Znaleziono 0 artykułów
15.08.2019

„Terror: Dzień hańby”: Serial, który niesie zmiany

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

W nowym sezonie twórcy „Dnia hańby” sięgają po bolesny i mało znany epizod z historii Stanów Zjednoczonych. Poza tym jest to, co znamy: siły nadprzyrodzone i przydymiony klimat.

Kto widział pierwszy sezon, ten pamięta. Na jednym planie opowieści – XIX-wieczni żeglarze i ich tajemnicza wyprawa, na drugim – straszliwa bestia, która terroryzuje podróżników. Krótko mówiąc – klimatycznie sfilmowany miks faktów historycznych i zjawisk ponadnaturalnych.

Pokazywany w AMC „Terror: Dzień hańby” był bez wątpienia jednym z większych wydarzeń 2018 roku. Firmowana nazwiskiem Ridleya Scotta produkcja zaskoczyła i zachwyciła nie tylko krytyków, ale też publiczność.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

Dziś premiera nowego sezonu. Tym razem bohaterami są japońscy imigranci, a akcja toczy się wokół obozów internowania, do których trafili po ataku Japonii na Pearl Harbor. W świecie zjaw i sił nadprzyrodzonych mitologię inuicką zastąpiły wierzenia japońskie.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

Zapomniany epizod

O ataku japońskich sił na amerykańską bazę wojskową w Pearl Harbor wie każdy obywatel USA. Nakręcono na ten temat wiele filmów, napisano książki. Ale, choć tu kończy się oficjalna narracja, to nie koniec historii. Niemal pół roku później, 19 lutego 1942, prezydent Roosevelt wydał dekret wykonawczy numer 9066. Na jego mocy powstały w USA obozy internowania. Trafiły do nich setki tysięcy Amerykanów japońskiego pochodzenia. Często byli to ludzie urodzeni w USA, niemówiący nawet po japońsku, a także osoby starsze, niemowlęta, kobiety w ciąży.

– Nie uczono nas o tym w szkole – mówi grający główną rolę Derek Mio. – Znałem tę historię tylko dlatego, bo mój dziadek był osadzony w jednym z takich obozów i nie wstydził się potem o tym opowiadać. Wielu mężczyzn z jego pokolenia milczało.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

Można powiedzieć, że Mio miał szczęście. Materiałów na temat historii Terminal Island i internowania jest bardzo mało. Część dostępnych w internecie nagrań współtworzyli zresztą przodkowie aktora. – Moja prababka i ciotka opowiadały przed kamerą o swoich wspomnieniach z tamtych czasów. Były wtedy nastolatkami – mówi ze wzruszeniem. Przygotowania do roli Chestera zbliżyły całą rodzinę. – Wiele się dowiedzieliśmy o sobie i swojej historii.

W centrum „Dnia hańby” jest grany przez Mio Chester Nakayama, młody chłopak, któremu obce są tak bliskie starszemu pokoleniu wycofanie, pokora i milczenie. Marzy o karierze z dala od rybackiego kutra ojca, wiele czasu poświęca fotografii. Ma też dziewczynę „spoza kultury”. Meksykańskie korzenie Luz (Cristina Rodlo) też nie ułatwiają jej życia.

„Dzień hańby” to też opowieść o zderzeniu pokoleń imigrantów – o mentalności, różnych postawach, poziomie zintegrowania. Konserwatywny ojciec Luz chce dla niej życia w zakonie, a ona wiąże się z Chesterem. Rodziców Chestera interesuje przetrwanie, są wdzięczni za każdy dzień. A on próbuje iść przez świat z podniesioną głową. Mówiła mi kiedyś o tym Charlize Theron, która wraz z matką przeprowadziła się do Ameryki z RPA. – Moja mama nie rozumiała, przeciwko czemu się buntuję. Dla niej to, że może spać w nocy przy otwartym oknie, bo nikt nie wtargnie do domu z bronią, było wystarczającym darem. Dla mnie nie.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)
„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

Historia się powtarza

Kto lubi horrory i thrillery, powinien odnaleźć się w przydymionym, pełnym znaków zapytania świecie „Dnia hańby”, gdzie codzienne perypetie bohaterów i wyjątkowo trudne wyzwania rzucane im przez los mieszają się z tym, co niezdefiniowane, bezcielesne, wieczne. Wbrew spojrzeniu amerykańskich kolegów Japończycy to nie tylko etos pracy i skromność, ale też przebogata duchowa tradycja, świat wierzeń, duchów i zjaw. To z niego pochodzi tajemnicza postać, która, podobnie jak Luz, nie chce opuścić Chestera na krok. Tylko po jej pocałunkach można obudzić się bez twarzy…

– Ten serial jest zarówno historyczny, jak i bardzo współczesny – mówił mi odtwórca jednej z ról George Takei, gdy pod koniec lipca spotkaliśmy się w hotelu Four Seasons w Los Angeles.

Trudno się nie zgodzić. Temat obozów, w których przetrzymuje się na terenie USA dzieci nielegalnych imigrantów, od tygodni dominuje na czołówkach wszystkich mediów. Alexander Woo, współtwórca i producent wykonawczy, dołącza do krytycznego wobec aktualnej władzy chóru: Ameryka od zarania dziejów buduje swój wizerunek jako kraju wszelkich wolności i praw. To, co spotkało Amerykanów japońskiego pochodzenia, nie wpisuje się w tę narrację. To jedna z najmroczniejszych kart w naszej historii, jedno z najokrutniejszych działań rządu skierowanych przeciw własnym ludziom. Przez lata nikt nie chciał o tym mówić, ale to jest ważna opowieść. Trzeba o niej pamiętać, bo imiona i twarze się zmieniają, ale ona się powtarza. Znowu, tu i teraz.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

Wątek trumpowskich obozów przewija się także w rozmowach z aktorami – grającym główną rolę Derekiem Mio, Kiki Sukezane (Yuko, tajemnicza kobieta z przeszłości Chestera), Shingo Usamim (Henry Nakayama, ojciec Chestera), Naoko Mori (Asako Nakayama, matka) i Miki Ishikawą (Amy, przyjaciółka rodziny).

Znak zmian

Jest jednak i dobry sygnał. „Terror: Dzień hańby” to znak zmian w branży filmowej. Wiele mówi się o powoli otwierających się drzwiach dla reżyserek i kobiecych historii. Stopniowe poszerzanie perspektywy odnosi się także do przedstawicieli dyskryminowanych grup etnicznych. Tak za, jak i przed kamerą. – Nie sądzę, żeby taki serial jak ten, mógł powstać 10 lat temu. Dopiero dziś szansę dostają produkcje, które kiedyś postrzegano by jako ryzykowne. Na przykład projekt, którego całą obsadę stanowią Japończycy, z jednym wyjątkiem – Meksykanki! – mówi producent, który sam jest Tajem. – Jestem pewny, że jeszcze niedawno albo na innym kanale sugerowano by wprowadzenie białej postaci, która pomaga wszystkim bohaterom. Żeby było „bardziej prawdopodobnie” – dodaje Woo z przekąsem.

Terror: Dzień hańby (Terror: Infamy), AMC, od 15 sierpnia, godz. 22, 10 odc.

„Terror: Dzień Hańby” (Fot. Materiały prasowe AMC)

 

Anna Tatarska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę