Znaleziono 0 artykułów
09.05.2019

Nicolas Ghesquière: Wizja zrealizowana

Nicholas Ghesquière, pokaz Louis Vuitton na sezon jesień-zima 2016/2017 (Fot. Pascal Le Segretain / Staff)

„Najbardziej wpływowa postać świata mody” według amerykańskiego „Vogue’a”. Na galę MET jego cekinowe kreacje włożyli Sophie Turner i Joe Jonas, Emma Stone i Alicia Vikander. Nicolas Ghesquière, który dał nowe życie Balenciadze, a teraz także domowi mody Louis Vuitton, obchodzi dziś 48. urodziny. A już za chwilę debiut jego nowego autorskiego projektu.

Pierwszy staż w domu mody odbył w wieku 14 lat, a mając 26 lat, przejął stery w Balenciadze. Piętnaście lat później zastąpił Marca Jacobsa w Louis Vuitton. Ale choć w bardzo młodym wieku trafił na szczyt, jego sukces jest wynikiem żelaznej konsekwencji i ciężkiej pracy. Bo Ghesquière jak mało kto wie, czego chce. I potrafi to osiągnąć.

Na przekór rodzicom

Urodzony 9 maja 1971 roku w Comines, niewielkim miasteczku na północy Francji, Nicolas Ghesquière od dziecka wiedział, że chce być projektantem. Syn instruktora gry w golfa i gospodyni domowej dorastał w prowincjonalnym miasteczku Piotevine. Swoją pierwszą kolekcję stworzył w wieku zaledwie 12 lat. Znalazły się w niej powłóczyste suknie uszyte z firan oraz biżuteria wykonana ze ściągniętych z babcinego żyrandola kryształków. W późniejszych latach Ghesquière przyznał, że wybrał taki zawód głównie dlatego, że wydawał mu się najbardziej odległy od statecznego stylu życia jego rodziców – do bólu prowincjonalnego, nudnego i przewidywalnego. Dlatego nie zamierzał słuchać sugestii ojca, który namawiał go, by związał swą przyszłość ze sportem. Choć uprawiał jeździectwo i szermierkę, w głębi serca pragnął czegoś innego. Kiedy nie ćwiczył, projektował, zaczytywał się też w literaturze science fiction z dziełami Stanisława Lema na czele, pasjami oglądał filmy Stanleya Kubricka, szkicował, fotografował otoczenie polaroidem. Szybko się okazało, że świat mody jest właściwym kierunkiem, a za pragnieniem bardziej ekscytującego życia idzie wielki talent.

Nicholas Ghesquière i Anna Wintour, 2006 rok (Fot. Michel Dufour/WireImage)

Wkrótce po swoich 14. urodzinach młody Nicolas dostał się na wakacyjny staż we francuskim domu mody Agnès B. Pracodawcy Ghesquière’a tworzyli m.in. ubrania dla Davida Bowie’ego. I choć praca daleka była od marzeń chłopca, bo ograniczała się głównie do kserowania i parzenia kawy, Nicolas ją uwielbiał. Pozwoliła mu bowiem wyrwać się z prowincji do Paryża. Miał też styczność z bajecznymi kreacjami, których część jako zapłatę dostawał na własność. Jak łatwo się domyślić, wystarczało mu to do szczęścia. Gdy staż dobiegł końca, Nicolas chcąc nie chcąc musiał wrócić do szkoły w rodzinnej miejscowości. Utwierdził się jednak w przekonaniu, że na prowincji uschnie z nudów. Dlatego, kiedy tylko skończył 18 lat, wyjechał do Paryża. Rodzicom na odchodne rzucił, że nigdy nie zamierza wrócić do domu.

Młody zdolny

W Paryżu Nicolasa na asystenta zatrudnił sam Jean-Paul Gaultier. Pod jego skrzydłami Ghesquière rozwinął swój talent. Wkrótce odpowiadał za linię dzianin, a na mieście zyskał opinię młodego zdolnego. Wkrótce po tym, jak skończył 25 lat, stanowisko zaproponował mu dom mody Balenciaga. Najpierw projektował tam kolekcje przeznaczone na rynek azjatycki, uniformy korporacyjne, a nawet ubrania trumienne. Balenciaga po śmierci swojego założyciela, który pragnął, aby jego dom mody przestał istnieć wraz z nim, szybko znalazła się na skraju przepaści. I być może dziś w ogóle by nie istniała, gdyby funkcji dyrektora kreatywnego nie powierzono Ghesquière’owi. Tymczasem pod przewodnictwem młodego, pełnego entuzjazmu i kreatywnej energii wizjonera Balenciaga zaczęła odbudowywać pozycję lidera na rynku mody.

Madonna w sukni projektu Nicholas Ghesquière (Fot. Getty Images)

A Nicolas, nie zważając na sukces, nie brylował na salonach, a pokazy organizował elitarne, dla ściśle wybranej grupy dziennikarzy i buyerów. Wbrew obawom szefostwa jego strategia przyniosła świetne rezultaty. Talent Ghesquière’a najpierw doceniła Madonna, dla której stworzył suknię na rozdanie Złotych Globów w 1998 roku. Następnie udział w sesji zdjęciowej do amerykańskiego „Vogue’a” zaproponowała mu Anna Wintour. Lepszego wsparcia niż rekomendacja legendarnej redaktor naczelnej Ghesquière nie mógł sobie wymarzyć. 

W dwa lata Ghesquière’owi udało się dwukrotnie zwiększyć dochody marki. Pomogło w tym niewątpliwie stworzenie nowej „it bag” – torebki Lariat, zwanej motorcycle bag. Za sukcesem finansowym zaczęło też przychodzić coraz większe uznanie w branży. W 2001 roku CFDA wyróżniło Ghesquière’a tytułem projektanta mody damskiej roku. W tym samym roku Balenciagę kupiła Gucci Group. Projektant początkowo cieszył się z tej decyzji, nazywając tę fuzję szczęśliwym związkiem. Ghesquière poznał wówczas Toma Forda, od którego nauczył się biznesowego myślenia o modzie. Nowo zdobyta wiedza, w połączeniu z wizjonerskim spojrzeniem Nicolasa, przyczyniła się do powstania kolejnych świetnie przyjętych kolekcji. Młody projektant zbudował Balenciagę od nowa. Tym samym stał się jednym z najważniejszych reformatorów mody swojej epoki. Połączenie barokowej estetyki z rockowymi elementami i inspiracjami z bliskiego Nicolasowi od dziecka świata sportu okazało się gotowym przepisem na sukces. Każda kolejna kolekcja była hitem.

Nicholas Ghesquière, Balenciaga sezon wiosna-lato 2012 (Fot. Chris Moore/Catwalking/Getty Images)

Koniec i początek

Kiedy w 2004 roku Tom Ford opuścił Gucci Group, współpraca z koncernem przestała się Ghesquière’owi układać. Tak jak na początku kariery u Balenciagi, znów czuł, że nikt nie rozumie jego wizji. Jego zainteresowanie nowymi technologiami nie budziło zaufania zarządu. Ghesquière chciał realizować własną wizję, a decydentom zależało przede wszystkim na dobrych wynikach sprzedażowych. Dlatego kiedy on obstawał przy najwyższej jakości tkaninach, szefostwo nakłaniało go do stworzenia tańszej linii. Wszystko to sprawiło, że kolekcja wiosna/lato 2013 była ostatnią, jaką Ghesquière stworzył dla Balenciagi. Tuż po odejściu udzielił wywiadu magazynowi „System”, w którym opowiedział o konflikcie z nastawionym wyłącznie na zysk zarządem. W efekcie koncern PPR, właściciel Gucci Group, obecnie Kering, wytoczył projektantowi proces o zniesławienie. Wielu uważało, że po publicznym praniu brudów nikt już Ghesquière’a nie zatrudni. To był błąd. 

4 listopada 2013 roku dom mody Louis Vuitton ogłosił, że nowym dyrektorem kreatywnym odpowiadającym za kolekcje damskie został Nicolas Ghesquière. Zastąpił na tym stanowisku innego wizjonera – Marca Jacobsa. Ale choć Jacobs zostawił swojemu następcy wysoko postawioną poprzeczkę, Ghesquière znakomicie sobie poradził z powierzonym mu zadaniem. Już po czterech miesiącach od awansu nowy główny projektant francuskiego domu mody pokazał swoją pierwszą kolekcję na sezon jesień/zima 2014/2015. Pokaz, będący hołdem złożonym popartowskiej estetyce lat 60. i 70., okazał się sukcesem. Ghesquière znów udowodnił, że nie zamierza gonić ślepo za trendami. W czasach, kiedy inni prześcigają się w coraz bardziej rozbuchanych scenografiach wybiegów, on pokazał kolekcję w minimalistycznej, ogołoconej z niepotrzebnych detali oprawie.

Nicholas Ghesquière,  Louis Vuitton sezon  jesień-zima 2014/2015 (Fot. Getty Images)

W kolejnych latach Ghesquière kontynuował rewolucję w Louis Vuitton. Wypracował stylistykę, w której dominowała nowoczesna geometria z futurystycznym zacięciem. Louis Vuitton pod jego skrzydłami znów zaczęły nosić gwiazdy – Alicia Vikander, Léa Seydoux, Michelle Williams i Selena Gomez. Do udziału w jednej z kampanii reklamowych zaangażował młodego kanadyjskiego reżysera, zadeklarowanego geja, Xaviera Dolana. Na lokalizacje pokazów często wybiera miejsca związane ze światem sztuki. Modelki prezentowały zaprojektowane przez niego kolekcje w Muzeum Miho pod Kioto, w Muzeum Niterói w Rio de Janeiro czy Fondation Maeght we francuskim miasteczku Saint-Paul-de-Vence. W 2016 roku zaczęto jednak spekulować, jakoby projektant zamierzał opuścić Louis Vuitton i założyć własną markę. Nic się jednak nie wydarzyło aż do października 2018 roku, kiedy w wywiadzie dla francuskiej telewizji projektant powiedział, że jego odnowiony kontrakt pozwala mu na prowadzenie własnej działalności. Na początku tego roku portal FashionNetwork.com ujawnił, że Ghesquière istotnie rusza z własną marką. Z tym że ma być ona finansowana przez Louis Vuitton jako część koncernu. Bernarda Arnaulta, szefa marki, miała do takiej decyzji namówić jego córka, Delphine, zagorzała fanka talentu Nicolasa. Więcej informacji o nowym projekcie Ghesquière’a ma się pojawić już niebawem.

Natalia Jeziorek
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę