Znaleziono 0 artykułów
11.09.2022

Agnieszka Żulewska: Od cichej ziemi do wielkiej wody

11.09.2022
Fot. Weronika Ławniczak

Na co dzień „antygwiazda” w birkenstockach, woli T-shirt i dżinsy od eleganckiej sukienki, rower od wygodnego auta. Nie dzieli się ze światem swoją prywatnością. Jednak gdy staje na scenie lub przed kamerą – lśni. Oddaje publiczności całą siebie, obdarowując ją swoją wrażliwością, bólem, poczuciem humoru i determinacją. Wkrótce zobaczymy ją w nowej produkcji Netfliksa.

Ostatni czas, choć trudny dla wszystkich, dla niej był wyjątkowo owocny i bogaty w emocje. Do kin weszły dwa filmy, w których zagrała główne role: debiutancka „Cicha ziemia” Agnieszki Woszczyńskiej – o zadufanej Europie patrzącej na płonące Południe (premiera na festiwalu w Toronto), oraz eksperymentujący z artystyczną materią obraz Anki i Wilhelma Sasnalów „Nie zgubiliśmy drogi” (Berlinale 2022). A lada dzień premiera serialu Netfliksa „Wielka woda” o powodzi stulecia we Wrocławiu w 1997 roku w reżyserii Jana Holoubka i Bartosza Ignaciuka, ze scenariuszem Kaspra Bajona. Do tego w czasie kręcenia kolejnych odcinków Agnieszka dowiedziała się, że zostanie mamą. Dziś Gucio ma już trzy miesiące.

Fot. Weronika Ławniczak

Przez lata jej kariera rozwijała się równym tempem. Ciekawe role teatralne (np. w „Puppenhaus” Jędrzeja Piaskowskiego, „Cząstkach kobiety” Kornéla Mundruczó) przeplatała wyrazistymi epizodami w filmach i serialach (jak rola niewinnej, a uwikłanej Anastazji w „Ślepnąc od świateł”), czasem błysnęła większą kreacją („Chemia” Bartosza Prokopowicza). Nawiązując żartem do najnowszych jej filmów, można by powiedzieć, że czas „cichej ziemi” już za nią, teraz wypłynęła na „wielką wodę” (śmieje się, że czeka na scenariusz z ogniem w tytule).

– Aktorstwo to zawód najwspanialszy i jednocześnie parszywy – mówi. – Przydaje się pokora, żeby się nie załamać, ale też nie zatracić, uważać na sukcesy i nie bać się porażek. Udany spektakl jest jak energetyczny haj, z którego trudno wyjść do domu. Z czasem nauczyłam się wyciszać i dbać o siebie, zamieniać emocje ze sceny w cichy pokój pełen snu zamiast imprezy. Nie lubię brylowania na przyjęciach, stresują mnie gale i premiery. 

Pochodzi z małej wioski pod Opolem, Turawy, uczyła się w opolskim liceum plastycznym, o którym mówi, że było „wspaniałym miejscem twórczego fermentu”.

– Mój tato zajmuje się teatrem dziecięcym, to on wprowadził mnie w zabawę teatrem, jestem też wychowanką Opolskich Konfrontacji Teatralnych, które od lat dokonują przeglądu nowej myśli teatralnej, nowego odczytywania klasyki. To zbudowało we mnie przeświadczenie, że teatr jest wspaniałym miejscem, gdzie wszystko może się spotkać: różne dziedziny w jednym miejscu, jest nośnikiem nieskończonej wolności.

Fot. Weronika Ławniczak

Dorastała na filmach outsiderów celebrujących cud zwyczajności – Andrzeja Kondratiuka i Jima Jarmuscha. Przerzucamy się nazwiskami ukochanych aktorów, którzy nie umieli się zatrzymać w autodestrukcyjnym biegu: niezastąpiony Philip Seymour Hoffman czy Heath Ledger, którego rola heroinisty w filmie Candy zachwyciła kiedyś Agnieszkę. Polskim Hoffmanem nazywa Tomasza Schuchardta, z którym grała w „Chemii” i „Demonie” Marcina Wrony, a teraz w „Wielkiej wodzie”. Dojrzał, przestał być obsadzany jako „ładny chłopiec” i może w pełni pokazać swój aktorski kunszt w rolach charakterystycznych.

– Tomek po prostu ma jakiś geniusz w sobie, takie coś, co trudno umiejscowić, ale jest i wibruje – uważa Agnieszka. – Zanim zagraliśmy razem, widziałam go w filmie o Paktofonice „Jesteś bogiem”. Na końcu jest scena, kiedy Fokus, grany przez Tomka, siedzi na przystanku w mroźny dzień. Na ekranie pojawia się jego twarz i oczy – piękne, niesamowicie błękitne. Przeszywający moment! Tam było wszystko: to, kim Tomek jest, droga, jaką przebył. Jeśli masz w sobie szczerość i potrafisz ją innym podarować, wtedy przekazujesz to widzom, w pewnym sensie obdarowujesz ich swoim wewnętrznym uniwersum, w którym każdy może się przejrzeć.

Fot. Weronika Ławniczak

Cały materiał znajdziecie we wrześniowym wydaniu „Vogue Polska” z jedną z trzech okładek do wyboru. Numer dostępny w salonach prasowych oraz z wygodną dostawą do domu na Vogue.pl.

Fot. Hördur Ingason

 

Anna Sańczuk
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę