Znaleziono 0 artykułów
16.03.2021

Osoby z niepełnosprawnościami w branży mody

Fot. Dzięki uprzejmości Madison Lawson

Dziennikarka Madison Lawson, znana w sieci jako Wheelchair Barbie, urodziła się z rzadką formą dystrofii mięśniowej. Specjalnie dla „Vogue’a” pisze o tym, jak ważna jest reprezentacja osób z niepełnosprawnościami w kampaniach, magazynach i na wybiegach.

Pierwszy raz uczestniczyłam w tygodniu mody w 2017 r. w Nowym Jorku. Gdy próbowałam wejść na teren pokazu, okazało się, że osoby odpowiedzialne za wpuszczanie gości nie były poinformowane o tym, jak pomóc osobom na wózku inwalidzkim. Moja asystentka musiała wnieść po schodach i mnie, i mój wózek. Zaczęłam się wtedy zastanawiać, jak uczynić branżę bardziej inkluzywną.

Urodziłam się z rzadko spotykaną formą dystrofii mięśniowej, która objawia się postępującym osłabieniem mięśni w całym ciele, a w niektórych przypadkach prowadzi do urazów płuc. Normalność odnajdywałam w modzie i urodzie – eklektycznych wzorach i szminkach o jaskrawych odcieniach. Często czułam się jednak wykluczona, bo wciąż brakuje reprezentacji takich osób, jak ja.

Siła reprezentacji

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 15 proc. ludzi cierpi na różnego rodzaju niepełnosprawności – tworzymy największą na świecie mniejszościową społeczność. To także jedyna mniejszość, której potencjalnym członkiem może stać się każdy w dowolnym momencie życia. Dlaczego więc cały czas sprowadza się nas do krzywdzących stereotypów albo całkowicie pomija?

Judy Heumann, wieloletnia aktywistka na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami, mój autorytet, uzasadnia to tym, iż często uważa się, że osoby z niepełnosprawnością nie są w stanie żyć pełnią życia. – Ludzie nie postrzegają nas jako równych sobie. Patrzą na nas i myślą, jak mógłbym tak żyć? – mówi Heumann.

Fot. Dzięki uprzejmości Madison Lawson

Jako dzieci tworzymy swój obraz piękna na podstawie tego, co uznawane jest za piękne przez ogół społeczeństwa – co dzieje się więc w momencie, gdy obraz piękna nigdy nie wygląda tak, jak ty? Ma to negatywny wpływ na samoocenę, a w niektórych przypadkach sprawia, że niesamowicie trudno jest zaakceptować własne ciało.

Może się z tym utożsamić modelka Bri Scalesse, która w wieku sześciu lat została sparaliżowana po wypadku samochodowym, który uszkodził jej rdzeń kręgowy. Jak mówi w rozmowie dla „Vogue’a”: – Jako dziecko pragnęłam zobaczyć swoje odzwierciedlenie na zdjęciach, ale w żadnym magazynie ani telewizji nie mogłam znaleźć odpowiednika osoby na wózku. Niepełnosprawne księżniczki nie istniały.

Ciałopozytywność w mediach społecznościowych

W ostatnich latach zaczęły następować zmiany. Media społecznościowe stały się narzędziem umożliwiającym osobom z niepełnosprawnościami kontrolowanie tego, w jaki sposób są postrzegane. W tym samym czasie zaczęto także głośno mówić o potrzebie większej różnorodności i inkluzywności, a rosnący w siłę ruch ciałopozytywności sprawił, że zaczęto celebrować różne formy piękna. W rezultacie możemy zobaczyć coraz więcej osób z niepełnosprawnościami na wybiegach, okładkach magazynów, w reklamach mody czy kampaniach marek kosmetycznych. Długo wyczekiwana reprezentacja powoli, ale skutecznie wypiera zakorzenioną historycznie stygmatyzację osób z niepełnosprawnościami. Nie jest to jednak tak łatwy ani szybki proces, jak mogłoby się wydawać.

Jeszcze w 2017 r., kiedy przyglądałam się ciałom na i poza wybiegami, dostrzegłam tylko jedną osobę, która wyglądała podobnie. Była nią modelka Jillian Mercado. Mercado jest pierwszą osobą, która sprawiła, że naprawdę poczułam się reprezentowana. Podobnie do mnie, cierpi na dystrofię mięśniową i korzysta z elektrycznego wózka, aby się poruszać.

Jillian Mercado / Fot. Getty Images

Mercado dorastając, czuła się wyobcowana przez promowane w branży standardy piękności, dyskryminujące osoby z niepełnosprawnościami. Zdecydowała się więc wziąć sprawy w swoje ręce, skończyła studia na wydziale marketingu w nowojorskim Fashion Institute of Technology, a następnie odbyła staż w magazynie „Allure”. Po pozowaniu jako modelka do projektów przyjaciół, w 2014 r. została twarzą kampanii Diesel. Rok później podpisała kontrakt z agencją IMG, pod skrzydłami której wystąpiła w kampaniach specjalnej kolekcji Beyoncé – Formation, a także luksusowego domu handlowego Nordstorm. Ostatnio pojawiła się także na okładce „Teen Vogue”.

Jak sama przyznaje: – Jest bardzo wiele osób, które czują się niedostatecznie reprezentowane; czują, że nie istnieją, są niewidzialne w bardzo widocznym środowisku. Chciałam sprawić, żeby poczuli się, że są częścią tej branży – też mogą być modelami i modelkami.

Osoby z niepełnosprawnościami często chwalone są za odwagę. To bardzo niepokojący komplement, bo wielu z nas nie postrzega się jako odważnych tylko dlatego, że dążymy do osiągnięcia celów. Nasza ambicja i upór jest jednak czymś, czego inni mogliby się uczyć.

Podobne artykuły Bez ciałopozytywności nie ma prawdziwego równouprawnienia Stephanie Yeboah W ślady Mercado poszła Aaron Philip, pierwsza czarnoskóra i transpłciowa modelka z niepełnosprawnością, która podpisała kontrakt z międzynarodową agencją po tym, jak jeden z jej tweetów stał się wiralem. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku niesłyszącego transpłciowego modela Chella Mana, który zyskał uznanie po udostępnieniu w sieci swoich zdjęć.

Warto wspomnieć także o nauczycielce, pisarce i działaczce na rzecz osób z niepełnosprawnościami Sinéad Burke – urodzona z odmianą karłowatości Irlandka pojawiła się na okładce wrześniowego wydania brytyjskiego „Vogue’a” w 2019 r. W tym samym roku Burke była także pierwszą niskorosłą osobą, która pojawiła się na Met Gali w uszytej na zamówienie sukni Gucci. Rok później Gucci trafiło na pierwsze strony gazet za sprawą wybrania Ellie Goldstein, młodej modelki z zespołem Downa, na nową twarz Gucci Beauty.

Ellie Goldstein / Fot. David Hyde

Rok zmian, rok działania

Reprezentacja niepełnosprawności jako kluczowy komponent inkluzywności to dopiero początek – mówi Scalesse.

Najwyższy czas, abyśmy wyszli poza ramy optyki i tokenizmu. Owszem, potrzebujemy częściej widzieć osoby z niepełnosprawnością przed kamerą, ale chcemy także, aby mogły stanąć po jej drugiej stronie. Potrzebujemy zobaczyć ludzi takich, jak my na wysokich stanowiskach w magazynach, światowych markach modowych i kosmetycznych, wśród organizatorów tygodni mody, w agencjach castingowych i wszystkich innych miejscach, w których zawsze byliśmy pomijani.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

A post shared by Chella Man (@chellaman)

Co z tego, że widzimy w kampanii kogoś, kto wygląda tak jak my, skoro dana marka nie może sprostać naszym oczekiwaniom? Po co zatrudniać do sesji czy pokazu mody modelkę, jeśli miejsce wydarzenia nie jest przystosowane dla osób z niepełnosprawnością?

2020 r. pod wieloma względami był rokiem przebudzenia. Wreszcie wysłuchaliśmy pomijanych. Marki, które nigdy nie były pociągnięte do odpowiedzialności, zostały publicznie oskarżone o tokenizm i dyskryminację mniejszości. 2021 r. powinien być zatem rokiem działania.

Madison Lawson
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę