Znaleziono 0 artykułów
11.05.2022

Justyna Kopińska: Siła „Euforii”

Fot. materiały prasowe

Człowiek XXI wieku w ciągu jednego dnia dostaje więcej bodźców, niż ludzie dawniej doświadczali w ciągu pół roku. „Euforia” przedstawia tę pogoń młodego pokolenia za doświadczaniem.

Sam Levinson, reżyser i scenarzysta „Euforii”, w sposób dla wielu twórców niedostępny wyczuwa zmiany pokoleniowe, ambiwalentne uczucia, najważniejsze obecnie kwestie społeczne. Po wielu wpadkach filmowych, w których ważne społecznie tematy wprowadzane były na siłę i nieadekwatnie do rzeczywistości (choćby w „I tak po prostu…”), powstaje obraz do bólu prawdziwy, wprowadzający w głąb współczesnego, skomplikowanego świata. Nie ma tu sztuczności i niezręczności, są ironia, napięcie i urzekająca wizualnie forma przekazu. 

Fot. materiały prasowe

„Sam, Zendaya oraz cała obsada i ekipa wznieśli drugi sezon na wyżyny, rzucając wyzwanie konwencji i formie narracji, ale zachowując jednocześnie serce produkcji. Nie moglibyśmy być bardziej zaszczyceni, mogąc pracować z tak utalentowanym zespołem, ani bardziej podekscytowani kontynuacją naszej przygody w trzecim sezonie”, w ten sposób prace nad kolejnym sezonem zapowiedziała Francesca Orsi z HBO.

Obraz dostarczył największej liczby dyskusji na portalu Twitter w ciągu jego istnienia. „New York Times” informuje, że – nietypowo dla tej grupy odbiorców – filmy oznaczone #samlevinson obejrzano na TikToku 40 mln razy. Zderzenie dwóch narracji – z jednej strony ludzi pragnących przekazu, który nie wpłynie negatywnie na widzów, z drugiej, tych, którzy uważają, że nadmierna poprawność i ostrożność niszczy kino – wprowadziły „Euforię” w środek nieustających debat. 

Fot. materiały prasowe

Krytycy odwoływali się do badań naukowych przeprowadzonych po premierze pierwszego sezonu „13 powodów”. Badania opublikowane przez Journal of the American Academy of Child and Adolescent Psychiatry sugerowały korelację między wzrostem samobójstw a emisją serialu. Oczywiście na ten wzrost mogły mieć wpływ także inne czynniki społeczne. Dyskusje prowadzone w mediach społecznościowych oraz w komentarzach magazynów w przypadku „Euforii” dotyczyły nadmiernego estetyzowania przemocy i narkomanii. Niektórzy uważali, że może to zachęcić niedojrzałych jeszcze ludzi do sięgania po używki. 

Twórcy podkreślają, że „Euforia” jest przeznaczona dla widzów dorosłych, nie romantyzuje narkotycznych uniesień. Wcielająca się w postać głównej bohaterki Zendaya odniosła się do krytyki na łamach „Entertainment Weekly”: – „Euforia” nie jest żadną moralną opowieścią, która uczy ludzi, jak powinni żyć i co powinni robić. Jeśli już rozpatrywać nasze intencje, to mieliśmy nadzieję, że ludzie poczują się odrobinę mniej osamotnieni w swoich doświadczeniach i bólu. I być może zobaczą, że nie tylko oni mierzą się z tymi problemami.  

Fot. materiały prasowe

Wizualny aspekt każdego odcinka jest bardzo mocno dopracowany, lecz twórcy w każdej scenie związanej z narkotycznym stanem bohaterki przypominają nam jego mroczny aspekt. 

Narratorka serialu, 17-letnia Rue, mówi: „Urodziłam się trzy dni po 11 września… Wiem, że to wszystko wydaje się tak smutne, ale wiecie co? Nie budowałam tego systemu ani go nie schrzaniłam”. W retrospekcji widzimy poród i sceny z ataku terrorystycznego na World Trade Centre. Człowiek XXI w. w ciągu jednego dnia ma więcej bodźców, niż ludzie dawniej doświadczali w ciągu pół roku. „Euforia” przedstawia tę pogoń za doświadczaniem młodego pokolenia w sposób do tej pory nieznany. Bohaterowie pragną bezwarunkowej miłości, bezwarunkowej lojalności i absolutnych poświęceń. Nie ma tu miejsca na spokój czy wahanie, jest pogoń za emocją seksualną, narkotyczną, wizualną.

Fot. materiały prasowe

Najmocniejszym punktem serialu jest krucha i unikalna więź między Rue i Jules. Utalentowane, charyzmatyczne aktorki młodego pokolenia odsłaniają w tych scenach swoją wrażliwość i umiejętność całkowitego zespolenia z postacią. Rue kieruje autodestrukcja, ale też otwartość, brak ocen, akceptowanie drugiej osoby taką, jaką jest. 

Ta więź to punkt centralny wszystkich zagadnień poruszanych w „Euforii”. Może dzięki zakorzenieniu całości w tym, co prawdziwe i poruszające, małe potknięcia nie wpływają na emocjonalną siłę obrazu. Twórcy znaleźli unikalny sposób na pokazanie aktualnych prawd, marzeń i lęków. To brutalnie szczere połączenie współczesnego nienasycenia z tęsknotą za stałością. 

*

Justyna Kopińska: dziennikarka, socjolożka, zajmuje się tematyką kryminalną związaną z prawem karnym, sądami i więziennictwem. Doświadczenie zawodowe zdobywała w Stanach Zjednoczonych i Afryce Wschodniej. Jest laureatką Nagrody Dziennikarskiej Amnesty International, Pióro Nadziei.

Otrzymała Nagrodę PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, Grand Press, Nagrodę Newsweeka im. Teresy Torańskiej oraz wyróżnienie Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Dwukrotna laureatka Mediatorów. Autorka pięciu książek, m.in. „Z nienawiści do kobiet” i „Polska odwraca oczy”.

Jako pierwsza dziennikarka z Polski otrzymała European Press Prize w kategorii „Distinguished Writing Award”.

Justyna Kopińska
  1. Ludzie
  2. Opinie
  3. Justyna Kopińska: Siła „Euforii”
Proszę czekać..
Zamknij