Znaleziono 0 artykułów
18.01.2021

Redakcja poleca: „Obiecująca. Młoda. Kobieta.”, „Lupin” i Embryolisse

„Obiecująca. Młoda. Kobieta.” (Fot. materiały prasowe)

W Blue Monday pocieszają nas rytuały pielęgnacyjne, maraton kryminału na Netfliksie i lekka lektura.

Film: „Obiecująca. Młoda. Kobieta.”

(Fot. materiały prasowe)

Jeśli Emerald Fennell nie dostanie choć nominacji do Oscara za reżyserski debiut, uznam, że w Hollywood wciąż rządzi patriarchat. Brytyjska aktorka (Camilla Parker-Bowles z „The Crown”) w drugim sezonie „Obsesji Eve” przejęła pałeczkę po Phoebe Waller-Bridge. Z twórczynią „Fleabag” łączą ją czarny humor, wyzwolone poglądy i sposób narracji łączący skonwencjonalizowaną przemoc jak z filmów Tarantino, brytyjski pure nonsens i hitchcockowski suspens. W „Obiecującej. Młodej. Kobiecie.” Cassie (Carey Mulligan) chce pomścić przyjaciółkę. Ninę, która razem z Cassie studiowała medycynę, chłopak zgwałcił na oczach kumpli. On został lekarzem, ona popełniła samobójstwo, a Cassie rzuciła uczelnię, żeby uczyć mężczyzn o zgodzie. W klubach udaje pijaną, żeby jakiś miły facet mógł jej pomóc. „Pomoc” oczywiście szybko przemienia się w próbę gwałtu na nieprzytomnej dziewczynie. Wtedy Cassie mówi: stop, sprawdzam. Od pierwszej sceny wiemy, że jej historia nie będzie miała happy endu. Nie dajmy się zwieść jej różowym sweterkom, landrynkowym wnętrzom ani kiczowatemu „Stars are Blind” Paris Hilton, dzięki któremu przez chwilę wydaje się, że związek Cassie i Ryana przypomina komedię romantyczną. – Ten słodki cukierek jest trujący – powiedziała Mulligan w wywiadzie dla „Variety”.

Serial: „Lupin”

(Fot. materiały prasowe)

Arsène Lupin, dżentelmen włamywacz, wymyślony na początku XX w. przez pisarza Maurice’a Leblanca, jest ulubieńcem Francuzów. W jego przygodach zaczytuje się też Assane Diop (Omar Sy z „Nietykalnych”). Pochodzący z Senegalu chłopiec dostał książkę od ojca niedługo przed jego aresztowaniem. Babakar trafia do więzienia za rzekomą kradzież wartego miliony naszyjnika Marii Antoniny należącego do jego przełożonych. W celi popełnił samobójstwo, a Assane przez całe życie próbował zrozumieć zagadkę śmierci ojca. Gdy trafia się szansa, by go pomścić, wprawiony w sztuce eleganckiej kradzieży Diop szykuje misję na miarę „Ocean’s Eleven”. Ale czy uda mu się pokonać możną paryską rodzinę, czy jej macki sięgają za daleko? Najpopularniejszą francuską produkcję na Netfliksie ogląda się jak ekranizacje powieści Agathy Christie – wciąga na tyle, żeby zapomnieć, że postanowienia noworoczne już trafiły do śmietnika.

Książka: Jessica Goodman, „They Wish They Were Us”

(Fot. materiały prasowe)

Eskapizm w najczystszej postaci to dla mnie powieści young adult. Po pierwszej stronie „They Wish They Were Us” Jessiki Goodman, pomyślałam, że historia tajemniczej śmierci nastolatki świetnie nadawałaby się na serial. Wystarczyła chwila researchu, by sprawdzić, że produkcja już powstaje. „The Player’s Table” z Sydney Sweeney („Euforia”, „Opowieść podręcznej”) w głównej roli trafi na ekrany pewnie jeszcze w tym roku. Jill Newman z prestiżowego liceum na Long Island nie musi się niczego obawiać – jej przyszłość jest już zaplanowana, a w szkole należy do popularnej paczki. Przyjaciołom brakuje Shaili Arnold, która zginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Czyżby jeden z Playersów był zdolny do zabójstwa?

Moda: Torebka Hourglass Balenciagi

(Fot. materiały prasowe)

Co jakiś czas obiecuję sobie, że zainwestuję w „dobrą” torebkę. „Dobrą”, czyli pochodzącą z kolekcji domu mody it-bag, która posłuży mi przez lata. Jak dotąd nie zdobyłam się na wydatek rzędu 5 tys. zł, ale moja lista marzeń wciąż się wydłuża. Najnowszy dodatek? Hourglass marki Balenciaga o geometrycznym kształcie. Hailey Bieber nosi ją w czerni i czerwieni.

Uroda: Krem Lait-Crème Sensitive marki Embryolisse

(Fot. Materiały prasowe)

Hipoalergiczny krem Lait-Crème Sensitive, nowość marki Embryolisse, powstała na bazie kultowego kremu odżywczo-nawilżającego LCC, używanego przez światowych makijażystów za kulisami pokazów mody czy na sesjach zdjęciowych. Nowa, bezzapachowa formuła, to aż 98 proc. składników pochodzenia naturalnego (masło shea, wosk pszczeli, aloe vera i proteiny soi). Kosmetyk testuję już od jakiegoś czasu. Jest tak delikatny, że smaruję nim nawet mojego trzyletniego syna. Mąż stosuje go po goleniu, a ja jako bazę pod makijaż.

Anna Konieczyńska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę