Znaleziono 0 artykułów
03.01.2019

Mniejszy brat. Pałac Kultury Zagłębia

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, hol na parterze (Fot. Marek Wesołowski)

Dąbrowę Górniczą dzieli od Warszawy niemal 300 kilometrów, ale cień Pałacu Kultury i Nauki sięga aż tutaj. Kryje się w nim mniejszy, nieco młodszy brat stołecznego giganta – Pałac Kultury Zagłębia, jeden z najbardziej imponujących zabytków polskiego socrealizmu, wzorcowo zachowany i utrzymany, a jednak znany tylko w wąskim gronie badaczy.

Dąbrowo Górnicza, wybacz! Z niczym dotąd mi się nie kojarzyłaś. Otrzymałaś kilka prezentów od losu, ale wszystkie źle podpisane. Gierek wybudował u Ciebie i rozsławił największą hutę w Polsce, lecz nazwał ją Huta Katowice. O Twoje granice zahacza jedyna pustynia w Polsce, ale nazywa się Błędowska. Wydałaś na świat Dawida Podsiadło, ale gdy miliony śpiewają z nim, że jest małomiasteczkowy, nie wiedzą, że z Dąbrowy (choć to nawet do rymu). Teraz wreszcie wybrałem się Ciebie zobaczyć.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej (Fot. Marek Wesołowski)

Zaczęło się od tego, że historyczka sztuki Anna Syska pochwaliła się na Facebooku książką „Tak, pałac!”, wydaną z okazji niedawnego 60-lecia Pałacu Kultury Zagłębia. Zapytałem, gdzie można to cudo dostać, ale okazało się, że tylko na miejscu. Trudno, trzeba jechać. „Opad szczęki gwarantowany” – napisała Ania, i trzymałem ją za słowo.

Reklama

Gdy szedłem od strony dworca, pałac wyłonił się nagle spomiędzy bloków. Wysoka wieża sznurowni, majacząca ponad osiedlowym pawilonem, ponad Żabką i Pubem Partia, wyglądała jak świątynia pozostawiona przez wymarłą wyższą cywilizację. W latach 50. planowano tu nowe centrum Dąbrowy: paradny plac zamknięty domem kultury, ratuszem i siedzibą partii. Ostatecznie powstał tylko ten pierwszy gmach, czyli dzisiejszy pałac, a zamiast serca miasta wyszedł – by pozostać przy podrobach – salceson. Na tyłach fabryka obrabiarek (już nieczynna), od frontu – plac z socrealistycznym pomnikiem Bohaterów Czerwonych Sztandarów, przedwojenna poczta, koszmarnie przemalowany modernistyczny pawilon Społem oraz nowiutki Aldi, zza którego wystaje galeria handlowa.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej (Fot. Marek Wesołowski)

Szary dzień zimowy nie rozpieszcza, więc wchodzę do środka i zaraz otula mnie splendor pałacowego wnętrza – wzorzyste kamienne posadzki i okładziny ścian, boazerie, sztukaterie, kinkiety. Projekt przygotował przedwojenny absolwent Politechniki Lwowskiej osiadły w Katowicach, Zbigniew Rzepecki. Początek budowy – 1951 rok – przypadł na szczyt socrealizmu, ale końcówka – 1958 – już na odwilż, gdy język architektury uległ w Polsce skrajnemu uproszczeniu. Miało być jeszcze bardziej pompatycznie, ale decydenci z Warszawy kazali się opamiętać. Twierdzili, że obiekt powstający poza stolicą nie może być aż tak bogato dekorowany. Jednak nawet po lekkim spiłowaniu pazurków wnętrza dąbrowskiego gmachu mogą się równać z najbogatszymi gmachami Warszawy – Pałacem Kultury i Nauki czy Teatrem Wielkim. Kamień sprowadzono z Kielecczyzny, Małopolski i Dolnego Śląska, a reprezentacyjne hole zajmują w sumie 2 tys. mkw.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, Agora (Fot. Marek Wesołowski)

Najwięcej przyjemności sprawił mi jednak zespół trzech bardziej kameralnych sal na pierwszym piętrze zwany Agorą. Ich ściany pokrywają kafle ręcznie malowane w pejzaże i scenki rodzajowe z regionu (moja ulubiona to koza na tle hałdy – gdybym był szlachcicem, mógłbym mieć taki herb). Pomieszczenia Agory rozświetlane są przez ceramiczne żyrandole i kinkiety z Włocławka – przypisywane Helenie i Lechowi Grześkiewiczom, którzy podobne zaprojektowali do warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki (proszę zadrzeć głowę w Barze Studio).

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, Agora (Fot. Marek Wesołowski)

Gdy siadam w kawiarni, a z adapteru zaczyna czarować wczesna Prońko, spodziewam się, że zza rogu wychynie zaraz duch jakiegoś towarzysza. Ale nic z tych rzeczy. Choć gmach powstawał w apogeum socrealizmu, nie ma tu żadnych propagandowych motywów – jeśli nie liczyć uzasadnionych w Dąbrowie Górniczej niewielkich emblematów górnictwa i hutnictwa na uchwytach drzwi. Tyle. Żadnego muskularnego robotnika ani tłumów pod sztandarami. Na kaflach wymalowano wprawdzie górników, hutników i dymiące fabryki, ale w bajkowej, pseudoludowej konwencji.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, Agora (Fot. Marek Wesołowski)
Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej (Fot. Marek Wesołowski)

W gmachu opatrzonym inskrypcją „KULTURZE I SZTUCE” można by się spodziewać chociaż Apolla czy muz, ale na sztukateriach pokrywających sufity dominują groteskowe wizerunki zwierząt i potworów: jaszczurek, chimer, kozłolwów, węży i koników morskich. Tralki balustrad przypominają natomiast wydłużone amfory, w których starożytni przechowywali wino. Bardziej niż do stalinowskiej instytucji kulturalno-edukacyjnej motywy te pasują do rokokowego pałacyku służącego wyprawianiu przyjęć. Może to tylko moja rozrywkowa wyobraźnia, a może właśnie te ponadczasowe atrybuty przyjemności stanowią najlepszy klucz do zrozumienia tego budynku zawieszonego między epokami i stylami? Dąbrowa Górnicza to był przecież typowy boom town – młode, nieforemne miasto, które wypączkowało na fali rozwoju górnictwa i przemysłu. Tu się mieszkało i harowało. Przypuszczam, że dlatego dom kultury musiał być od razu pałacem – musiał wyrównać wieloletni deficyt prestiżu i komfortu.

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej (Fot. Marek Wesołowski)

Najbardziej socjalistyczny w całym projekcie jest ‒ paradoksalnie ‒ gest dowartościowania robociarskiego miasta, pozbawionego inteligenckich i burżuazyjnych tradycji, gmachem o takiej funkcji, skali i jakości. Jego potencjał nie został roztrwoniony przez kolejne pokolenia. Już w 1979 roku, a więc 21 lat po otwarciu, Pałac trafił do rejestru zabytków (informację tę dedykuję wszystkim, którzy jeszcze się zastanawiają, czy budynki z PRL-u już zasługują na ochronę), a w latach 2011-2014 przeszedł kompleksowy, konserwatorski remont. Dziś unikatem jest i budynek, i instytucja – z wielką salą teatralno-muzyczną, pomieszczeniami wystawowymi i konferencyjnymi, ambitnym kinem studyjnym i salą ślubów.

Które 120-tysięczne miasto może się pochwalić tak luksusowym pudełkiem, gdzie mieści się i Bergman, i filharmonicy, i Dawid Podsiadło, i warsztaty z ceramiki dla dzieci?

* Korzystałem z książki „Tak, pałac! Pałac Kultury Zagłębia 1958-2018” pod redakcją naukową Anny Syski i redakcją Zdzisławy Górskiej-Nieć, Dąbrowa Górnicza 2018

Pałac Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej, dekoracja na suficie (Fot. Marek Wesołowski)

 

Grzegorz Piątek
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę