Znaleziono 0 artykułów
26.07.2019

Kosmetyczny detoks

(Fot. Getty Images)

Przerwa od makijażu, manikiuru hybrydowego i prostownicy do włosów oszczędza czas, który chętnie przeznaczamy na wakacyjne przyjemności. Ale rezygnacja z kosmetyków, rytuałów i zabiegów ma też swoje wady. Sprawdź, co mówią na ten temat eksperci.

Podkład potrzebny? 

Latem chętnie rezygnujemy z makijażu, a przede wszystkim z podkładu. To dobry pomysł, jeśli na zewnątrz panują tropikalne upały, leżysz na plaży albo wspinasz się po górach. Ale okazuje się, że kobiety, które się w mieście nie malują, mają znacznie więcej przebarwień i plam, bo przecież w każdym podkładzie jest filtr SPF.
Jeśli więc rezygnujesz z makijażu, zastąp go odpowiednią dla swojego typu skóry pielęgnacją – albo filtrem SPF 30 (rozświetlający Lancaster, który jednocześnie daje efekt glow), albo dobrym kremem BB lub CC, również z filtrem (niezastąpiony CC Cream Chanel SPF 50 i CC Cream It Cosmetics SPF40). To oznacza mniej warstw, mniej obciążenia dla skóry i więcej czasu na poranne przyjemności. 

(Fot. Materiały prasowe)

Plusy
Brak podkładu oznacza lekkość. Naga skóra jest naturalnie rozświetlona, lepiej oddycha, więc ryzyko, że powstaną na niej zaskórniki lub niedoskonałości, jest mniejsze. Zastępując podkład kremem BB, poprawiamy jakość cery problematycznej. Wystarczy podkreślić ją brązujacym rozświetlaczem, żeby uzyskać glow. Osoby z suchą skórą, które nie stosują podkładu, dodatkowo jej nie wysuszają. A te o cerze tłustej lub mieszanej, zastępując fluid lżejszym kremem BB, nie narażają skóry na nadprodukcję sebum.

Minusy
Podkład sam w sobie stanowi filtr fizyczny, ponieważ jego warstwa chroni przed poparzeniem. Większość nowoczesnych podkładów zawiera dodatkowo filtry ochronne SPF 15-45, a także różne składniki pielęgnacyjne: kwas hialuronowy, olejki, kompleks ochronny przed szkodliwymi czynnikami środowiska, tzw. anti-pollution. Warto więc je zaserwować skórze w innym produkcie pielęgnacyjnym, np. w esencji lub mgiełce ochronnej (albo w kremach z faktorem SPF).

Co z oczu…

Makijaż oczu na wakacjach wydaje się zbędny. Jeśli nie wyobrażasz sobie życia bez maskary, warto zaopatrzyć się w tusz wodoodporny, który sprawdzi się po zejściu z plaży. A jeśli masz bardzo jasne brwi i rzęsy, raz na dwa-trzy tygodnie podkreśl je henną u stylistki brwi (albo pokuś się o zabieg microbladingu, czyli makijażu permanentnego brwi techniką piórkową). Unikaj jednak czarnej henny, bo nie wygląda naturalnie. 

Plusy
Nie malując oczu, nie ryzykujesz rozmazania. 

Minusy
Niektóre z nas bez podkreślonych brwi nie czują się sobą. Żeby umalowana brew nie sprawiała kłopotu w kontakcie z kremami z filtrem (te do twarzy mogą mieć postać lekkiej emulsji, żelu, a nawet pudru – świetny filtr w pędzelku Nexultra UV SPF 50), używaj pomady albo kredki. Cienie są najmniej trwałe, a tusz może spłynąć.

Przerwa od hybrydy

Jeśli chcesz mieć święty spokój, manikiur lub pedikiur hybrydowy wydaje się doskonałym wyborem. Z drugiej strony to właśnie teraz masz czas na eksperymenty z kolorem. Warto też wiedzieć, że każda manikiurzystka zaleca, by w ciągu roku zrobić dwa miesiące przerwy od hybrydy, żeby płytka się zregenerowała. Po wykonaniu dwóch hybryd z rzędu też należy zrobić przerwę. Nie dość, że piłowanie płytki podczas ściągania hybrydowego lakieru sprawia, że staje się cieńsza, to aceton do zmywania hybrydy przesusza paznokcie, które stają się bardziej łamliwe. 

(Fot. Materiały prasowe)

Plusy
Robiąc przerwę od hybrydy, przetestujesz wszystkie letnie kolory lakierów. Można też w wakacje zafundować paznokciom kurację regenerującą, sięgając po dobrej jakości odżywkę (Nailtek, Mavala), stosując pielęgnujące olejki (Deborah Lippman) albo korzystając z regenerującego zabiegu w gabinecie, jak IBX czy manikiur lub pedikiur japoński.

Minusy
Przerwa od hybrydy, jeśli pływasz na wake’u, surfingu lub po prostu dużo czasu spędzasz pod wodą, może oznaczać, że będziesz zmuszona co dwa-trzy dni malować paznokcie na nowo. Hybrydowy manikiur gwarantuje dwa tygodnie spokoju. 

Suszarka ma wolne

Lato to najlepszy moment, żeby pozostawiać włosy do naturalnego wyschnięcia. Najmodniejszymi letnimi fryzurami są od lat pogniecione przecież surferskie fale, które nie wymagają ani wyciągania włosów na szczotce, ani precyzji, ani dokładnego wysuszenia. Używając na co dzień suszarki, lokówki czy prostownicy, a nie stosując przy tym produktów termoochronnych, naraża się włosy na uszkodzenie mechaniczne, zniszczenie i szybszą utratę koloru (o czym najlepiej wiedzą osoby o włosach rudych lub w tonacji czerwonej). Unikając zbyt częstego stosowania suszarki, prostownicy albo lokówki, zyskasz lśniące włosy. Oczywiście pod warunkiem, że zapewnisz im odpowiednią ochronę przed słońcem, co też nie jest bez znaczenia dla ich kondycji. Kapelusz, turban lub chusta to podstawa na plaży. A pod nimi na włosach powinny się znaleźć filtry.

(Fot. Materiały prasowe)

Plusy
Włosy są bardziej lśniące, mniej podatne na przesuszenie, a wyglądają supernaturalnie. Zawsze można je ujarzmić produktem do stylizacji lub olejkiem. Takie zabiegi służą gęstym, grubym i ciężkim włosom, a także kręconym lub podatnym. Suszarka jest im latem zupełnie niepotrzebna. 

Minusy
Posiadaczki cienkich i delikatnych włosów nie mogą sobie pozwolić na odstawienie suszarki, bo inaczej nie uzyskają pożądanej objętości. Lepszym pomysłem jest stosowanie preparatów termoochronnych przez cały rok i wybór suszarki o regulowanej temperaturze.

Maria Kowalczyk / nostressbeauty
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę