Znaleziono 0 artykułów
29.07.2021

Historia jednego zdjęcia: Diana i Karol w 1981 roku

(fot. Getty Images)

29 lipca 2021 roku mija 40 lat od Royal Wedding. Ceremonię zaślubin księcia Karola i Lady Di oglądało przed telewizorami 750 milionów ludzi z 74 krajów świata. Momentem kulminacyjnym był pocałunek nowożeńców na balkonie pałacu Buckingham. W ten sposób zapoczątkowali nową królewską tradycję.

W czwartym sezonie „The Crown” opowiadającym o losach brytyjskiej rodziny królewskiej na przełomie lat 70. i 80. nie pokazano ceremonii zaślubin Diany i Karola. Kamera towarzyszyła Emmie Corrin, odtwórczyni roli panny młodej, do ostatnich chwil przed uroczystością. Zanim wyszła z pałacu, by zobaczyć swojego wybranka, stawić czoła królowej i powitać wielotysięczny tłum, przez moment była zupełnie sama.

Niepewna miłości przyszłego męża, przytłoczona czekającymi ją obowiązkami, zagubiona na dworze. – Dziesięć osób pomagało mi się ubrać w tę gigantyczną kreację. Gdy się w niej pokazałam, wszyscy zamilkli. Ta suknia to była cała ona… – wspominała kręcenie tej sceny Corrin na łamach brytyjskiego „Vogue’a”. Twórcy netfliksowego serialu zasugerowali, że przyszła księżna Walii nie jest najszczęśliwszą panną młodą świata. Powściągliwi, jak to Anglicy, nie pozwolili sobie na dosadny komentarz na ekranie.

Półcienie i półtony to specjalność „The Crown”. Sama Lady Di wyrażała się o dniu ślubu zdecydowanie dosadniej. – Z perspektywy czasu wiem, że to był najgorszy dzień w moim życiu – mówiła biografowi Andrew Mortonowi na łamach wydanej w 1992 roku książki „Diana. Moja historia”. – Gdybym mogła cofnąć czas, pozwoliłabym mężowi odejść z jego kobietą i nigdy nie wracać – dodawała.

Inaczej czuła się 29 lipca 1981 roku. Była w Karolu zakochana, nie mogła oderwać od niego wzroku, wierzyła, że się nią zaopiekuje. – Myliłam się – mówiła potem z goryczą. Podobno i ona, i książę chcieli ślub odwołać. Ona, bo znalazła bliźniacze bransoletki z wygrawerowanymi imionami „Fred” i „Gladys”, jak o sobie mówili Karol i jego ukochana Camilla Parker-Bowles. On, bo czuł, że wybranka jest za młoda, za mało doświadczona, za zwyczajna. I, przede wszystkim, nie była Camillą. Wiedział, że dla dobra monarchii musi poślubić królową ludzkich serc, ale bał się, że u jej boku nigdy nie zazna szczęścia. Oświadczył się za namową matki, królowej Elżbiety II, po zaledwie 13 spotkaniach z przyszłą żoną.

Camillę znał i kochał od lat, ale nie mógł przecież poślubić imprezowiczki, i to zamężnej. Poddani potrzebowali happy endu. I dostali baśń o księciu i księżniczce. Arcybiskup Canterbury Robert Runcie, który udzielał Dianie i Karolowi ślubu, zmienił tradycyjną formułkę. – Oto opowieść jak z baśnizobaczcie księcia i księżną w dniu ich ślubu. To właśnie dziś rozpoczyna się ich wspólna przygoda – mówił. Ceremonia odbyła się nie w Opactwie Westminsterskim, gdzie w związek małżeński wstępowały Elżbieta i Małgorzata, tylko w katedrze Świętego Pawła (ostatni Royal Wedding miał tam miejsce w 1501 roku), która mogła pomieścić o 1000 gości więcej.

Z kolei syn Diany William poślubił Kate Middleton w Westminsterze, a młodszy Harry wziął ślub z Meghan Markle w kaplicy Świętego Jerzego w Windsorze. Zaproszono 2500 osób, w tym amerykańską Pierwszą Damę Nancy Reagan, Żelazną Damę Margaret Thatcher, księżną Grace z Monako z synem Albertem, a także pałacową służbę i przyjaciół Diany z czasów panieńskich. Nie mogło zabraknąć Camilli, blisko związanej z dworem. – Blada, ukryta za woalką, smutna. Nie mogę zapomnieć tego widoku – mówiła Diana Mortonowi.

Do ołtarza pannę młodą prowadził ojciec, hrabia John Spencer, towarzyszyły jej też druhny, m.in. 17-letnia Sarah Armstrong-Jones, córka Małgorzaty, i India Hicks, chrześnica Karola. Przed telewizorami ceremonię transmitowaną przez BBC oglądało 750 milionów widzów z 74 krajów świata. Wcześniej zaślubiny Małgorzaty śledziło 300 milionów osób, a Anny – 500 milionów. Rekord Diany i Karola nie został pobity przez ich synów. Trudno też przebić ich budżet weselny. Rodzinę królewską i podatników ceremonia kosztowała równowartość dzisiejszych 135 milionów dolarów. W tym czasie Wielka Brytania była pogrążona w kryzysie.

W 1981 roku stopa bezrobocia wzrosła do 10 procent – ponad 2,5 miliona Brytyjczyków nie mogło znaleźć zatrudnienia. W Londynie, Liverpoolu i Leeds oprotestowano restrykcyjne rządy Thatcher. Elżbieta II uznała, że jej poddani potrzebują chleba i igrzysk. Nie myliła się – Royal Wedding skutecznie podniósł ich morale, choć królewskie wspaniałości mogli co najwyżej polizać przez papierek. Tylko goście weselni dostąpili prawdziwych zaszczytów. Podczas przyjęcia mogli wybierać z 27 tortów. Najważniejszy – stworzony przez królewskiego cukiernika Davida Avery’ego – mierzył półtora metra i ważył prawie 100 kilogramów. Na obiad podano Suprême de Volaille Princesse de Galles, nazywany także „Princess of Wales Chicken Supreme” (Di uwielbiała drób), czyli piersi z kurczaka faszerowane musem z baraniny, otulone brioszką i przyozdobione szparagami.

Do dzisiaj wyobraźnią panien młodych włada suknia ślubna Diany. Zaprojektowana przez Davida i Elizabeth Emanuelów, kosztowała pół miliona dolarów. Do jej uszycia wykorzystano jedwabną taftę, koronki, cekiny i 10 tysięcy pereł. Zaszyto w niej złotą podkówkę na szczęście. A wieńczył ją siedmiometrowy tren, najdłuższy w historii królewskich ślubów. Na głowie księżnej lśniła rodowa tiara z diamentami w kształcie tulipanów, a jej pantofelki były ozdobione 542 cekinami i 132 perłami.

Choć małżeństwu nie dane było zaznać szczęścia, udało im się ustanowić nowe tradycje. Diana odmówiła wypowiedzenia w przysiędze małżeńskiej obietnicy „posłuszeństwa” wobec męża. W ślady księżnej poszły potem jej synowe. Karol podobno zapomniał pocałować Dianę przy ołtarzu, więc postanowił zadośćuczynić za pomyłkę na balkonie pałacu Buckingham. Zwyczajowo – od ślubu najstarszej córki królowej Wiktorii i Fryderyka II w 1858 roku – nowożeńcy machali poddanym po ceremonii. W 1981 roku Karol złożył na ustach młodej żony pocałunek. W jego ślady poszli potem młodszy brat Andrzej, całując Sarah Ferguson, i syn William, dwukrotnie wyrażając uczucie do Kate Middleton.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę