Znaleziono 0 artykułów
11.04.2019

Graduation Show 5: Od osobistego do uniwersalnego

Absolwentka School of Form Zhyldyz Kozhoiarova ze swoją pracą (Fot. materiały prasowe) 

Do piątku w poznańskim Starym Browarze można oglądać wystawę prac dyplomowych tegorocznych absolwentów School of Form. – Studenci mierzyli się w nich przede wszystkim z tematem emocji, relacji, związków – mówi Agnieszka Jacobson-Cielecka, dyrektor programowa uczelni.

Prace dyplomowe są jeszcze ciepłe! – śmieje się Agnieszka Jacobson-Cielecka, dyrektor programowa School of Form. Na początku kwietnia studenci się bronili, a od piątku 5 kwietnia trwa już wystawa ich prac. Większość z 34 absolwentów ma szansę pokazać swoje projekty tak szerokiej publiczności po raz pierwszy. – To dla nich wejście w dorosłe życie projektanta – mówi Jacobson-Cielecka, krytyk designu, dziennikarka i publicystka.

W School of Form, która w 2020 roku przeniesie się z Poznania do Warszawy, można studiować communication design, domestic design, fashion design oraz industrial design. Jako że uczelnia jest częścią Uniwersytetu SWPS, jej artystyczny charakter równoważy zacięcie społeczne. Jednym z pierwotnych założeń twórców szkoły było uwrażliwianie początkujących projektantów na problemy społeczne. Efektem jest wszechstronna edukacja, która w punkcie wyjścia ma odbiorcę. To z myślą o nim zadaje się adeptom pytania o to, po co projektują, w jaki sposób chcą osiągnąć swój cel i czy podobne pomysły były już realizowane wcześniej.

W tym roku studenci mierzyli się przede wszystkim z tematem emocji, relacji, związków – mówi Jacobson-Cielecka. – Wychodząc od osobistego doświadczenia, przedstawiają prace uniwersalne, poruszające tematy ważne dla współczesności – dodaje. Najbardziej zapadł jej w pamięć projekt Zhyldyz Kozhoiarovej, absolwentki pochodzącej z Kirgistanu, która otrzymała dyplom z wyróżnieniem.

„TUMAR: narzędzie do budowania równych partnerstw” (Fot. materiały prasowe)

22-letnia studentka, już mężatka, wykazała się niezwykłą dojrzałością przy tworzeniu na bazie własnego doświadczenia pracy „TUMAR: narzędzie do budowania równych partnerstw”. Zgodnie z kirgiską tradycją jej dziadek musiał porwać jej babcię, żeby ją poślubić. Z drewna, ceramiki i wełny – tradycyjnych materiałów swojej kultury – Zhyldyz wykonała grę, którą można sprezentować parom, narzeczonym albo nowożeńcom. Zabawa pozwala określić, a potem renegocjować priorytety. Partnerzy sprawdzają, co jest dla nich w relacji najważniejsze: pieniądze, przyjaźń czy seks. – W tej pracy najlepiej widać przejście od doświadczenia osobistego do ogólnego. Zhyldyz wyszła od własnej historii rodzinnej i i rodzimej ikonografii, żeby opowiedzieć o równouprawnieniu w Kirgistanie i zrobić projekt uniwersalny. Każdy związek powinien być budowany w taki sposób, jaki proponuje absolwentka – tłumaczy dyrektor programowa.

„No-end Book” Kateryny Bielobrovej (Fot. materiały prasowe)
„No-end Book” Kateryny Bielobrovej (Fot. materiały prasowe)

Studia cum laude ukończyły w tym roku także Kateryna Bielobrova i Maja Krajewska. Ta pierwsza stworzyła książkę „No-end Book”, bez początku i bez końca, z ważnymi cytatami na każdy dzień. Trzecia praca to mural „Zabawa przestrzenią”, który powstał wokół wejścia do publicznego przedszkola nr 42 „Kwiaty Polskie” w poznańskiej Wildzie w porozumieniu nie tylko z dziećmi z placówki, ale także z mieszkańcami okolicznych kamienic. – To świetny przykład projektowania opartego na dialogu, kompromisie i kokreacji – mówi Jacobson-Cielecka.

Projekt Mai Krajewskiej powstał we współpracy z dziećmi z przedszkola (Fot. materiały prasowe)

Podejmowane są też tematy ekologii (np. w pracy z suszącymi się obierkami, które można potem wykorzystywać ponownie, albo w projektach bazujących na tradycyjnym rzemiośle), innowacyjnych technologii, kryzysu klimatycznego i fake newsów. Studenci wykazują się niezwykłą na swój wiek dojrzałością. Prace mają wymiar praktyczny, co nie oznacza, że utylitarny. Forma nie przerasta w nich treści, ale użytkowość jest często traktowana umownie. Projekty nie zawsze muszą być gotowe do wdrożenia, choć takie też bywają, często są to prace krytyczne, ale przede wszystkim zaangażowane. – Uczymy studentów wagi małych gestów. Chcemy ich przekonać, że zmiana zaczyna się w mikroskali. Jednym projektem nie można zbawić świata, ale razem tworzą nową jakość – tłumaczy dyrektor programowa.

Najlepsze projekty będzie można zobaczyć także podczas 12. edycji Gdynia Design Days (5–14 lipca 2019 r.).

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę