Znaleziono 0 artykułów
06.02.2019

10 najważniejszych wystaw 2019 roku

Marina Abramović, "Dream Bed" The Rose Art Museum (Fot. Getty Images)

Stulecie Bauhausu, muza Picassa, mistrz kina oraz efemeryczne instalacje. W tym roku w największych muzeach świata zobaczymy monografie, retrospektywy i wystawy jubileuszowe. Które z nich zgromadzą najwięcej zwiedzających?

Ukryte napięcia

Robert Mapplethorpe, autoportret, 1980 rok, Guggenheim Museum (Fot. Robert Mapplethorpe Foundation)

Intymne, skrajnie estetyczne i perwersyjne zarazem – takie są fotografie Roberta Mapplethorpe’a. A na nich: nagie ciała muskularnych mężczyzn, powabne twarze kobiet, antyczne statuy, kielichy egzotycznych kwiatów. Choć stylizowane, wydają się na wskroś szczere, niemal werystyczne. Łączą XIX-wieczny klasycyzm ze sztuką nowojorskiego undergroundu; fetyszystyczną siłę z bezbronną delikatnością. 30 lat od śmierci Mapplethorpe’a Muzeum Guggenheima otwiera wystawę zbiorów zdjęć jednego z najprzenikliwszych i najbardziej kontrowersyjnych fotografów Ameryki. Zaplanowany na cały rok monograficzny pokaz „Implicit Tensions” odbędzie się w dwóch etapach. Najpierw zostanie zaprezentowany dorobek artysty – oryginalne odbitki, polaroidy i fotomontaże. Następnie wystawa skupi się na współczesnych twórcach podejmujących dialog ze schedą po Mapplethorpie (m.in. Lyle Ashton Harris, Catherine Opie).

„Implicit Tensions: Mapplethorpe Now”, Muzeum Guggenheima, Nowy Jork, 25 stycznia – 10 lipca 2019 oraz 24 lipca 2019 – 5 stycznia 2020 roku

Zadziorni dżentelmeni

Gilbert & George, Death, 1984 rok (Fot. Gilbert & George. Moderna Museet Stockholm)

Łatwo wziąć ich za bliźniaków. Podobne ubrania, te same gesty, nawet sposób wysławiania się mają prawie identyczny. Dwaj brytyjscy dżentelmeni w tweedowych garniturach. Ale ta elegancja bywa myląca. Gilbert i George żyją i tworzą razem od lat 60-tych. Niestrudzenie dbają, by mówić głośno o tym, co niewygodne, obmierzłe i fałszywe. Nieobce są im tematy seksu, polityki czy religii. Z bufonadą, bigoterią, rasizmem, homofobią, sztucznym patriotyzmem i pop-banałem rozprawiają się przy użyciu dosadnego, acz ciętego humoru. – Pozostali artyści wydają się nam pozbawieni znaczenia. Nie stawiają żadnych pytań, a sztukę trzeba rzucać ludziom w twarz – mówią. Gilbert i George zmienili siebie w żywe rzeźby, a wspólne życie w nieustanny performance. Dowodzi tego choćby akcja Singing Sculpture (1970), w której wcielili się w śpiewające posągi. W lutym w sztokholmskim Moderna Museet szykuje się „The Great Exhibition”, na której zobaczymy dokumentację wideo, filmy, zdjęcia, kolaże i fotomontaże nestorów angielskiej neoawangardy.

„Gilbert and George: The Great Exhibition”, Moderna Museet, Sztokholm, 9 lutego – 12 maja 2019 roku

Abramović w Polsce

Marina Abramović "The Cleaner" (Fot. Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu)

O tej ekspozycji głośno mówiono już w ubiegłym roku. Wprawdzie prace Mariny Abramović pojawiały się wcześniej w naszym kraju, to jednak nic nie wskazywało na to, że Polska stanie się jednym z przystanków tournée retrospektywy serbskiej performerki. Przyczyniło się do tego toruńskie Centrum Sztuki Współczesnej, które (połączywszy siły z Bundeskunsthalle w Bonn, sztokholmskim Moderna Museet i Louisiana Museum w Humlebæk) zaprezentuje rysunki, obrazy, rzeźby, obiekty, fotografie i filmy – łącznie około 120 dzieł z blisko 50 lat twórczej aktywności Abramović. Artystka zapewniła sobie poczesne miejsce w świecie sztuki za sprawą performance’ów – bezkompromisowych i doprowadzających ciało do granic fizycznych możliwości. Zobaczymy to nie tylko na zdjęciach i zapisach wideo. Część performance’ów zostanie odtworzona, dzięki czemu widzowie będą mogli aktywnie uczestniczyć w kanonicznych dla historii sztuki działaniach. Wystawa prac Abramović jest bez wątpienia jednym z najważniejszych tegorocznych wydarzeń kulturalnych w Polsce. Wielkie nazwisko to także wielkie oczekiwania.

„Marina Abramović. Do czysta”, Centrum Sztuki Współczesnej, Toruń, 8 marca – 11 sierpnia 2019 roku

Za kulisami światów Kubricka

Keir Dullea na planie filmu "2001: Odyseja kosmiczna" (Fot. Getty Images)

Oscara dostał jedynie za efekty specjalne, nie brał udziału w festiwalu w Cannes, a „Lśnienie” nie tylko nie spodobało się Stephenowi Kingowi, lecz także przyniosło aż dwie nominacje do Złotych Malin. Mimo to Stanleyowi Kubrickowi przyznane zostało jedno z najwyższych miejsc w panteonie kina. Amerykański reżyser dał się poznać jako twórca wnikliwy, logiczny, treściwy, dbający o najdrobniejszy detal – taki, jak jego filmy. Większość z nich to adaptacje dzieł literackich, ale wizualny język Kubricka daje wrażenie, że powieść łotrzykowska z XIX wieku („Barry Lyndon”), dramat wojenny („Full Metal Jacket”) lub futurystyczne opowieści („2001: Odyseja kosmiczna”) pochodzą wprost z bujnej wyobraźni filmowca. Pokaz w londyńskim The Design Museum pozwala wejść za jej kulisy. Odsłania sekrety pracy nad kultowymi obrazami kina. Prezentuje archiwalia, rzadkie zdjęcia, oryginalne rekwizyty, scenograficzne makiety, które Kubrick tworzył wespół z uznanymi architektami, inżynierami, kostiumografami i projektantami mody (są to m.in. Hardy Amies, Eliot Noyes, Milena Canonero).

„Stanley Kubrick: The Exhibition”, The Design Museum, Londyn, 26 kwietnia – 17 września 2019 roku

Robert Mapplethorpe, Ajitto, 1981 rok, Guggenheim Museum (Fot. Robert Mapplethorpe Foundation)

Głos wykluczonych

David Wojnarowicz i Tom Warren, 1983–84 rok (Fot. Ron Amstutz)

Po Whitney Museum, gdzie ubiegłoroczna indywidualna wystawa Davida Wojnarowicza odniosła niemały sukces, przyszła pora na madryckie Muzeum Królowej Zofii. Europejska publiczność zyska możliwość poznania życia i multidyscyplinarnej twórczości Amerykanina. Od początku lat 70. do przedwczesnej śmierci wskutek AIDS Wojnarowicz był nieprzejednanym głosem wykluczonych. W filmach, zdjęciach, fotokolażach, obrazach, a także głęboko personalnych wierszach i książkach komentował realia bezdomności, przemocy w rodzinie, epidemii AIDS, queerowego undergroundu oraz niesprawiedliwości społecznej. Należał do kręgu artystów z East Village – „dysfunkcyjnych romantyków”, jak Basquiat, Nan Goldin, Keith Haring czy Peter Hujar. Wprawdzie zmarł w wieku zaledwie 37 lat, ale pozostawił po sobie bogaty zbiór prac, których wymowa nie straciła na aktualności.

„David Wojnarowicz: History Keeps Me Awake at Night”, Muzeum Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii, Madryt, 29 maja – 30 września 2019 roku

Kobieta z Guerniki

Dora Maar, autoportret, 1930 rok (Fot. Centre Pompidou)

Fernande Olivier, Eva Gouel, Olga Khokhlova, Jacqueline Roque – muzy, kochanki, żony, kobiety Pabla Picassa. Bodaj żadna z nich nie wywarła na kubiście takiego wrażenia, jak Dora Maar (właśc. Henriette Theodora Markovitch). Była elegancką damą artystycznej bohemy, znaną z kapeluszy od Elsy Schiaparelli i paznokci, malowanych w zależności od stanu ducha. Hiszpan uwiecznił jej twarz w Guernice, a ona utrwalała malarza na zdjęciach. Fotografia pociągała ją najbardziej – najpierw dokumentalna, później surrealistyczna. Współpracowała z Brassaïem, pozowała Manowi Rayowi, portretowała Leonor Fini, Paula Éluarda, Jeana Cocteau i Georges’a Bataille’a. Zdjęciom i fotomontażom nadawała aurę onirycznych miraży, pełnych zniekształceń i osobliwych motywów. W 2004 roku paryskie Centre Pompidou znalazło się w posiadaniu około 1,8 tys. negatywów autorstwa Dory Maar. Zbliżająca się monografia ujawni ich lwią część, w tym odbitki nigdy dotąd nieupubliczniane.

„Dora Maar”, Centre Pompidou, Paryż, 5 czerwca – 29 lipca 2019 roku

"The Weather Project" autorstwa Olafura Eliassona w Tate Modern  (Fot. Getty Images)

Linie życia

Themerson "Cztery układy odniesienia", 1955 rok (Fot. Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”, Gdańsk)

Stefan i Franciszka Themersonowie tworzyli tandem doskonały. Ona – malarka, ilustratorka, scenografka i kostiumografka. On – prozaik, poeta, kompozytor. Wspólnie realizowali filmy eksperymentalne, wydawali na ich temat czasopismo, ożywiali życie kulturalne w Polsce i Anglii. Nierozłączni w życiu i sztuce. Zaplanowana na czerwiec wystawa gdańskiego CSW „Łaźnia” skoncentruje się na twórczości Franciszki – zwłaszcza jej malarstwie i rysunku – czy raczej rysowanych obrazach. Linia stanowiła dla niej główny środek wyrazu: cienka i rachityczna jak nitka, rozchwiana, figlarna, samowystarczalna, wymowna. Zdobiła książki dla dzieci autorstwa Jana Brzechwy i Lewisa Carrolla, ale też „Ubu króla” Alfreda Jarry’ego. Do współudziału w przygotowaniu wystawy zaproszono Jasię Reichardt – kuratorkę i krytyczkę sztuki, od 1988 roku opiekującą się archiwum Themersonów.

„Franciszka Themerson: Life in Line”, Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”, Gdańsk, 14 czerwca – 18 sierpnia 2019 roku

Sztuka w służbie natury

Olafur Eliasson (Fot. Getty Images)

16 lat od stworzenia sztucznego słońca w Hali Turbin (pod hasłem „The Weather Project”) Olafur Eliasson powraca do Tate Modern. Nie z jednym dziełem, lecz prawie z całym dorobkiem. Na retrospektywie duńsko-islandzkiego artysty znajdą się instalacje eksplorujące zależności między światłem, kolorem a przestrzenią. Panujące w nich warunki umożliwiają widzom prześledzenie własnego aktu percepcyjnego. Wykorzystując wodę, powietrze, ziemię oraz syntetyki i technologię, prace Eliassona naśladują zjawiska oraz procesy zachodzące w przyrodzie. Jednak fascynacja żywiołami i fenomenem natury nie służy wyłącznie kreowaniu impresjonistycznych efektów. Przyjmuje często wymowę społeczną, ekologiczną. Sztuka Eliassona to nie tyle sensoryczne widowisko, ile polityczny apel. W 1998 roku artysta wlał fluoresceinę do jednej z islandzkich rzek, by zwrócić uwagę mieszkańców na ich najbliższe otoczenie. W ubiegłym roku postawił przed Tate Modern ponadtonowe bloki lodu, które – wskutek globalnego ocieplenia – oderwały się od grenlandzkich lodowców. Wystawa, która wystartuje w lipcu, będzie spektakularnym doświadczeniem. Ale to od nas zależy, czy dostrzeżemy coś więcej niż tylko efektowne i barwne powierzchnie efemerycznych dzieł.

„Olafur Eliasson”, Tate Modern, Londyn, 11 lipca 2019 – 5 stycznia 2020 roku

Mistrz mistrzów

"Mona Lisa" autorstwa Leonardo da Vinci (Fot. Andrea Ronchini/Pacific Press/LightRocket via Getty Images)

Zapewne nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać o szczególnej wadze wystawy prac Leonarda da Vinci – dla wielu synonimu artysty, uosobienia myśli odrodzenia. Rangę podnosi nie tylko miejsce ekspozycji – paryski Luwr, lecz także okoliczność jej powstania – 500 lat od śmierci mistrza, o którym Giorgio Vasari pisał, iż miał zdolności w każdej dziedzinie. Nie dziwi zatem fakt, że zorganizowanie retrospektywy upamiętniającej dokonania malarza, naukowca, wynalazcy i filozofa zajęło muzealnikom przeszło dekadę. Owocem ich pracy stało się zgromadzenie 85 rysunków, 22 obrazów i 2 albumów karykatur. Z Biblioteki Ambrozjańskiej w Mediolanie sprowadzono także „Kodeks atlantycki” – zbiór notatek da Vinci z zakresu matematyki, astronomii, botaniki i inżynierii, zaś królowa Elżbieta II użyczyła na potrzeby tej wystawy rysunki zasilające na co dzień Kolekcję Królewską. Pokaz w Luwrze to olbrzymie przedsięwzięcie, obok którego nie można przejść obojętnie.

„Leonardo da Vinci”, Luwr, Paryż, 25 października 2019 – 24 lutego 2020 roku

Kuźnia modernizmu

Kobieta w masce Oskara Schlemmera, siedząca na krześle Marcela Breuera, 1926 rok (Fot. Dr. Stephan Consemüller,Bauhaus-Archiv Berlin)

Przez najbliższy rok niejednokrotnie usłyszymy o Bauhausie. Oto mija właśnie 100. rocznica założenia tej najbardziej płodnej i wpływowej szkoły sztuki XX wieku. Wprawdzie naziści zamknęli jej podwoje po zaledwie 14 latach aktywności, ale w tym krótkim czasie grono tworzących ją mistrzów i uczniów zdążyły zasilić najwybitniejsze postaci artystycznego świata: Wassily Kandinsky, Josef Albers, Paul Klee, Ludwig Mies van der Rohe czy Walter Gropius. Bauhaus był kuźnią talentów z dziedziny malarstwa, architektury, grafiki, fotografii, rzemiosła i wzornictwa przemysłowego, a także polem ścierania się ważnych tendencji, jak ekspresjonizm, konstruktywizm i neoplastycyzm. Wystawa w Berlinische Galerie skupiająca się na ikonach bauhausowego dizajnu to nieodosobniony przypadek. Rok 2019 będzie obfitował w pokazy upamiętniające historię tej niemieckiej uczelni. Warto zapoznać się z obszernym programem ekspozycji rozsianych od Berlina i Moskwy, przez Rotterdam i Londyn, po Tel Awiw i São Paulo. Bauhaus był bowiem w równej mierze szkołą, co zjawiskiem o globalnym zasięgu inspirującym kolejne fenomeny artystyczne.

„Original Bauhaus. The Centenary Exhibition”, Berlinische Galerie, Berlin, 6 września 2019 – 27 stycznia 2020 roku

Wojciech Delikta
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę