Znaleziono 0 artykułów
01.05.2019

Słowa mają konsekwencje

Justyna Kopińska (Fot. Zuza Krajewska)

Przekonanie, że zasłużeni w walce z komuną mogą więcej jest niebezpieczne. Otóż nie mogą. Są takimi samymi obywatelami jak obrońcy krzyża, kobiety, które usunęły ciążę czy chorzy na HIV. I każdą pełną nienawiści wypowiedzią niszczą wartości, które budowali przed laty.

Wolałabym, żeby ich nie było, ale niestety są – powiedział poseł Stefan Niesiołowski o gejach w Superstacji. Na temat karania kobiet dokonujących aborcji mówił: jeśli nie będzie kary, nie będzie też ochrony życia poczętego i każda kobieta, jeżeli będzie chciała, przerwie ciążę. Aborcja jest zabijaniem bezbronnych dzieci i jej niekaranie to roztaczanie nad nią opieki prawnej.

Pan poseł Niesiołowski często rzucał coś i później się z tego wycofywał. Tłumaczył, że słowa nie mają konsekwencji.

O tzw. obrońcach krzyża mówił: część z tych, którzy stoją tam i rzekomo pilnują krzyża, to rzeczywiście kandydaci do kliniki psychiatrycznej. Ostatnia stacja tej ich procesji to Tworki.

O wiceministrze edukacji: jest podobny do nutrii. Gdyby powiększyć nutrię i postawić ją na tylnych łapach, wyglądałaby jak ten minister.

O chorych na AIDS: to przede wszystkim zboczeńcy i narkomani. Oni na ogół sami sobie są winni.

W kwietniu naczelnik łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej Mariusz Jaworski poinformował, że poseł Niesiołowski usłyszał zarzuty przyjmowania i żądania korzyści majątkowych w postaci usług seksualnych opłacanych przez znanych mu biznesmenów.

Poseł na łamach „Newsweeka” tłumaczył, że nie popełnił zarzucanych mu przestępstw.

W wywiadzie mówił też o internowaniu i swoich zasługach dla Polski.

Okładki książek Justyny Kopińskiej (fot. materiały prasowe)

Wielu ważnych twórców udostępniło tekst. Pisali, że Niesiołowski to człowiek „twardy do końca”, który ośmiesza przeciwników i przede wszystkim jest „dobrym człowiekiem”.

Jaka jest ta definicja dobra?

W wywiadzie poseł Niesiołowski podkreśla, co jest dla niego teraz ważne: „żeby upadło PiS.”

Wpływowe osoby, które stoją murem za posłem – bo nie ma znaczenia, co robi w sferze obyczajowej, bo inteligentny, z pazurem, bo poniża, by coś pokazać – często podkreślają jak ważna jest obrona przeciwników Prawa i Sprawiedliwości.

Taki sposób obrony jest bardzo niebezpieczny. Podobnie jak pokutujące nadal w Polsce przekonanie, że zasłużeni w walce z komuną mogą więcej.

Otóż nie mogą. Są takimi samymi obywatelami jak obrońcy krzyża, kobiety, które usunęły ciążę czy chorzy na HIV. I każdą pełną nienawiści wypowiedzią niszczą ważne wartości, które budowali przed laty.

Na panu pośle ciążą obecnie poważne zarzuty. I sfera obyczajowa nie ma z tym nic wspólnego. To oczywiste, że politycy mogą sypiać z kim chcą. Nie ma to znaczenia. Ale żądanie korzyści majątkowych w postaci usług seksualnych jest poważnym przestępstwem i zarzuty te należy szczegółowo przeanalizować.

Ważne, by przyjrzeć się także znaczeniu wypowiadanych słów. Poczuć je. Bo, wbrew temu co mówi pan poseł, słowa zawsze mają konsekwencje. Powodują ból i rany. A miejsce tych, którzy świadomie zadają ból słabszym nie powinno być w programach telewizyjnych i na okładkach gazet.

 

Justyna Kopińska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę