Znaleziono 0 artykułów
11.07.2018
Artykuł sponsorowany

Osiem modnych wakacyjnych destynacji w Europie

Fot. Getty Images

Tanie loty, darmowy roaming, aplikacje rekomendacyjne. Podróżowanie po Europie jeszcze nigdy nie było tak proste. Dlatego w tym sezonie – zamiast podążać utartym szlakiem – warto szukać miejsc, które oprócz morza, plaży i słońca oferują przeżycia kulinarne, kulturalne i przyrodnicze. Oto osiem z nich.   

Włoska Emilia-Romania – gratka dla foodies

Modena (Fot. Getty Images)

Włoski region Emilia-Romania wygrał w rankingu najciekawszych miejsc 2018 roku w Europie, w rankingu „Lonely Planet”. Swoją popularność zawdzięcza Modenie, kulinarnej stolicy Italii, a zwłaszcza Osterii Francescana, która powróciła na pierwsze miejsce najlepszych restauracji na świecie. Chociaż kolację u Massimo Bottury trzeba rezerwować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem, warto się na nią skusić, chociażby dlatego, że zdjęcia menu degustacyjnego zdobędą smakoszom tysiące lajków na Instagramie. Teraz, dzięki temu, że Orange nie wprowadził dodatkowych opłat za roaming w ofertach na abonament, można je wrzucić w czasie rzeczywistym. Kto kocha jeść, powinien zajrzeć także do stolicy regionu, Bolonii, gdzie rok temu otwarto największy na świecie park rozrywki o kulinarnej tematyce. W FICO Eataly World można dowiedzieć się m.in. o historii regionalnych przebojów, takich jak ragù, prosciutto di Parma, ocet balsamiczny i parmezan. Dalej na szlaku jest Ferrara z równie czerwonymi murami i tak samo pysznym jedzeniem. Nie wszyscy wiedzą, że w Emilii-Romanii leży także Rimini, niegdyś przeludniony kurort, a dzisiaj nadmorskie miasteczko warte odkrycia na nowo, zwłaszcza, że już niedługo zostanie tam otwarte muzeum Federico Felliniego, jednego z największych artystów kina wszech czasów, który urodził się właśnie w Rimini. 

Hiszpańska Kantabria – mgła, plaża i zieleń

Kantabria (Fot. Getty Images)

Andaluzji, Katalonii i Kastylii nikomu przedstawiać nie trzeba. Ale turyści zakochani w Hiszpanii polecają udać się na północ, gdzie jest zdecydowanie chłodniej, ale jeszcze piękniej. Surowe krajobrazy przypominają odrobinę Bretanię, kuchnia jest wysmakowana, a lokalsi bardziej wyniośli niż na Południu. Perłą Północy jest Kantabria – dzika, mglista, zielona. Jest tu wszystko – piaszczyste (i puste!) plaże, połacie lasów i groźne góry. W zaklętych w czasie wioskach, takich jak Comillas czy Santillana del Mar można uciec od zgiełku, a nocnego życia zakosztować w Santander, najważniejszym porcie regionu, do którego można polecieć bezpośrednio z Warszawy. Kto od miasta woli bliskość natury, odnajdzie się w najstarszym hiszpańskim parku narodowym Picos de Europa, świętującym w tym roku stulecie istnienia. Wrażeniami można podzielić się na FaceTime, przez Messengera albo Skype’a, korzystając z roamingu. 

Holenderska Fryzja – kultura dla każdego

Fryzja (Fot. Getty Images)
Reklama

Coffeeshopy w Amsterdamie znają już wszyscy. Czas popływać kanałami innego holenderskiego miasta. Leeuwarden we Fryzji należy do Europejskich Stolic Kultury 2018 roku. Swoje kroki warto skierować na wystawy, warsztaty i wykłady, w tym na ekspozycję przypominającą enigmatyczne dzieła M.C. Eschera, który tworzył właśnie w Leeuwarden. Kultura z naturą spotyka się na ścieżce Sense of Place, łączącej instalacje artystyczne z zapierającym dech w piersiach krajobrazem. Stąd już niedaleko do Morza Wattowego (morzem ten akwen jest tylko z nazwy), jego wysp, lagun i plaż. 

Marsylia (Fot. Getty Images)

Brytyjska Szkocja – szuka życia

Edynburg (Fot. Getty Images)

W sierpniu trwa w Edynburgu festiwal teatrów ulicznych, równolegle w Glasgow odbywają się mistrzostwa Europy w kolarstwie, golfie i gimnastyce, a we wrześniu otwiera swoje podwoje szkocka filia Victoria & Albert Museum w Dundee, której projekt autorstwa Kengo Kuma inspirowany jest klifami. Szkocja ma jednak do zaoferowania o wiele więcej niż swoje metropolie. To senne miasteczka oddzielone wrzosowiskami przyciągają turystów, którzy zaczytują się w „Rob Royu” i oglądają romantyczny serial „Outlander”. 

Francuska Prowansja – powrót do raju

Prowansja (Fot. Getty Images)

Krainy lawendy, oliwek i wina nikomu przedstawiać nie trzeba. Wydawało się jednak, że Prowansja lata świetności ma już za sobą. W latach 90. przeżyła oblężenie turystów za sprawą powieści Petera Mayle’a, Brytyjczyka zakochanego w południu Francji, oraz filmowi „Dobry rok” z Russellem Crowem na podstawie jednej z książek Mayle’a. Teraz nasycony słońcem region, który upodobali sobie już w XIX wieku impresjoniści, znów staje się cool. Za sprawą Marsylii, która z portowego miasta przeobraża się w kulinarną stolicę południa, Aix-en-Provence z butikami prawie jak w Paryżu, oraz instytucją Fondation Luma w Arles z wystawami czołowych artystów sztuki współczesnej (aktualnie Gilbert i George).

Greckie Małe Cyklady – wyspy szczęśliwości

Santorini (Fot. Getty Images)

Mykonos i Santorini to ulubione destynacje gwiazd. Równie piękne są wyspy Ios i Paros. Teraz do modnych wakacyjnych kierunków dołączają pomniejsze wysepki, które z dużymi łączą biało-niebieskie domki, plaże i tawerny, ale od modniejszych miejsc odróżnia je poczucie, jakby czas się tu zatrzymał. Na prowadzenie wybija się Koufonisia, gdzie żyje się według zasady dobrego, niespiesznego i spokojnego życia siga-siga. 

Kantabria (Fot. Getty Images)

Słoweńska Dolina Wipawy – nowa Toskania

Doliny Wipawy (Fot. Getty Images)

Zielone wzgórza porośnięte winoroślą łatwo pomylić z najpopularniejszym regionem Włoch. Ale region położony nieopodal Lublany jest od Toskanii dużo tańszy. A wino leje się tam równie obficie. Butikowe wytwórnie wina zapraszają na degustację, a dociera się do nich przede wszystkim na rowerze, bo łagodny klimat sprzyja cyklistom. 

Albańskie wybrzeże – Adriatyk od drugiej strony

Ksamil (Fot. Getty Images)

Tak jak Dolina Wipawy to doskonała alternatywa dla Toskanii, tak albańskie wybrzeże Adriatyku zastąpi nam kurorty Apulii. Najlepsze plaże riwiery to pusta Palasa, Dhërmi w lazurowej zatoce oraz szeroka Ksamil. Stąd już rzut beretem do stolicy. W Tiranie warto odwiedzić hipsterską dzielnicę Blloku, zainteresować się młodą albańską modą i zobaczyć miasto z perspektywy kolejki na górę Dajti.

Anna Konieczyńska
Reklama
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę