymi nie będzie tak szokująca dla osób, które widziały pewne zdjęcia zrobione przez paparazzich w 2019 r., przedstawiające modelkę i jej ówczesną dziewczynę Ashley Benson niosącą seksławkę do mieszkania w Los Angeles. Zaskakujące jest jednak to, że Cara jest trzecią kobietą w ciągu miesiąca, która ogłosiła współpracę z marką zajmującą się życiem seksualnym. Zaledwie tydzień wcześniej aktorka Dakota Johnson ujawniła, że pełni funkcję inwestorki i współtwórczyni marki Maude, a piosenkarka Lily Allen zadebiutowała własnym wibratorem Liberty w niemieckiej firmie produkującej sekszabawki, Womanizer.

Dakota Johnson with Maude CEO Éva Goicochea
 (Fort. dzięki uprzejmości Maude)

Początek nowego trendu

W 1972 r. marka kremów do pielęgnacji skóry Pond zaczęła współpracę z królową Marią z Rumunii. Na początku lat 2000. związki między gwiazdami a branżą beauty zacieśniły się. Coraz więcej celebrytów – Jennifer Aniston, Britney Spears, Paris Hilton – prezentowało autorskie zapachy. Zanim media społecznościowe dały nam wgląd w każdy aspekt życia gwiazd, perfumy pozwoliły nam na chwilę poczuć się jak w Hollywood. 

W ostatnich latach gusta drastycznie się zmieniły. Po osiągnięciu szczytowego poziomu w 2011 r. rynek zapachów sygnowanych nazwiskami celebrytów odnotował gwałtowny spadek. Ludzie nie chcieli już pachnieć jak gwiazdy, chcieli pachnieć jak oni sami. Fala nowych zapachów pojawiła się, odzwierciedlając tę zmianę nastrojów – od osobistego You Glossier po Escentric Molecules Molecule 01, łączący się z naturalnymi feromonami.

To dążenie do autentyczności i indywidualności zmieniło branżę. Dzisiaj świętujemy płynność tożsamości, inkluzywność i miłość do samego siebie. Chodzi o to, by czuć się komfortowo w swoim ciele. Dbanie o siebie i pozytywne nastawienie do ciała są współczesnymi trendami. To właśnie w tym kontekście pojawia się dbanie o życie seksualne, a w szczególności kobieca masturbacja. 

Kobieca masturbacja w mainstreamie

W 1953 r. badacz Alfred Kinsey stwierdził, że tylko 62 proc. kobiet w Stanach Zjednoczonych przyznało się do masturbacji, w porównaniu z 92 proc. mężczyzn. Ponad 60 lat później globalny raport z roku 2018 wykazał, że 92 proc. amerykańskich mężczyzn masturbuje się – liczby prawie identyczne jak w 1953 r. Wśród kobiet nastąpił jednak wzrost do 76 proc. 

W jaki sposób produkty, które kiedyś uważano za niestosowne, sprzedawane w ciasnych alejkach sex-shopów, które w wielu krajach, w tym Malezji, Iranie i amerykańskim stanie Alabama, są nadal nielegalne, stały się czymś, co osoby publiczne promują swoją twarzą i nazwiskiem?

Stare tabu znika. Internet zapewnił miejsce dla tych, którzy nie mogli zabierać głosu w tradycyjny sposób i dla rozmów o ciałopozytywności, pozytywności płciowej i feminizmie, które pociągnęły za sobą tematy, takie jak masturbacja, menopauza, menstruacja i owłosienie. Seks nie jest już krępującym tematem. 

Seksgadżety przeszły rebranding – są teraz dostępne w sklepach z kosmetykami, w tym Cult Beauty, gdzie można wrzucić do koszyka dildo razem z kremem nawilżającym i szminką. Możesz kupić koraliki dopochwowe podczas zakupów stroju na Coachelli, w sklepie Free People. Marki, takie jak Nécessaire, LELO i Maude, tworzą szykowne produkty, których nie można się wstydzić. 

Dlatego właśnie tu jesteśmy – mówi założycielka Maude, Eva Goicochea. – Aby nasi klienci czuli, że mogą myśleć o swojej seksualności tak samo, jak o reszcie swojego zdrowia i dobrego samopoczucia – bez wstydu i bez głupiego marketingu – dodaje.

Cara Delevingne with Lora DiCarlo (Fot. Lora DiCarlo)

Seks naprawdę się sprzedaje

To lukratywny biznes. Globalny rynek wellness seksualnego gwałtownie wzrósł z 23 mld dolarów w 2014 r. do 74,77 mld dolarów w 2019 r. i ma osiągnąć 108,32 mld dolarów do 2027 r., jak wynika z raportu opublikowanego przez Allied Market Research. W ubiegłym roku zabawki seksualne stanowiły około dwóch piątych światowego rynku. Teraz, przez lockdown, sprzedaż wzrosła jeszcze bardziej, ponieważ zabawki seksualne stały się koniecznością do dbania o siebie podczas kwarantanny. 

Gdy zostaliśmy poddani kwarantannie, skupiliśmy się na zdrowiu osobistym i więcej osób stało się otwartych na naukę i odkrywanie osobistych przyjemności. W tym roku przeprowadziłam wiele rozmów z przyjaciółmi i bliskimi o seksie – mówi Delevingne. 

Ale czy wibratory to tylko kolejny sposób promocji celebrytów?

W przypadku Allen związek z Womanizer ewoluował po tym, jak piosenkarka poleciła markę w swoich wspomnieniach z 2018 r., mówiąc, że korzystała z produktów tej marki podczas podróży. Tymczasem zarówno Delevingne, jak i Johnson przywiązują dużą wagę do otwartości i szczerości w kwestii seksu. Ale nawet gdyby nie były, to nie ma znaczenia. Jeżeli osoby publiczne z dużą liczbą odbiorców chcą mówić o dbaniu o seksualność, o osobistej przyjemności i chcą pomagać przełamać negatywne postrzeganie tych tematów, to świetnie się składa. 

Cara wzmocni nasz przekaz propagowania tematu życia seksualnego kobiet – mówi Lora DiCarlo, założycielka marki Nameake.

W miarę jak coraz więcej ludzi zacznie się wypowiadać na ten temat, piętno zniknie.

Jak stwierdziła Johnson w wywiadzie dla „Vogue’a” z listopada 2020 r.: – Seks jest najbardziej intymną rzeczą, jaką człowiek może zrobić. Chciałabym żyć w świecie, w którym szanujemy seks i nasze ciała oraz uczymy się otaczać siebie i naszych partnerów troską.

Orygnialny tekst ukazał się na Vogue.com.

Alex Peters
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę