Znaleziono 0 artykułów
06.10.2022

Historia jednego zdjęcia: Karol na koronacji Elżbiety II w 1953 roku

06.10.2022
(Fot. Getty Images)

Elżbieta – Królowa Matka – czuła powagę sytuacji, Małgorzata – młodsza siostra wstępującej na tron Elżbiety II – trochę jej zazdrościła, a Karol – niespełna pięcioletni syn nowej królowej – zwyczajnie się nudził. Za kilka miesięcy odbędzie się koronacja Karola III, który został królem po śmierci matki. 

W dniu koronacji Elżbiety II – 2 czerwca 1953 roku – książę Karol ma niespełna pięć lat, a dokładnie cztery i pół roku. Nie trzeba być matką, żeby wiedzieć, do czego zdolny jest chłopiec w wieku przedszkolnym. Kręci się, wierci, wszędzie go pełno. Podobny popis dał zresztą podczas platynowego jubileuszu prababci książę Louis, najmłodszy syn Williama i Kate. Zamiast fotografować monarchinię, reporterzy chętnie uwieczniali grymasy i kaprysy czterolatka. O dziwo, pozwolono mu być sobą. Co prawda mama delikatnie go strofowała, ale niezrażone niczym dziecko kontynuowało zabawę. 

Ponad pół wieku wcześniej dziadkowi tego czterolatka – pierworodnemu synowi najdłużej panującej brytyjskiej monarchini – wybito z głowy podobne fanaberie. Inne czasy, inne obyczaje, inna mentalność. Ale i rola inna. Ludwika w kolejce do tronu wyprzedzają jego brat Jerzy i siostra Charlotte. Karol w chwili wstąpienia mamy na tron został jej następcą. Na koronę dane mu było czekać aż 70 lat. Karolem III został dopiero 8 września 2022 roku, gdy Elżbieta II zmarła w wieku 96 lat. Przed poddanymi ze łzami w oczach żegnał ukochaną „mamusię”. Ale relacja Karola z matką do łatwych nie należała – matka zrobiła z niego księcia Walii, każąc nauczyć się języka, rozdzieliła z najdroższą Kamilą, wybrała na małżonkę Dianę Spencer, której nie potrafił pokochać. Nieustannie powtarzała mu, że kiedyś ciężar obowiązku spoczywać będzie na nim. – Żył jak w czyśćcu – podsumował aktor Josh O’Connor, który zagrał Karola w „The Crown”. Jego istnienie miało bowiem nabrać sensu dopiero w momencie wstąpienia na tron.

O tym czterolatek podczas koronacji pewnie wcale nie myślał. Zwyczajnie się nudził – uroczystość trwała niemal trzy godziny i składała się z sześciu części. Otaczali go wystrojeni ludzie (tłum liczył ponad osiem tysięcy osób), słychać było huk organów kościelnych, a zamiast rodziców musiało wystarczyć mu towarzystwo babci, Elżbiety oraz ciotki, księżniczki Małgorzaty. Zafrasowana mina królowej Elżbiety świadczy najlepiej o tym, że rozumiała, jak bardzo zmieni się życie jej niespełna 30-letniej córki, młodej żony i matki. Siostrą monarchini z pewnością targały ambiwalentne emocje – z jednej strony rozumiała, że uniknęła skazania na „osobiste dożywocie”, z drugiej – musiała czuć ukłucie zazdrości, wiedząc, że to Elżbieta już zawsze będzie w centrum uwagi. Karolowi brakowało pewnie młodszej siostry Anny, która pojawiła się dopiero po koronacji na balkonie pałacu Buckingham. Uznano, że na trzygodzinną ceremonię w Opactwie Westminsterskim jest jeszcze za mała. 

Następcę tronu ubrano w bluzkę z żabotem, zaczesano mu włosy pomadą, kazano stać spokojnie. Gdy Elżbieta II oglądała koronację swojego ojca Jerzego VI w 1937 roku była starsza od Karola o kilka lat. Na zdjęciach nosi koronę, uśmiecha się z dumą, macha do poddanych. Karol do witania tłumów się nie rwał. W końcu zawsze uchodził za introwertyka. Dopiero teraz wychodzi z cienia. 

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij