Znaleziono 0 artykułów
07.11.2018

Lekcja intymności

Kadr z filmu „Touch Me Not” (Fot. materiały prasowe)

Rumuńska reżyserka Adina Pintilie w swoim eksperymentalnym debiucie fabularnym, który łączy dokument z fikcją, opowiada o lęku przed intymnością. Nagrodzony Złotym Niedźwiedziem w Berlinie film „Touch Me Not” wchodzi na polskie ekrany już 16 listopada. 

„Touch Me Not” to eksperyment. Badanie, które za pomocą kamery, prowadzę na temat intymności – mówi Adina Pintilie. Rumuńska reżyserka na festiwalu filmowym w Berlinie za swój obraz o terapeutycznym – dla widza i uczestniczka – działaniu, jako pierwsza w historii zgarnęła dwie nagrody – Złotego Niedźwiedzia i nagrodę za najlepszy debiut. W filmie pojawia się po obu stronach kamery. Tak jak jej bohaterowie, bo nie chce o nich mówić „aktorzy”, skoro film nie jest ani dokumentem, ani fabułą, musiała przekroczyć własne granice. – Gdy miałam 20 lat, wydawało mi się, że nie mam problemów z bliskością, ciałem, seksem. Teraz wiem, że to dla każdego z nas przestrzeń przekroczenia – tłumaczy.

Film zaczyna się mocnym obrazem. Laura (Laura Benson), kobieta w średnim wieku,  płaci męskiej prostytutce, by na jej oczach się masturbował. Po jego wyjściu wącha przesiąkniętą nim pościel. Sama w akcie miłości uczestniczyć nie potrafi. Nie pozwala się nawet dotknąć. Ale chce nauczyć się kochać swoje ciało i siebie po to, by móc pokochać inne ciało i innego człowieka. Przez mieszkanie Laury przewinie się jeszcze wiele nagich ludzi, którzy próbując uczyć ją intymności, sami zmierzą się z własnymi lękami, potrzebami i perwersjami.

Kadr z filmu „Touch Me Not” (Fot. materiały prasowe)
Reklama

Choć prowokujący w warstwie wizualnej film ma głęboko humanistyczne przesłanie. – To wizualny dialog, który zmusza do konfrontacji z samym sobą – mówi reżyserka. Sama wewnątrz obrazu konfrontuje się ze swoim dzieciństwem, relacjami z rodzicami i nieudanymi związkami.  

Adina Pintilie (Fot. materiały prasowe)

Drugim ważnym obszarem zainteresowń Pintilie jest piękno. Kogo uważamy za urodziwego? Czyje ciało jest akcpetowalne? Dlaczego ktoś nam się podoba. – Christian (gra go cierpiący na zanik mięśni Christian Bayerlein) wydaje nam się z każdą sceną piękniejszy. To dobry punkt wyjścia do tego, by zastanowić się nad kanonami piękna. Nie chcę ich obalać, tylko poszerzać o nienormatywne ciała – tłumaczy reżyserka, która do jednej z głównych ról zatrudniła także Tómasa Lemarquisa z „Nói Albinói”. Tak jak Pintilie nie godzi się z etykietką „dokumentu”, tak nie chce klasyfikować podmiotów swoich badań, nazywając ich binarnymi czy niebinarnymi, ładnymi czy brzydkimi, wyzwolonymi czy zahamowanymi. Wszyscy, a najbardziej ona sama, są tutaj w procesie. Do sterylnego laboratorium, w którym seks zostaje wyabstrahowany od podniecenia, wchodzi także widz, bo reżyserka z rozmysłem burzy czwartą ścianę. Trudno momentami nie poczuć się nieswojo. W końcu Pintilie każdego z nas wywołuje do tablicy. Zawsze jednak w dobrej wierze, uznając, że dopiero gdy pozwolimy się dotknąć, stajemy się w pełni ludźmi. 

Kadr z filmu „Touch Me Not” (Fot. materiały prasowe)

Zobacz zwiastun filmu:

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę