Znaleziono 0 artykułów
11.02.2020

„Genialna przyjaciółka”: Dojrzewanie do niezależności

(Fot. materiały prasowe)

Lila wychodzi za mąż, rodzi dziecko, pada ofiarą przemocy domowej. Jej najlepsza przyjaciółka, Elena, powoli szuka swojej drogi, odkrywając, że istnieje świat poza rodzinną dzielnicą. Nasza wysłanniczka odwiedziła plan zdjęciowy produkcji w Neapolu, by przekonać się, z jaką pieczołowitością twórcy zrekonstruowali świat sprzed 60 lat. Od dziś drugi sezon „Genialnej przyjaciółki” na podstawie powieści Eleny Ferrante można oglądać w HBO GO.

Na plan ekranizacji „Historii nowego nazwiska” Eleny Ferrante jadę w lipcu, w środku gorącego włoskiego lata. Żar leje się z nieba. W centrum Neapolu ekipa ustawia ujęcie, w którym Elena, grana przez Margheritę Mazzucco, kupuje nową parę okularów i odwiedza swoją przyjaciółkę, Lilę (Gaia Girace) w sklepie obuwniczym. Produkcja wstrzymuje ruch na zalanej turystami Piazza dei Martiri, który na potrzeby serialu przechodzi metamorfozę – twórcy odtworzyli wygląd miasta sprzed 60 lat. W tle spacerują statyści w strojach z lat 60., przy chodnikach stoją zaparkowane autentyczne samochody z epoki.

Tylko na ten sezon uszyto ponad 1500 kostiumów, a w scenach zbiorowych wystąpiło ponad 9 tysięcy statystów. Szyldy sklepowe, w tym zdobiący słynny salon Solarów, który prowadzi Lila, zostały ręcznie pomalowane przez sztab artystów. Po skończonym ujęciu fala gapiów przechodzi na drugą stronę i przez chwilę współczesny Neapol może przyjrzeć się swojemu dawnemu odbiciu. Odgłosy i kolory współczesnego miasta zlewają się z duchami przeszłości, odmalowanymi w obiektywie kamery. W przerwie między kolejnymi dublami ekipa wręcza statystom lody. Na orzeźwiającą przekąskę załapują się także dziennikarze.

(Fot. materiały prasowe)

To nie jest pocztówka

Międzynarodowy sukces pierwszej serii nie był oczywisty dla szefów publicznej stacji RAI, która zdecydowała się na ekranizację powieści Ferrante wspólnie z TIMvision i HBO. Włoska telewizja, jak przekonywał mnie podczas wizyty na planie jeden z dziennikarzy filmowych z Rzymu, w najlepszym czasie antenowym emituje raczej seriale familijne – hitem jest serial „Don Matteo”, włoski pierwowzór naszego „Ojca Mateusza”. Tymczasem „Genialna przyjaciółka” nie pokazuje Neapolu w sposób, do jakiego przyzwyczaiło nas kino. Świat Lenu i Lili, dwóch dziewczynek walczących o to, by wyrwać się z patologicznego środowiska, jest surowy, szary i pełen przemocy.

(Fot. materiały prasowe)

Ekipa serialu od początku wiedziała, że zdjęcia do „Genialnej przyjaciółki” muszą powstawać na południu Włoch. Twórcom zależało na autentyczności. Dlatego większość scenografii do serialu została wybudowana w miejscu nieczynnej fabryki szkła na obrzeżach Caserty. Ogromna przestrzeń, ponad 26 tysięcy metrów kwadratowych, stała się jednym z największych planów filmowych w Europie. Twórcy niemal w skali jeden do jeden odtworzyli całą dzielnicę Rione Luzzatti, w której rozgrywa się akcja powieści Ferrante. W trzy miesiące sztab scenografów wybudował 14 budynków oraz pięć wnętrz, kościół i słynny tunel, który niczym jaskinia oddziela dzielnicę od Neapolu i reszty świata. W drugiej serii 6 tysięcy metrów kwadratowych zostało przeznaczonych na budowę 26 nowych budynków mieszkalnych.

Akcja „Historii nowego nazwiska” rozgrywa się w latach 60., epoce burzliwych przemian obyczajowych i politycznych, które nie ominęły nawet biednej i konserwatywnej dzielnicy, w której dorastają Lenu i Lila. – Ten sezon opowiada o buncie – tłumaczy Saverio Costanzo, reżyser serialu, który na tę funkcję został namaszczony przez samą Elenę Ferrante. Pisarka jest tu zresztą szarą eminencją – ściśle nadzorowała prace nad scenariuszem obu serii. Reżyser podkreśla jednak, że nigdy nie poznał autorki osobiście, a nad tekstem pracują, wymieniając wiadomości. – Kunszt jej pisarstwa objawia się w sposobie prowadzenia postaci. Te bohaterki są tak zniuansowane i bliskie życia, że każdy z nas może się w nich przejrzeć. Jednocześnie Ferrante nigdy ich nie ocenia. To prawdziwe mistrzostwo. Od ponad dwóch lat staram się zrozumieć, jak ona to robi – chwali Ferrante reżyser.

Przeszłość zaklęta w scenografii

O przeniesienie wykreowanego przez włoską pisarkę świata na szklany ekran zadbał Giancarlo Basili, uznany włoski scenograf, który ma w swoim portfolio m.in. filmy Nanniego Morrettiego czy Marca Bellocchia. Twórca nigdy wcześniej nie pracował na planie serialu. – Włoska telewizja nie lubi inwestować pieniędzy w scenografię. Zwykle ze względu na oszczędności pracuje się na lokacji lub w studio. Tymczasem tutaj dostałem absolutną wolność w tworzeniu tego świata. Zlecenie, w którym mam możliwość wykreować na potrzeby produkcji całą dzielnicę, to spełnienie marzeń. Byłem tak szczęśliwy, że przygotowałem projekt w 10 dni. A nawet nie znałem jeszcze budżetu! – wspomina scenograf.

Kiedy Basili otrzymał zlecenie odtworzenia na ekranie Rione Luzzatti, postanowił spędzić w regionie trochę czasu, by poczuć klimat tego miejsca. Mieszkając w neapolitańskiej dzielnicy, poznał 80-letniego mężczyznę, który okazał się kopalnią wiedzy na temat dawnego Neapolu. – Opowiedział mi, jak zmieniło się to miejsce od końca II wojny światowej. Rione Luzzatti było niemal odcięte od świata, wokół dzielnicy było kompletne pustkowie, które dopiero z czasem nabrało życia. Zupełnie westernowa sceneria – kurz, brudne drogi, pojedyncze sklepy. Wtedy zrozumiałem, że najlepszym wyborem będzie znalezienie podobnie odludnej lokacji i odwzorowanie historii i przemian dzielnicy krok po kroku. Po zakończonych pracach nad dzielnicą Basili zaprosił mężczyznę na plan filmowy jako konsultanta. Kiedy ten zobaczył scenografię, rozpłakał się ze wzruszenia. – Powiedział mi, że przywróciłem mu wspomnienia z dzieciństwa. Mimo że jego rodzina była bardzo biedna, to był dla niego najszczęśliwszy okres w życiu – wspomina scenograf.

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)

Na planie „Genialnej przyjaciółki” pracuje kilkudziesięciu scenografów, stolarzy i malarzy, którzy na bieżąco budują poszczególne elementy dekoracji. Twórcy spędzili wiele miesięcy na researchu, by jak najwierniej odtworzyć wnętrza włoskich mieszkań z lat 60. Scenografia serialu składa się niemal wyłącznie z autentycznych mebli i rekwizytów, których twórcy szukają po pchlich targach i na aukcjach w całych Włoszech. – To była mrówcza praca. Meble z południa Włoch wyglądały wówczas zupełnie inaczej niż na północy kraju – tłumaczy Basili. Kiedy wchodzimy do mieszkania Lili i Stefano, we wnętrzu unosi się zapach starego drewna i kurzu nagromadzonego przez dziesięciolecia. To przestronny, luksusowy apartament w porównaniu z domem rodzinnym bohaterki. Każdy przedmiot w pieczołowicie odtworzonej lokacji to autentyczne znaleziska pochodzące z lat 60.

Największą innowacją jest jednak łazienka – z wanną, z której będzie od czasu do czasu korzystała przyjaciółka Lili, wciąż mieszkająca w biedniejszej części dzielnicy. Basili ma dla nas niespodziankę – słynny kolaż, który Lila wycięła ze swojego ślubnego zdjęcia i powiesiła w witrynie sklepu obuwniczego w centrum Neapolu. Na widok rekwizytu cała dziennikarska wycieczka (składająca się, co tu kryć, głównie z psychofanów Ferrante) wydaje z siebie zduszony okrzyk. Basili nie pozwolił nam zrobić żadnych zdjęć, więc na razie musicie uwierzyć na słowo – kreacja scenografa idealnie oddaje charakter i styl kolażu opisanego w książce Ferrante. Na pytanie, skąd czerpał inspirację przy pracy nad kolażem, Basili uśmiecha się i tłumaczy, że to zasługa jego żony: – Jest ogromną fanką pisarki. Dała mi bardzo wyraźne instrukcje, jak według niej ten obraz powinien wyglądać – przyznaje.

Kontynuacja rozpoczyna się bezpośrednio po wydarzeniach poprzedniego sezonu. Lila i Elena mają po 16 lat i za chwilę ich życie dramatycznie się zmieni,. Lila jest młodą mężatką, która niemal zaraz po ślubie odkrywa, że popełniła wielki błąd. Próbuje zyskać niezależność, prowadząc w centrum Neapolu dobrze prosperujący salon obuwniczy. Elena z kolei spędza większość czasu na nauce, a wyjazd na uczelnię w Pizie staje się dla niej przepustką do ucieczki z biednej dzielnicy. Punktem zwrotnym w relacji bohaterek będą wakacje na Ischii. Przypadkowe spotkanie z Nino Sarratorem, byłym sąsiadem bohaterek, wystawi przyjaźń Lenu i Lili na dużą próbę.

(Fot. materiały prasowe)

W nowych odcinkach twórcy operują kontrastami – Rione Luzzatii, w której scenografowie zawarli wszelkie możliwe odcienie szarości, zostaje zestawiona z feerią kolorów centrum Neapolu czy słonecznej Ischii, gdzie rozgrywa się akcja dwóch odcinków nowej serii, wyreżyserowanych przez Alice Rohrwacher. – Ten wątek jest jak opowieść w opowieści, zupełnie inny świat. Zależało mi, by ta zmiana perspektywy była także widoczna w warstwie wizualnej i sposobie filmowego opowiadania – tłumaczy Costanzo.

Być jak Brigitte Bardot 

Rozszerzenie perspektywy otworzyło przed twórcami serialu zupełnie nowe możliwości. Kostiumografowie, szukając idealnych strojów, inspirowali się w dużej mierze filmami i modą z epoki. W przypadku pierwszej serii było to kino neorealistycznych mistrzów i archiwalne fotografie. Drugi sezon zdominowały moda lat 60. i kino francuskiej Nowej Fali. – Ważnym punktem odniesienia były dla nas Catherine Deneuve, Brigitte Bardot – ich fryzury, styl i energia – mówi Antonella Cannarozzi, kostiumografka, która ma na swoim koncie pracę m.in. z Lucą Guadagnino, zaś z Saveriem Costanzem spotkała się na planie już pięciokrotnie. Kostiumów i tkanin z dawnych lat twórcy szukali przede wszystkim w sklepach vintage po całej Europie. Najwięcej skarbów ekipa znalazła w małych sklepikach w Berlinie, królestwie second handów. Znacznie trudniej było o buty. Jak się okazało podczas dokumentacji, większość starych modeli nie przetrwała próby czasu, więc obuwie noszone przez bohaterów zaprojektowali zatrudnieni przez produkcję szewcy.

W pierwszej serii dziewczynki noszą niewiele kostiumów. W powojennych Włoszech panowała bieda, brakowało materiałów i ludzie nie kupowali zbyt wielu ubrań – tłumaczy Cannarozzi. W nowych odcinkach pojawi się znacznie więcej kolorów i rodzajów tkanin. Sytuacja materialna i życiowa Lenu nie zmienia się drastycznie na przestrzeni lat 60. – bohaterka kończy liceum i wyrusza na studia, gdzie wciąż zmaga się z kompleksami związanymi ze swoim pochodzeniem i sytuacją materialną. Stroje bohaterki przechodzą więc zaledwie drobne modyfikacje, ale i tak, jak śmieje się Mazzucco, „są nudne”. – Tak ubierała się większość kobiet w tamtym czasie – tłumaczy kostiumografka. Młoda aktorka nie przepada za swoimi serialowymi kreacjami, bo, jak zdradza nam Cannarozzi, wszystkie kostiumy Lenu mają wszyte wkładki poszerzające biodra i powiększające biust – w przeciwieństwie do książkowej Eleny młodziutka aktorka jest bardzo drobna. Z kolei filmowa Lila grana przez Gaię Girace przechodzi kilka ważnych przemian tożsamościowych i wizerunkowych. – Jako młoda mężatka staje się ikoną stylu, przeżywa pierwszą prawdziwą miłość, później zostaje matką, by w końcu stracić wszystko i odejść. Poszczególne etapy jej życia będą widoczne w jej wyglądzie i noszonych przez nią ubraniach – tłumaczy Cannarozzi.

Przepustka do sławy

Dla wcielających się w główne role nastoletnich aktorek „Genialna przyjaciółka” okazała się przepustką do sławy. Do niedawna zupełnie nieznane Girace i Mazzucco stały się niemalże narodowym skarbem. Obie deklarują, że chcą związać swoją przyszłość z filmem. Podczas spotkania z dziennikarzami na planie początkowo z trudem ukrywają zdenerwowanie, ale kiedy zaczynają opowiadać o swoich postaciach, szybko nabierają pewności siebie. W „Historii nowego nazwiska” ich bohaterki przechodzą przemianę. Przeżywają pierwsze miłosne uniesienia i rozczarowania, mierzą się z klasowymi i genderowymi ograniczeniami i próbują na przekór oczekiwaniom środowiska pozostać sobą.

 

Lila bardzo młodo wychodzi za mąż. Zakochuje się, zostaje matką. Staje się także ofiarą przemocy domowej. Decyzję o małżeństwie podejmuje samodzielnie, ale nie rozumie jej konsekwencji i bardzo szybko orientuje się, że popełniła błąd. Niestety we Włoszech w latach 60. młode kobiety nie odchodziły od mężów, nawet jeśli były przez nich bite. Rozwód praktycznie nie istniał – mówi Gaia Girace, zaś Margareta Mazzucco dodaje: – Elena ma pod tym względem znacznie więcej wolności. W finale pierwszego sezonu zaczyna rozumieć, że nie czuje się dobrze we własnej dzielnicy ani poza nią. Tak naprawdę nie wie, kim jest. W nowych odcinkach jednak bardzo dojrzewa i zaczyna przypominać współczesną dziewczynę. Podejmuje decyzje podobne do wyborów moich rówieśniczek. Nabiera pewności siebie, staje się bardziej świadoma siebie i swoich możliwości.

Historia przyjaźni Lenu i Lili została przez Ferrante rozpisana na cztery tomy. Jeśli powstanie kolejny sezon, role Lenu i Lili będą musiały przejąć starsze aktorki. Costanzo zapowiada, że Mazzucco i Girace wystąpią prawdopodobnie tylko w dwóch pierwszych odcinkach trzeciej serii. Kto przejmie ich role? W kuluarach mówi się, że w Elenę być może wcieli się Alba Rohrwacher, narratorka serialu, a prywatnie partnerka reżysera. A kto mógłby zagrać dorosłą Lilę? Przekonamy się niebawem.

W HBO odcinki będzie można oglądać od 24 marca.

Małgorzata Steciak
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę