Znaleziono 0 artykułów
25.10.2021

Dziś dziewczynki dostały szansę, której kobiety nie miały od stuleci

(Fot.Valerie Winckler/Gamma-Rapho via Getty Images)

Empatia, wewnątrzsterowność i dobrostan emocjonalny to atuty nowoczesnego przywódcy, które system edukacji i wychowanie powinny rozwijać. W Polsce tak się nie dzieje, ale cechy te wydają się dość naturalne i łatwe do wzmocnienia u dziewczynek. Czy to znaczy, że za parę lat nastąpi zmiana warty i to kobiety staną się liderkami przyszłości? Niekoniecznie, bo w polskich szkołach wciąż pokutuje fałszywe przekonanie, że matematyka i fizyka to przedmioty dla chłopaków. W ten sposób oddajemy nasz bilet do pędzącego pociągu rewolucji technologicznej, która przebudowuje stary świat. O tym, kim są współcześni liderzy i liderki, jak pomóc wkroczyć na ich ścieżkę dziewczynkom i dlaczego w życiu nie chodzi tylko o sukces, rozmawiamy z Elizą Durką z fundacji Inspiring Girls

Mówicie „Dziewczynki są liderkami przyszłości”, a jednocześnie nie lubicie słowa „sukces”. Dlaczego?

Bo bycie liderką i liderem a odnoszenie sukcesów to dwie różne sprawy, choć czasem szczęśliwie się ze sobą łączą.

(Fot.Valerie Winckler/Gamma-Rapho via Getty Images)

Sukces to efekt końcowy, do którego mogą prowadzić różne drogi. Dla nas ważne są właśnie ta droga i jej jakość. Podkreślę jeszcze raz, bo to dla nas ważne: Inspiring Girls Polska nie skupia się na sukcesie. Razem z naszymi partnerami, głównie z biznesu, prowadzimy dla dziewczynek w szkołach i społecznościach lokalnych programy rozwojowe o charakterze mentoringowym nie po to, by wpoić im mit sukcesu, ale by pokazać inspirujące i różnorodne wzorce.

W Fundacji Inspiring Girls Polska bardzo wierzymy w sens działania i bezpośrednią interwencję społeczną. Dzięki nam dziewczyny mogą poznać paletę zawodów i ról. W ramach naszych programów na spotkania z młodzieżą przychodzą zarówno prezeska korporacji, redaktorka naczelna czy uznana artystka, jak i specjalistka z korporacji, dziennikarka pracująca jako wolny strzelec czy aktywistka społeczna. Te kobiety, zwane z angielskiego role modelkami [wzór do naśladowania – red.], szczerze opowiadają o swojej drodze, doświadczeniu, sukcesach i porażkach oraz o blaskach i cieniach zawodu, który wykonują. W ten sposób pokazujemy prawdę o życiu zawodowym dorosłego człowieka. Chcemy też, by dziewczynki nauczyły się słuchać siebie, a nie ulegały presji otoczenia. By umiały identyfikować zarówno swoje mocne strony, jak i źródła trudności, z którymi się borykają.

Bo liderka albo lider to nie tylko osoba, która odniosła sukces. To ktoś, to ma cel i wizję oraz bierze odpowiedzialność za siebie i najbliższe otoczenie. Ma świadomość, że funkcjonuje w systemie – rodzinie, pracy, szkole czy sąsiedztwie. Współtworząc go, jest jednocześnie współzależna i współodpowiedzialna za to, jak działa wszystko razem i każdy element z osobna.

Żeby stać się liderką albo liderem, trzeba umieć słuchać siebie, potrafić zidentyfikować wartości, które są dla nas ważne, i rozumieć, dlaczego są dla nas ważne. Tylko dzięki temu będziemy w stanie odkryć napędzający nasze życie cel, do realizacji którego możemy się zapalić nie tylko my sami – mamy również siłę, by zgromadzić wokół siebie ludzi, z którymi ten cel zrealizujemy.

Na naszych oczach zmienia się więc rozumienie takich pojęć jak „rywalizacja” czy „spełnienie”.

Dokładnie tak. Zaczynamy rozumieć, że prawdziwego spełnienia wcale nie daje sukces wynikający z rywalizacji, z osobistej wygranej, w której nasze jest na wierzchu, a inni są pokonani i patrzą z zazdrością. Zaczynamy się budzić, bo widzimy, że budując samą presję na rywalizację i indywidualne wyniki, daleko nie zajedziemy. Że w ten sposób nie rozwiążemy jako społeczeństwo globalnych problemów, które nie tylko sprawiają, że życie na Ziemi będzie coraz trudniejsze, ale wręcz – głównie z powodu katastrofy klimatycznej, którą sobie sami zgotowaliśmy – może się zakończyć sromotną porażką epoki antropocenu, w której obecnie żyjemy.

(Fot.Valerie Winckler/Gamma-Rapho via Getty Images)

Przykład kwestii klimatu jest najbardziej obrazowy do pokazania różnicy między indywidualnym sukcesem a byciem liderką czy liderem. Nadzieja na poprawę leży tylko w tym, że zaczniemy współpracować – obywatele, firmy, państwa.

Wracając zaś do tego, czym zajmuje się nasza fundacja: łączymy dziewczyny w wieku 10–15 lat z dorosłymi kobietami, które mają na koncie nie tylko wiele różnorodnych sukcesów, lecz także porażki i rozczarowania, czyli zdobyły doświadczenie życiowe, którego brakuje jeszcze młodym dziewczynom – role modelki opowiadają o drodze, którą przebyły. Sukces jest tu drugorzędny.

Poprzez nasze programy pokazujemy dziewczynkom, że nie chodzi tylko o zdobywanie wysokich pozycji zawodowych, zaszczytów i poklasku, ale o prawdziwe realizowanie się na własnym polu. Nie tylko zawodowym! Swoją sprawczość i kształtowanie świata wokół siebie można realizować zarówno w pracy, jak i w rodzinie, na swoim podwórku czy w klubie sportowym. Mówimy dziewczynom: „Każde z tych miejsc może was potrzebować i przynieść wam spełnienie”.

Czy to oznacza, że lider i liderka potrzebują nowych cech, o których wcześniej się nie mówiło?

To nie są nowe cechy. Jako Fundacja Inspiring Girls Polska stawiamy tezę, że jesteśmy w momencie przełomu społecznego. Dziś cechy postrzegane dotychczas jako kobiece czy dziewczęce, czyli opiekuńczość, empatia, troska, stają się zasobem – siłą tworzącą nową jakość przywództwa. Przywództwo to jest oparte na szacunku i współpracy, a nie na rywalizacji i dominacji. To cechy pożądane u każdego lidera, bez względu na płeć. Wśród kompetencji przyszłości w pierwszej kolejności wymieniamy te z katalogu kompetencji społecznych: empatię, dobrostan emocjonalny i wewnątrzsterowność, czyli wolność w głowie i sercu.

Niektóre z nich, np. empatię, kulturowo od lat przypisuje się kobietom, stąd nasza wiara, że za parę lat może dojść do prawdziwej zmiany. Empatyczne kobiety umiejące zarządzać grupą staną się sprawcze w tych miejscach, które dziś zajmują mężczyźni. A wtedy zaczną inaczej kształtować świat.

(Fot.Valerie Winckler/Gamma-Rapho via Getty Images)

Jak rozumiesz dobrostan emocjonalny, który wymieniasz na drugim miejscu nowych pożądanych cech?

To dobre samopoczucie, które mamy sami ze sobą, zdrowa pewność siebie, przekonanie, że lubię siebie, ufam sobie i podołam. Nawet jeśli cel, który sobie postawię, będzie wymagał dużego wysiłku, będę musiała nauczyć się czegoś nowego, wyjechać, pracować nad sobą. Ale to równocześnie znajomość siebie i własnych granic, dzięki czemu nie nadużywamy samych siebie. Przeświadczenie, że jesteśmy okaj, sprawia, że jesteśmy odporniejsi na presję, próbę manipulacji emocjonalnej czy właśnie nadużycia – płynące zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz.

W świecie, w którym cały czas wszystko się zmienia – miejsce pracy, zakres obowiązków, ludzie wokół – ta wewnętrza siła pozwala nam się skupić i realizować własny cel. Pandemia i związane z nią zmiany jeszcze to wyostrzyły i podbiły.

Wewnętrzna siła pozwala też lepiej przyjmować porażki. Stają się potknięciami, cenną lekcją, a nie katastrofą.

Wszyscy znamy stereotyp najlepszej uczennicy – pilna, perfekcyjna, dobra ze wszystkich przedmiotów. A ona nie ma szansy skupić się na tym, co jest jej prawdziwą pasją i powołaniem. Zadowala otoczenie, więc nie zdobywa umiejętności odpuszczania i decydowania o tym, co dla niej samej jest najważniejsze.

Chłopcy mają większe przyzwolenie na to, by skupiać się na swoich pasjach, na tym, co ich interesuje. Mogą odpuszczać niektóre przedmioty na rzecz tych, które lubią i czują się w nich mocni. Dziewczynki zajęte tym, by spełnić wymagania otoczenia i osiągnąć jak najlepsze rezultaty ze wszystkich przedmiotów, nie mają takiej przestrzeni. Co więcej, nie mają nawet przestrzeni, by poczuć, połączyć się z tym, co najbardziej je kręci.

Tu pojawia się kolejna cecha, o której mówiłaś wcześniej – wewnątrzsterowność, czyli wolność w myśleniu, decydowaniu o sobie. Jak można rozwijać ją u 10- i 15-latek, z którymi pracujecie?

Właśnie poprzez pokazywanie im inspirujących wzorców dorosłych kobiet. Zdiagnozowaliśmy te problem w raporcie „Aspiracje dziewczynek w Polsce”, bo nasze dziewczynki mają wokół siebie zbyt mało inspirujących wzorców. Stąd tak dużo im może dać praca z dorosłymi kobietami z różnych firm i organizacji, które wykonują różnorodne zawody i reprezentują różne profesje. Badania jasno pokazują, że ekspozycja dziewczynek na inspirujące kobiece wzorce w tak młodym wieku ma ogromny potencjał zmiany społecznej w zakresie wspierania dziewczynek i kobiet.

Dziewczynki nie tylko mają szansę zdobyć wiedzę na temat różnorodnych zawodów, ścieżek rozwoju, ale przede wszystkim urealnić swoje myślenie i swoje wyobrażenia na temat danych zawodów. W naszym programie jest specjalny moduł poświęcony tej kwestii, który nazwałyśmy właśnie „Blaski i cienie”.

(Fot.Valerie Winckler/Gamma-Rapho via Getty Images)

Fundacja wkłada wiele pracy, by rozprawić się ze stereotypami. Ponoć już na poziomie czwartej klasy szkoły podstawowej dziewczynki słyszą w swoim otoczeniu, że są gorsze z matematyki niż chłopcy.

Rzeczywiście, choć trudno w to uwierzyć, w naszym społeczeństwie wciąż pokutuje przekonanie, że chłopcy są lepsi od dziewczynek zarówno w przedmiotach ścisłych, jak i w obszarze nowych technologii.

Dziewczynki, które wcześniej – jak pokazują badania – mają w tym zakresie taki sam potencjał poznawczy jak chłopcy i lubią matematykę jako przedmiot w szkole, w pewnym momencie zaczynają same ten stereotyp uwewnętrzniać. U dziewczynek w okolicy 10. roku życia zaczyna się moda na mówienie „nie lubię matmy”, „nie znoszę matmy”. Później przeradza się to w sformułowanie „jestem kiepska z matmy”, a później działa już jak samospełniająca się przepowiednia.

Dziewczynki – mimo że na starcie mają te same możliwości i ten sam potencjał poznawczy co chłopcy – odpadają z matematyki i kierują się w stronę przedmiotów humanistycznych. I nie chodzi tutaj o to, że matematyka jest najważniejsza i wszyscy muszą się jej uczyć. Chodzi o to, że to, co dzieje się już we wczesnych latach szkoły podstawowej, ma wpływ na to, jakie studia wybiorą dziewczynki oraz jakie role i zawody będą dla nich dostępne.

Niewinne „nie lubię matmy” sprawia, że pewnym momencie jest już za późno, by pójść na konkretny kierunek studiów, bo okazuje się, że wymagany jest tam egzamin z matematyki, co stanowi barierę nie do pokonania. Zdecydowanie lepiej mieć wybór i różne opcje. I rezygnować z nich w razie potrzeby, niż być zdaną tylko na jedną opcję, bo inne są poza moim zasięgiem.

Zwłaszcza że nauki ścisłe są kluczowe dla rozwoju świata za 5, 15 i 50 lat. Osoby, które je rozwijają, projektują świat przyszłości i mogą to robić na różne sposoby. Ważne, by i tym razem nie zabrakło kobiecej perspektywy.

Obszar nauk ścisłych i – szerzej – całego STEM-u, czyli science, technology, engineering, maths, jest też szalenie istotny w kontekście rewolucji przemysłowej, która dzieje się właśnie na naszych oczach. To w tym obszarze dochodzi obecnie do dynamicznych zmian w dziejach ludzkości i to właśnie nowe technologie dają największy lewar do podnoszenia jakości życia na Ziemi i zmiany świata na lepsze.

Stąd tak ważne jest, by łączyć te dwa potencjały: dziewczynek jako liderek przyszłości i pozytywnej zmiany społecznej napędzanej dzięki rozwojowi technologii. Jest to myślenie, do którego chciałybyśmy zaprosić partnerów z biznesu i które chciałybyśmy jak najszerzej zasiać również we wszystkich tych, którzy pragną z nami działać. Biznes wymieniam jako pierwszy, bo wierzę, że ma on tu do odegrania szczególnie ważną rolę.

Na całym świecie w programy Inspiring Girls włączają się właśnie przede wszystkim firmy, które widzą w tym szansę na zaangażowanie swoich pracowniczek jako role modelek, ale wiedzą również, że działają na rzecz budowania swoich przyszłych kadr. Przecież dziewczynki, które mają teraz 10–15 lat, już za dekadę same będą na rynku pracy. A właśnie między 11. a 15.–16. rokiem życia dziewczynek mamy największą szansę na zainspirowanie ich różnorodnymi obszarami, w tym STEM-em, by w przyszłości rozwijały się w nich zawodowo.

*

Inspiring Girls Polska to przedsiębiorstwo społeczne, działające w ramach międzynarodowej sieci Inspiring Girls International, obecnej już w 28 krajach na świecie. 

Eliza Durka – fundatorka i prezeska Inspiring Girls Polska, menadżerka, badaczka i aktywistka społeczna.
Łączy kilkunastoletnie doświadczenie pracy na stanowiskach kierowniczych w prestiżowych korporacjach (m.in. Siemens, KPMG, GPW)  z pracą badawczą i działaniami na rzecz zmiany społecznej. Doradczyni polskiego rządu w latach 2008-2009 i współautorka strategii rozwoju kraju „Polska 2030”. 
Obecnie tworzy Fundację Inspiring Girls Polska, w której zajmuje się empowermentem  dziewczynek i adaptacją najmłodszego pokolenia do zmiany społecznej wywołanej rewolucją technologiczną.

Więcej inspirujących tereści znajdziecie w „Vogue Leaders”. Do kupienia w salonach prasowych i online.

(Fot. Materiały prasowe)

 

Basia Czyżewska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę