Znaleziono 0 artykułów
18.05.2022

Justyna Kopińska: Ukraina dumna ze swojego prezydenta

18.05.2022
Wołodymyr Zełenski (Fot. Getty Images)

Armia rosyjska jest cztery razy większa, państwo 28 razy większe, ale my jesteśmy dziesięć razy silniejsi, bo walczymy na naszej ziemi. Dla nas zwycięstwo to odzyskanie naszej ziemi – mówi Wołodymyr Zełenski.

W trudnych chwilach potrzebujemy historii i symboli. To wokół nich się jednoczymy. Dają nam siłę do działania na rzecz wspólnoty. Mieszkańcy Buczy i Borodzianki mówią mi, że mimo najmroczniejszych chwil w swoim życiu są dumni z honorowego, odważnego prezydenta. Opowieści o morderstwach, brutalnych aktach i nieludzkich żołnierzach rosyjskich kończą ufnością wobec władz kraju. Podkreślają, że lepiej nie żyć, niż być pod okupacją Rosjan. Chcą, by ich dzieci miały możliwość edukacji i rozwoju w wolnym państwie.

Nie pomożemy Putinowi zachować twarzy, płacąc za to naszym terytorium – powiedział prezydent Zełenski w programie włoskiej stacji Rai 1. To reakcja na słowa dziennikarza przytaczającego wypowiedź Emmanuela Macrona, według którego pokoju nie zbuduje się na poniżeniu Rosji. – Każdego dnia Rosja zajmuje małe miasteczka, wielu mieszkańców traci domy, wielu ludzi ginie. Kiedy wyzwalamy te miejsca, widzimy ślady prześladowań, zniszczenia infrastruktury przez rosyjską armię. Ich armia jest cztery razy większa, ich państwo jest 28 razy większe, ale my jesteśmy 10 razy silniejsi, bo walczymy na naszej ziemi. Dla nas zwycięstwo to odzyskanie naszej ziemi. Dla nich – zabranie czyjejś – podkreślił prezydent.

Historyk Yuval Noah Harari zauważa, że wojna w Ukrainie odsłoniła chaos państw europejskich, brak porządku światowego. – Putin zobaczył, że porządek światowy się rozpadł i nikt go nie powstrzyma, jeśli spróbuje naruszyć największe tabu dokonać inwazji i wymazać kraj z mapy. Gdyby prezydentowi Rosji się udało, skutkiem byłoby rozpoczęcie zmierzchu światowego porządku, okresu względnego dobrobytu i pokoju – mówił filozof podczas kongresu Impact 22.

O trafności tego stanowiska świadczy to, jak wiele osób na świecie rozmywa obecnie odpowiedzialność wojny. Mówią, że prawda zawsze leży pośrodku, a wróg Rosji podszedł zbyt blisko. Emanacją współczesnego rozpadu wartości jest stanowisko autorytetu dla osób wierzących, papieża Franciszka, który głosi o „szczekaniu pod drzwiami Rosji przez NATO” i wini wszystkich.

Międzynarodowy Trybunał Karny osądził działania w czasie wojny w byłej Jugosławii. Radovan Karadžić i Ratko Mladić zostali skazani na dożywocie za swoje zbrodnie. Decyzja Putina o rozpoczęciu wojny, skazaniu ludzi na niewyobrażalne cierpienie i strach, a żołnierzy na śmierć, zabijaniu dzieci to zbrodnia. A miejsce zbrodniarzy jest w grobie lub więzieniu. Po wydarzeniach w Buczy, wiadomościach o zgwałconych dzieciach i masowych grobach nie powinno już być miejsca na rozważania, jak sprawić, by prezydent Rosji wyszedł z wojny z twarzą. On już ją stracił.

W takim momencie w historii zaczyna brakować słów. Widać, że wielu przywódców politycznych nie wie, jak używać autorytetu, by działać na rzecz zakończenia wojny. Świat pragnie pokoju, lecz wychodząc naprzeciw tym pragnieniom, nie można żonglować suwerennością kraju. Droga do pokoju oznacza zmiany w obecnym porządku światowym, spojrzenie na prezydenta Rosji przez pryzmat czynów dokonanych na terenach okupowanych. Nie zaczniemy działać na rzecz nowej umowy społecznej, dopóki nie odnowimy w sobie przekonania o podstawowych wartościach sformułowanych po zakończeniu II wojny światowej – tolerancji i otwartości z zachowaniem szacunku dla narodu, kultury i języka.

Czuję wdzięczność, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz były zawodowy sportowiec, a obecnie mer Kijowa, Witalij Kliczko, potrafią podnosić morale żołnierzy. W tej chwili walczą oni o stabilną przyszłość w całym regionie. Kliczko zwrócił się do rodaków: – Drodzy! To będzie bardzo trudne, ale musimy wytrwać! Wojsko jest z nami, mamy obronę. Sprawiedliwość jest po naszej stronie. Chwała Ukrainie!

Kontakt z autorką przez stronę justynakopinska.pl.

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę