Znaleziono 0 artykułów
24.11.2018

Prezentownik: dla fanek Phoebe Philo

 Ilustracja: Formallina

Wiadomo, że najlepszym prezentem dla każdej fanki Celine opłakującej nie tylko Phoebe Philo, ale także akcent nad „e”, będzie bezcenny już projekt byłej dyrektor kreatywnej marki (największe skarby znajdziecie na Vestiaire Collective). My jednak przygotowaliśmy kilka alternatyw – z wyższej i niższej cenowej półki, które z pewnością wprawią w zachwyt wszystkie miłośniczki minimalizmu i stonowanej palety kolorystycznej.

Klub golfowy

Sukienka, Haider Ackermann ok. 5000 zł (Fot. materiały prasowe)

Bez względu na to, czy szyła je z delikatnej wełny, jedwabiu czy kaszmiru, z minimalistycznych sukienek w odcieniach bieli, kości słoniowej i beżu Phoebe Philo uczyniła już swój znak rozpoznawczy. Hedi Slimane, nowy dyrektor kreatywny Celine, raczej nie będzie kultywował tej tradycji. Na szczęście na rynku mody luksusowej nadal sporo jest marek, w których ofercie znajdziecie proste i otulające sylwetkę fasony. Sukienka z golfem i wiązaną na karku szarfą to prezent wytworny, ale jakże w stylu Phoebe! Delikatnie krepowana tkanina i niewidoczna gołym okiem, misternie przyszyta satynowa wstawka, sprawiają, że mamy do czynienia z produktem typowo luksusowym i prezentem, który posłuży obdarowanej przez naprawdę wiele lat.

Czarna wdowa

Sukienka, Arket 399 zł (Fot. materiały prasowe)

Bardziej przyjazną portfelowi wersję znajdziecie w najciekawszej chyba obecnie marce z portfolio H&M, czyli Arket. Marka, która poza bardziej skomplikowanymi konstrukcjami, oferuje też świetnej jakości basiki, zaspokoi potrzeby wszystkich złaknionych minimalistycznego designu i stonowanej palety kolorystycznej. Sięgająca połowy łydki sukienka z drapowaniami wygląda jak żywcem wyjęta z atelier brytyjskiej projektantki. Fanka Celine na pewno wykorzysta ją do stworzenia warstwowej stylizacji, zestawiając ze spodniami o przydługiej nogawce i dopasowanym topem z golfem.

Dotyk Midasa

Naszyjnik, COS  (Fot. materiały prasowe)

Wykonana najczęściej ze złota i kamieni szlachetnych, o nieregularnych, geometrycznych lub bardziej obłych kształtach i na tyle wyrazista, że nie da się jej pomylić z żadną inną. Biżuteria, któar Philoprzez lata projektowała dla Celine, to już marka sama w sobie. Tropem projektantki szybko zaczęły podążać więc bardziej przystępne cenowo sklepy, włączając do swojej oferty kolczyki, naszyjniki i pierścionki wyglądające jak małe dzieła sztuki. Złoty naszyjnik ze średniej wielkości zawieszką to idealny pomysł na samodzielny prezent, bądź jego uzupełnienie.

Bambusowy las

Kolczyki, Sophie Buhai ok. 1300 zł (fot. materiały prasowe)

Mieszkająca i tworząca w Los Angeles Sophie Buhai jest nie tylko projektantką biżuterii, ale też kuratorką sztuki. Wsród projektów, które sama nazywa ponadczasowymi i architektonicznymi formami, dominują pierścionki i kolczyki, ale też minimalistyczne obręcze i bazujące na prostej linii naszyjniki. Delikatne kreolki, które na myśl mają przywoływać bambusowe obręcze, z pewnością ucieszą każdą najbardziej bezwzględną minimalistkę. Nawet tę, która biżuterii albo nie uznaje albo robi wyjątek wyłącznie dla jej najbardziej subtelnej postaci.

Zawijaniec

Spódnica, Lemaire ok. 3200 zł/ Fot. materiały prasowe

Po tym, jak pewne stało się już, że Phoebe Philo żegna się z francuską marką, media szybko zaczęły zastanawiać się, które marki luksusowe mogą zawładnąć sercami (i portfelami) wszystkich fanek jej rozwiązań. Obok należącego do sióstr Olsen The Row, Jil Sander czy Victorii Beckam, jednym z najczęściej wymienianych nazwisk był Christopher Lemaire, który autorską markę prowadzi wraz z życiową partnerką,  Sarah-Linh Tran. Lemaire i Tran proponują swoim klientkom proste, nieskomplikowane kroje w stonowanych kolorach, fasony, którymi zgrabnie żonglują między tym, co kobiece i męskie, oraz wyraziste dodatki, jak chociażby pudełkową „Camera Bag”, której grono fanek systematycznie się powiększa. Jeśli przepowiednie specjalistów się spełnią, każdy projekt z metką Lemaire będzie nie tylko świetnym uzupełnieniem minimalistycznej garderoby, ale także dobrą inwestycją.

W paszczy krokodyla

Torebka, Rejina Pyo ok. 2400 zł (fot. materiały prasowe)

Jeśli wiecie, że bliska wam fanka Phoebe Philo marzy o nowej torebce, Rejina Pyo jest marką, na którą powinniście zwrócić uwagę. Założony przez pochodzącą z Seulu absolwentkę Central Saint Martins brand przebojem wdarł się do świata mody, podbijając serca krytyków (pokaz na jesień-zimę 2018 okrzyknięto jednym z najlepszych podczas London Fashion Week), ale też influencerek – Pandory Sykes, Veroniki Heilbrunner i Lucy Williams. Brązowy wykonany z lakierowanej skóry kuferek nawiązuje do stylu retro, ale sprawdzi się także w połączeniu z klasyczymi dżinsami, kaszmirowym swetrem lub overize’ową koszulą. Nie bójcie się, mimo małego rozmiaru, mieści wszystko, co niezbędne!

What's that jacket, Margiela?

Marynarka, Maison Margiela ok. 7300 zł (Fot. materiały prasowe)

Każda minimalistka, a już tym bardziej fanka projektów Phoebe Philo, powie, że w przypadku marynarek pojęcie „za dużo" nie istnieje. Zapinany na trzy guziki model z najnowszej kolekcji Maison Margiela uszyto z cienkiej wełny i ozdobiono delikatnie kontrastującym z bielą tkaniny szwem. Mimo że jest częścią garnituru, równie dobrze sprawdzi się w towarzystwie dżinsów lub skórzanych spodni z prostą nogawką.

Lektura bezwarunkowa

Unconditional Magazine, numer 7 (Fot. materiały prasowe)

O założonym przez stylistkę Alexandrę Nataf i Ilonę Hamer magazynie mówi się, że jest pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośniczek minimalistycznej nonszalancji. Wystarczy przyjrzeć się instagramowym kontom najbardziej wiernych tej estetyce influencerek, by przekonać się, że faktycznie darzą one ten tytuł naprawdę dużą estymą. Prosta szata graficzna i wyjątkowo inspirujące sesje (gwiazdami wydania na jesień-zimę 2018 są Lauren Hutton i Liya Kebede) sprawiają. że zdecydowanie warto mieć go na swojej półce. Kupicie go w najlepszych butikach w Europie i USA, a także online.

Pół żartem, pół serio

T-shirt Bring Back Philo ok. 230 zł (Fot. materiały prasowe)

Niektórym pewnie w ciężko w to uwierzyć, ale w styczniu minie już rok, odkąd świat mody obiegła informacja, że Phoebe Philo na stanowisku dyrektor kreatywnej Celine zastąpi Hedi Slimane. Czy fanki projektantki po niemal dwunastu miesiącach pogodziły się ze stratą? Skądże. Swój żal w oryginalny (i dochodowy) sposób postanowiła wyrazić młoda Australjka, Brooke Marks. Po tym, jak w sierpniu marka zaprezentowała nowe logo i zrezygnowała z akcentu nad „e”, projektantka stworzyła dwa T-shirty - oba w cenie 60 dolarów. Wyrażają tęsknotę za Phoebe albo za nieśmiertelnym, zdaniem wielu, akcentem. Jedno jest pewne: taki T-shirt to skarb w szafie każdej philomaniaczki.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę