Znaleziono 0 artykułów
05.07.2018

Zmiana warty

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

Helena Gil od podstawówki jest w ZHP, a od trzech lat w Wolontariacie Równości, udowadniając, że aktywizm na rzecz środowiska LGBT+ nie kłóci się z działalnością w harcerstwie. – W obu chodzi o to, żeby zmieniać świat na lepsze – mówi 20-letnia Hela w kolejnym odcinku naszego cyklu, powstałego we współpracy z Kampanią Przeciw Homofobii.

Należysz do ZHP, ale także do Wolontariatu Równości, pomagającego przy organizacji Parady Równości. To nie wydaje się iść ze sobą w parze...

Od harcerstwa do wolontariatu wcale nie jest tak daleka droga. Celem harcerstwa, tak jak aktywizmu, jest wywołanie realnej zmiany w otaczającym nas świecie. Mam ambicję, żeby odczarować harcerstwo. 

Reklama

A dlaczego wymaga odczarowania?

Wielu osobom błędnie kojarzy się z paramilitarną formacją, która uczy dzieci wojskowego drylu. To nieprawda. Harcerstwo jest przede wszystkim organizacją wychowawczą. Gdy sto lat temu powstało harcerstwo, miało przed sobą trochę inne wyzwania. Współczesne harcerstwo mocno stawia na przystosowanie do życia w społeczeństwie. Z harcerstwa mają wyjść aktywni, samowystarczalni i świadomi obywatele. 

Temat LGBTQ jest w harcerstwie obecny? 

Nie rozmawia się tu o LGBTQ łatwo. Harcerstwo dopiero oswaja się z tym tematem. Skauting światowy jest zdecydowanie bardziej liberalny. W ZHP powstał ruch Harcerstwo dla Każdego, który szerzy tolerancję. To raczkująca inicjatywa, ale ma ogromny potencjał. Musimy być stanowczy w naszych działaniach, zwłaszcza, że w strukturach jest dużo sojuszników. Nie wiedzą oni jednak, jak z nami rozmawiać. Niestety nie wszyscy starają się być otwarci. W wielu harcerstwach nadal funkcje mogą obejmować wyłącznie praktykujący katolicy, a temat LGBTQ nie istnieje. 

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

W Stanach organizacja Boy Scouts of America otworzyła się właśnie na dziewczyny. Polskie harcerstwo jest genderowo otwarte? 

W mojej organizacji niektóre drużyny nie mają koedukacji, ale w większości panuje równouprawnienie. Dziewczyny nie muszą już szyć lalek, a chłopcy biegać po lesie. Wszyscy robimy wszystko po równo. Dzięki temu dziewczyny są bardziej pewne siebie, a chłopcy traktują je z szacunkiem. 

Jak trafiłaś do harcerstwa?

Moja polonistka w podstawówce była harcerką. Zaprosiła klasę na pierwszy obóz. Większość z nas wstąpiła do ZHP, do dzisiaj z tamtej drużyny została nas dwójka. Jestem przewodniczką. Zajmuję się przede wszystkim ratownictwem. W ramach Harcerskiego Klubu Ratowniczego dla warszawskiej dzielnicy Ochota uczę pierwszej pomocy, bo studiowałam ratownictwo medyczne, teraz zdaję na wydział lekarski.

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

Po raz pierwszy wystąpiłaś publicznie, organizując demonstrację pod Ministerstwem Edukacji Narodowej po śmierci Kacpra z Gorczyna*. Prześladowany za swoją orientację chłopiec popełnił samobójstwo. Razem ze znajomymi trzymaliście wtedy w dłoniach tabliczki: „Jeszcze żyję, bo się wyprowadziłem”, „Jeszcze żyję, bo mam przyjaciela, który mnie rozumie”, „Jeszcze żyję, bo mam wsparcie ze strony nauczycieli”. To było dla ciebie mocne przeżycie?

Tak. Po raz pierwszy miałam okazję zabrać głos publicznie. Popłakałam się z emocji. Zwłaszcza, że mam w harcerstwie do czynienia z dzieciakami, które usłyszały od rodziców, kolegów czy nauczycieli: „Jesteś gejem? Jesteś chory”, „Jesteś lesbijką? Powinnaś się leczyć”, „Jesteś transpłciowy? Powinni cię zamknąć”. Homofobia może prowadzić do tragedii. Nie zgadzam się na to. 

Jak ty określasz swoją orientację?

Jestem biseksualna. Zrozumiałam to na drugim obozie harcerskim, gdy zauważyłam, że niektóre dziewczyny są fajniejsze niż inne... Po raz pierwszy zwierzyłam się z tego na nocnej warcie mojej najlepszej przyjaciółce. Przez długi czas wiedziała tylko ona. Dopiero w liceum zaczęłam się bardziej otwierać. 

Jak twój coming out został odebrany przez znajomych z harcerstwa?

Różnie. Większość mnie szanuje, nawet jeśli uważa, że – zgodnie z ich poglądami – bycie bi nie jest opcją. Przykro mi się robi, gdy niektórzy negatywnie komentują moje posty o Paradzie na Facebooku. A ostatnio, gdy z moją znajomą z harcerstwa mijałyśmy na ulicy parę lesbijek, powiedziała: „Czy one muszą się tak obnosić? To obrzydliwe!”. Żałuję, że nic jej wtedy nie odpowiedziałam. 

Mam też znajomych o mocno prawicowych poglądach, z tatuażami powstańczych kotwiczek na ramionach. Dzięki harcerstwu nauczyłam się naturalnie funkcjonować również z takimi osobami. Gdy pytają, co u mnie, zawsze opowiadam im o Paradzie. Najtrudniej dogadać się z konserwatywnymi katolikami. Z nimi nie chciałabym się dzielić tym, że mam dziewczynę. Mogą uznać to za kaprys. Tak jak za modę uważają wegetarianizm. 

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

Jak zareagowała na twoje wyznanie rodzina? 

Przed większością członków rodziny nie jestem wyoutowana. Nie czuję takiej potrzeby. Jeśli kiedyś będę miała ważną dziewczynę, po prostu zaproszę ją do domu albo na imprezę rodzinną. Otwarcie rozmawiam o sobie z mamą. Gdy zwierzyłam się jej po raz pierwszy, powiedziała, że się domyślała. Od początku nie miała z tym problemu. Mówiła tylko, że chciałaby mieć wnuki. Odpowiedziałam, że może będę miała męża, nie zamykam się przecież na chłopaków. A z dziewczyną też mogę mieć dziecko.

Masz z mamą dobrą relację?

Tak, dobrze nam zrobiła moja wyprowadzka z domu. Zaczęłyśmy za sobą tęsknić.  

A jak wspominasz czas gimnazjum i liceum? 

Większość nie pytała o moją orientację. Czasami słyszałam docinki w stylu: „Może trójkącik?”. Jestem jednak na tyle poukładana, że mnie to nie dotykało. Gdybym była mniej pewna siebie, mniej wiedziała, kim jestem i czego chcę, byłoby mi na pewno trudniej. Nigdy nie uważałam się za „dziwadło”. 

Skąd czerpiesz pewność siebie?

Bazę dało mi harcerstwo. Odbyłam tam kilka szkoleń liderskich. Wiem, w co wierzę, jak lubię być postrzegana, a przede wszystkim chcę dawać innym przykład swoim zachowaniem. Czuję się ze sobą bardzo dobrze. 

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

Nie miałaś momentu zwątpienia?

Raz. Spotykałam się wtedy z chłopakiem homofobem, który miał problem z tym, że podobają mi się dziewczyny. Bał się tego, czego nie rozumiał. Ale ja nigdy nie chciałam być kimś innym niż jestem. Może jest mi łatwiej jako osobie biseksualnej niż gdybym była lesbijką, bo podobają mi się też chłopcy, więc jestem otwarta na różne doświadczenia. 

Helena Gil (Fot. Luka Łukasiak)

Gdy chodziłam do liceum piętnaście lat temu, w mojej szkole nikt nie był wyoutowany. Dzisiaj młodzi ludzie nie tylko nie boją się mówić o swojej orientacji, ale nie lubią żadnych etykietek. 

Tak, skrót LGBT+ cały czas się wydłuża. Każdy chce być po prostu sobą. Przychodzą do mnie w harcerstwie młodsze dzieciaki, żeby porozmawiać o tym, jak się czują. Albo odwrotnie, zwierzają mi się starsze ode mnie osoby, które wcześniej nie miały odwagi, żeby powiedzieć, co w nich siedzi. To daje mi poczucie sensu. 

Masz wielu wyoutowanych znajomych?

Tak, zwłaszcza z Wolontariatu. Wiele osób mówi otwarcie o sobie, odkąd działa w organizacji, bo widzą, że da się żyć w zgodzie ze sobą. Wiem jednak, że poza dużymi miastami to może być naprawdę trudne. Widzę to po znajomych z Białegostoku czy Lublina, nie mówiąc już o małych miastach. Co nie zmienia faktu, że w Warszawie też słyszałam o rodzicach, którzy wyrzucali dzieci z domu, albo grozili, że odetną ich od pieniędzy, jeśli nie przestaną spotykać się z ukochaną osobą. Ja miałam oparcie w mamie, otwarte liceum Czackiego, Wolontariat. Taka sojusznicza społeczność jest naprawdę pomocna. 

Uważasz, że przedstawiciele społeczności LGBTQ muszą szybciej dojrzeć niż ich rówieśnicy, bo wątpliwości związane z orientacją i tożsamością seksualną każą zmierzyć się ze sobą?

Tak, nazwałabym to przymusem samodzielnego myślenia. Musimy zmierzyć się tym, że nie pasujemy do schematu. To daje siłę. Z drugiej strony, zmaganie się z wyzwiskami, groźbami, a nawet przemocą fizyczną to ogromne ryzyko. Zwłaszcza, jeśli wyglądasz choć trochę inaczej.

Chciałabyś kiedyś założyć rodzinę?

Tak, chciałabym mieć piątkę dzieci, więc chyba niedługo muszę zacząć o tym poważnie myśleć. 

Jesteś wierząca?

Tak, ale ostatnio mam problem z pogodzeniem mojej wiary z tym, co kościół katolicki mówi o osobach LGBTQ. Rok temu miałam bierzmowanie. Teraz nie chodzę do kościoła.

Uważasz się za patriotkę? 

Tak, kocham Polskę. Chciałabym tu zostać, pracować, płacić podatki. Chciałabym też, żeby moi harcerze, których wychowuje, też tego chcieli. 

*Nastolatki LGBT częściej niż ich hetero rówieśnicy i rówieśniczki zmagają się z objawami depresji i myślami samobójczymi. Wśród młodych lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych połowa ma objawy depresji, a blisko 70 proc. myślało o odebraniu sobie życia. Organizacja społeczna Kampania Przeciw Homofobii świadczy bezpłatną pomoc psychologiczną osobom LGBT. Konsultacje prowadzone są w siedzibie KPH lub za pośrednictwem maila albo telefonu. Skorzystaj z pomocy psychologicznej KPH, wysyłając maila na adres: bezpieczniej@kph.org.pl lub dzwoniąc pod numer: +48 22 423 64 38.

Anna Konieczyńska
Sortuj wg. Najnowsze
Komentarze (3)

Wyloguj się
Przemek Wroński
Przemek Wroński08.07.2018, 19:21
Każda rozmowa, wywiad, wydarzenie, parada itp jest potrzebna, by konsekwentnie zmieniać poglądy normalnej większości o nienormalnej mniejszości. Odmiennośc orientacji seksualnej to nie jest nienormalność, a mówienie o tym głośno służy temu, by to wreszcie usłyszano. Irytują te pseudotolerancyjne gadki, kończące się pointą ale czy oni muszą się tak obnosić?. Otóż muszą, dopóki nie zdobędą statutu normalności i możliwości bycia pełnoprawnymi rodzinami. Niedawno na przykład wpadła mi w ręce książka pt. Byłam żoną biseksualisty. W tej historii o nieudanym związku z niedojrzałym i egoistycznym typem, dużo jest odniesień do jego orientacji seksualnej. W przekonaniu jego partnerki/żony był to jeden z elementów, które zniszczyły związek. Mimo tego, że jej nie szanował, manipulował, stosował przemoc itp, ta kobieta nadal myśli, że przyczyną nieudanego związku była jego orientacja biseksualna. Wow. Ciekaw jestem innych opinii.

Wczytaj więcej
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę