Znaleziono 0 artykułów
04.04.2020

Najlepsze role Roberta Downeya Jr.

04.04.2020
(Fot. EastNews)

Po świetnym starcie na początku lat 90. wpadł w kłopoty. Branża spisała go na straty. A on po czterdziestce, po odwyku, powrócił triumfalnie rolami Sherlocka Holmesa i Tony’ego Starka, czyli Iron Mana. W 57. urodziny przypominamy najlepsze filmy z jego udziałem.

„Chaplin” (1992)

Robert Downey Jr. nie grał Charliego Chaplina. On stał się Charliem Chaplinem. Gdy trafił na plan filmowej biografii w reżyserii Richarda Attenborougha, był po trzydziestce, a równie przekonująco wcielił się w młodzieńca, który dopiero przybywa do Hollywood, żeby podbić kino, co w zniszczonego sławą gwiazdora, któremu kariera, pieniądze i życie przeciekają przez palce. Chaplin, legenda kina niemego, w ekranowej opowieści musiał mierzyć się nie tylko z demonami sławy, ale także z relacją z chorą psychicznie matką (Geraldine Chaplin w roli swojej babci). Downey Jr. przejął po Charliem humor, urok, ale i ból. Zaczął nawet tak samo chodzić. Łatwo było więc w pełni go z Chaplinem utożsamić. Otrzymał za film nominację do Oscara, ale statuetka powędrowała do Ala Pacino za „Zapach kobiety”.

„Na skróty” (1993)

(Fot. EastNews)

W jednym z najsłynniejszych filmów lat 90. w reżyserii mistrza Roberta Altmana Robert Downey Jr. gra jednego z aż 22 (!) głównych bohaterów. Altman snuje przecinające się, równoległe, luźno powiązane opowieści o mieszkańcach przedmieść Los Angeles. Mimo natłoku postaci udało się zarysować intymny portret każdej z nich. Także za sprawą plejady gwiazd – Julianne Moore, Andie MacDowell, Jennifer Jason Leigh, Madeleine Stowe. Downey Jr. jest Billem Bushem, makijażystą, który razem z żoną (Lili Taylor) wchodzi w bliskie relacje z sąsiadami. Pokazał się od zupełnie innej strony. W „Chaplinie” był zagubionym wagabundą, a tu jest umięśnionym przystojniakiem.

„Cudowni chłopcy” (2000)

(Fot. EastNews)

Pierwsze skrzypce w filmie Curtisa Hansona o życiu na amerykańskim kampusie uniwersyteckim gra Michael Douglas. Jego profesor literatury angielskiej, Grady Tripp, wiecznie na haju, wiecznie niedojrzały i wiecznie zagubiony, odnajduje przyjaciela i powiernika w swoim wydawcy (w tej roli Downey Jr.). Tripp zwodzi kumpla, obiecując mu od wielu lat kolejną książkę. Downey Jr. po raz kolejny udowodnił, że w obsadzie pełnej wielkich nazwisk (w tym laureatki Oscara Frances McDormand) potrafi wykreować postać, którą się zapamiętuje.

„Ally McBeal” (2000–2002)

(Fot. EastNews)

Serialowa prawniczka bezskutecznie szukała miłości. Dopóki nie znalazła Larry’ego Paula. Wydawało się, że wszystko ich łączy – poczucie humoru, zawód, plany na przyszłość. Ale Larry zawiódł Ally, a Downey Jr. zawiódł odtwórczynię tej roli, Calistę Flockhart. Ani historia ekranowego, ani pozaekranowego romansu nie mogła się skończyć happy endem. Gdy aktor ponownie trafił na odwyk w trakcie zdjęć, scenarzyści podjęli decyzję o przedwczesnym zakończeniu wątku Larry’ego, a Calista nie chciała już się z nim spotykać. Larry, bardziej tajemniczy, niż mogłoby się na początku wydawać, i na pewno bardziej czuły, niż dawał po sobie poznać, do dziś pozostaje jedną z najbardziej niedopowiedzianych postaci telewizji. Pozostał po nim tylko roztapiający się bałwanek, którego zostawił w mieszkaniu Ally na pożegnanie.

„Good Night and Good Luck” (2005)

(Fot. EastNews)

W reżyserskim debiucie George Clooney opowiedział uniwersalną historię o naciskach wywieranych przez politykę na media. Czarno-biały, stylowy, osadzony w latach 50. film przedstawia walkę między dziennikarzem CBS Edwardem R. Murrowem (David Strathairn) a senatorem McCarthym, który urządził polowanie na czarownice, chcąc złapać wszystkich prawdziwych i rzekomych komunistów w Stanach Zjednoczonych. Downey Jr. znów pojawił się w drugoplanowej roli – reportera Josepha Wershby’ego. Choć nie był to jeszcze wielki come back aktora, udowodnił, że świetnie wygląda w garniturze z epoki.

„Sherlock Holmes” (2009)

(Fot. EastNews)

Kilka lat po premierze przeboju Guya Ritchie’ego zupełnie innego Sherlocka Holmesa zagrał Benedict Cumberbatch w serialu BBC – chłodnego, manierycznego, wyrachowanego. Downey Jr., który powróci do roli detektywa już w przyszłym roku, ma w sobie zdecydowanie więcej ciepła, a steampunkowy klimat dodaje filmowi lekkości. Podobnie jak elektryzujący duet, który Robert tworzy z Jude’em Lawem.

Seria o „Iron Manie”, „Avengersach” i „Spider-Manie” (2008–2019)

(Fot. EastNews)

Dziesięć lat w uniwersum Marvela uczyniło z Downeya Jr. jednego z najbogatszych gwiazdorów Hollywood. Za ostatnią część „Avengersów” – „Koniec gry”, najbardziej kasowego filmu wszech czasów – zainkasował 75 mln dolarów. Producenci, płacąc mu krocie, wiedzieli, że nie ma Avengersów bez Iron Mana. A nie ma Iron Mana i jego alter ego, Tony’ego Starka, bez Downeya Jr. Aktor obdarował postać całą swoją charyzmą. Jego Tony Stark, biznesmen, miliarder i wynalazca, mówi z prędkością karabinu maszynowego, ma skłonności narcystyczne i na każdą, nawet najbardziej dramatyczną okazję ma gotowy ironiczny komentarz. Chociaż Downey Jr. nie ma zamiaru zawiesić kariery po końcu „Avengersów”, Tony Stark już zawsze będzie miał jego twarz.

Tak jak kiedyś łatwo było Downeya Jr. pomylić z Chaplinem – smutnym błaznem, tak teraz, gdy aktor ma kochającą rodzinę, pokonał nałóg i stał się hollywoodzką potęgą, zdecydowanie bliżej mu do niepokonanego superbohatera.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij