Znaleziono 0 artykułów
12.06.2021

Miley Cyrus pielęgnuje w sobie dziecko

Fot. Vijat Mohindra

Kochałam muzykę, odkąd się urodziłam. Nigdy nie trzymałam się gatunkowych ram – mówi wychowanka Disneya, nastoletnia skandalistka, dziś jedna z największych gwiazd popkultury. Na YouTubie można już oglądać jej wirtualny koncert z wykorzystaniem technologii dźwięku 8D.

W pierwszych miesiącach lockdownu Miley Cyrus prowadziła „Bright Minded”, wyróżnioną nagrodą Webby serię live’ów na Instagramie, z udziałem Seleny Gomez, Hailey Bieber, drag queen Trixie Mattel czy youtubera Rickey’ego Thompsona. Od początku kariery 28-latka edukuje też fanów za sprawą organizacji non profit Happy Hippie Foundation, która pomaga bezdomnej młodzieży, osobom LGBTQ+ i innym grupom znajdującym się w trudnej sytuacji.

Fot. Getty Images

Jak z perspektywy czasu oceniasz „Bright Minded”?

Chciałam zachęcić ludzi do tego, by czas pandemii wykorzystali na introspekcję. Mieliśmy wtedy czas lepiej poznać siebie.

Media społecznościowe mogą zrobić dużo dobrego, ale i wyrządzić szkodę. Czym są dla ciebie?

Narzędziem łączącym ludzi i umożliwiającym inicjowanie dyskusji. Dają ludziom głos, pozwalają opowiedzieć coś o sobie i połączyć się z innymi osobami o podobnych poglądach.

W jaki sposób inspiruje cię twoja matka chrzestna i legenda country Dolly Parton?

Dolly inspiruje mnie do wyrażania siebie w pełni. Wciąż się rozwija, jednocześnie pozostając konsekwentną.

Jak Dolly zareagowała na cover jej piosenki „Light Of A Clear Blue Morning”, który wykonałaś podczas „Saturday Night Live”?

Bardzo jej się podobał! Wysłała mi wiadomość, że czuje się zaszczycona tym, że swój występ z okazji Dnia Matki zadedykowałam właśnie jej.

Fot. Getty Images

Na wirtualnym koncercie z Magnum zaśpiewałaś inny cover – „Midas Touch” zespołu Midnight Star.

Wybrałam ten utwór, bo mogłam nadać mu zupełnie nowego znaczenia. Tak powstała wersja zatytułowana „Miley’s Touch”. 8D to niesamowicie realistyczna technologia, która sprawia, że słuchacze czują się, jakby uczestniczyli w wydarzeniu na żywo.

Jak na przestrzeni lat ewoluowało twoje poczucie stylu?

Moda jest czymś w rodzaju manifestu, pokazania wartości, tożsamości, bólu czy radości. Jest w niej coś dziecięcego. Ubierając się jako dziecko, czujesz się nieustraszony. Za każdym razem, kiedy się ubieram, staram się obudzić w sobie wewnętrzne dziecko.

Każdy z nas ma wiele warstw. Którą część swojego życia zachowujesz tylko dla siebie?

Mam bardzo bliską relację z rodziną. Oczywiście, jak każdy miewamy gorsze i lepsze chwile, lecz doceniamy to, że mamy siebie nawzajem i każdy z nas jest całkowicie inny. Z rodzeństwem mamy wiele wspólnych cech, ale z drugiej strony dzieli nas też mnóstwo różnic. Akceptujemy to i nigdy się nie oceniamy. Bezwarunkowa miłość od zawsze była w mojej rodzinie na pierwszym miejscu.

Jeden z ostatnich postów na Instagramie zadedykowałaś czwartej rocznicy wydania „Malibu”, jednej z twoich najbardziej szczerych piosenek. W jaki sposób muzyka pomaga ci radzić sobie z emocjami?

Każdy cierpi na swój sposób. Wszyscy doświadczamy w życiu przykrych sytuacji, straty, rozpaczy, ale też szczęścia, miłości i radości. Taka właśnie jest też ta piosenka. Przywołuje czas, w którym byłam wypełniona miłością i chęcią do życia. Teraz ma dla mnie zupełnie inne znaczenie. To słodko-gorzki utwór pełen skrajnych emocji.

Album „Plastic Hearts” to hołd dla glam rocka lat 80., wcześniej mogliśmy usłyszeć cię w brzmieniach hip-hopowych, rockowych i country. Czego teraz słuchasz?

Kochałam muzykę, odkąd się urodziłam. Nigdy nie trzymałam się gatunkowych ram. W każdym rodzaju odnajdowałam siebie.

Pracowałaś z wieloma gwiazdami światowego formatu – Joan Jett, Dolly, Stevie Nicks, Eltonem Johnem, RuPaulem, a także Dua Lipą, Markiem Ronsonem, Arianą Grande i Britney Spears. Czy na twojej liście wymarzonych duetów został ktoś jeszcze?

Uwielbiam Billie Eilish! Jest najlepsza. Marzy mi się z nią współpracować.

Rock czy pop?

Wszystko zależy od nastroju. Czasami najtrudniejsza decyzja, jaką muszę podjąć, to wybór pomiędzy Britney Spears i Courtney Love.

Jaką radę dałabyś sobie za 10 lat?

Aby nigdy nie przestawać się uczyć. Chciałabym także podążać za następnym pokoleniem – obserwować to, co robią, i czym się interesują. Co się stanie, jeśli nie będę tego robiła? Wystarczy spojrzeć na mojego tatę, który nie korzysta z internetu (śmiech).

Jakiej rady, którą dostałaś, nigdy nie zapomnisz?

Otrzymałam ją od mojego taty – „Czas, w którym jesteśmy poddawani próbie, to nie czas, aby przestać próbować”.

Hattie Collins
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę