Znaleziono 0 artykułów
06.07.2020

Tylko na Vogue.pl: Red Lipstick Monster prezentuje e-book kulinarny

Fot. Zuza Krajewska dla Vogue Polska

Najpopularniejsza urodowa vlogerka w Polsce już w sierpniu zadebiutuje jako autorka kulinarnego e-booka. W „Ciałopozytywnym poradniku śniadaniowym” skupi się na prostych i smacznych przepisach, porozmawia też z dietetyczką i opowie o drodze do zdrowszej relacji z jedzeniem.

Jej kanał na YouTubie w tym roku obchodzi ósme urodziny. Na Instagramie śledzi ją ponad 1,5 mln osób. Na koncie ma trzy książki. Teraz szykuje kolejną, tyle że w wersji cyfrowej. Nowość nie ma nic wspólnego z makijażem.

„Ciałopozytywny poradnik śniadaniowy”, bo tak brzmi tytuł e-booka, który premierę będzie miał już w sierpniu, nie jest zwykłą książką kulinarną. Ewa Grzelakowska-Kostoglu skupia się w nim raczej na równowadze ciała i umysłu. Podpowiada przepisy, ale nie unika rozmowy o zaburzeniach odżywiania i drodze do zdrowego życia.

Poradnik naturalnie podzielony będzie więc na dwie części: z przepisami i o zdrowej relacji z jedzeniem. W tej drugiej, oprócz historii Ewy, znajdzie się też długa rozmowa z dietetyczką. Dlaczego śniadania? Bo, jak mówi Ewa,  to jeden z najprostszych i najlepszych pierwszych kroków, jakie możemy podjąć, gdy chcemy zadbać o swoje zdrowie i samopoczucie.  – Dla mnie śniadania to pierwszy etap zmiany nawyków – tłumaczy Grzelakowska-Kostoglu. – Dużo zmienia, ale nie jest trudny.

Vlogerka, której maksymą jest „maksimum efektu przy minimum środków”, zaprezentuje więc 20 autorskich, smacznych i zróżnicowanych śniadań, z którymi poradzą sobie nawet kulinarni amatorzy.  Nazwane zostały „wszystkimi śniadaniami Ewy”, bo vlogerka przygotowuje je co rano. Jak mówi, zawsze lubiła gotować. Już w gimnazjum nauczyła się przygotowywać kilka posiłków. Z pasji, ale głównie z konieczności. Gdy ogłosiła mamie, że przestaje jeść mięso, ta nie chciała się zgodzić. – Myślała, że jeśli zagrozi mi, że przestanie dla mnie gotować, poddam się – śmieje się Ewa. – A to jeszcze bardziej mnie zmobilizowało.

Fot. Zuza Krajewska dla Vogue Polska

Druga część publikacji uzupełni film, jaki Ewa opublikowała na swoim kanale miesiąc temu (wideo, w którym vlogerka opowiada o swoich zaburzeniach odżywiania, ma już ponad 500 tys. wyświetleń). W e-booku znajdzie się miejsce na osobiste historie, przemyślenia i wnioski, ale także praktyczne porady, jak zaakceptować swoje ciało.

Grzelakowska-Kostoglu nie stawia się w roli ekspertki. Jest raczej kimś, kto znalazł w sobie odwagę i siłę do tego, by zmienić żywieniowe nawyki, ale jednocześnie jest świadomy tego, że droga do poczucia się dobrze we własnej skórze jest długa i wyboista. – Widzę, że im jestem starsza, tym moja pewność siebie wzrasta – mówi. – Wiem, czego chcę i znam swoją wartość. Robi mi się przykro, gdy widzę, jak wiele osób w siebie nie wierzy. Od początku chciałam nie tylko przekazywać pozytywną energię, lecz także pokazywać innym, że są wspaniali takimi, jakimi są. Chcę, by wiedzieli, że nie muszą się zmieniać. A jeśli chcą się zmienić, to wyłącznie dla siebie.

Jak mówi Grzelakowska-Kostoglu, jedzenie przez lata było dla niej katalizatorem emocji. Zarówno tych negatywnych, jak i pozytywnych. Gdy rozmawiamy, zastanawiamy się nawet, czy takiego podejścia nie uczymy się w dzieciństwie. W końcu batonika zawsze dostawaliśmy w nagrodę, lody kojarzyły się z wakacjami, a słodkie ciasta i torty były nieodzownym elementem każdej rodzinnej uroczystości. Takie nawyki trudno zmienić. Niektórym udaje się po latach, inni potrzebują silnego bodźca. – W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że chcę naprawdę o siebie zadbać – opowiada o swojej drodze Ewa. I że nie ma to żadnego związku z tym, co się o mnie mówi lub czego się ode mnie oczekuje. Wiedziałam, że mam w sobie tę siłę, bo kilka lat temu – dokładnie z tych samych powodów – rzuciłam palenie. Pozwoliłam, by stała się moją siłą napędową także i teraz, bo chciałam wreszcie czuć wolność wyboru. Wcześniej czułam, że jedzenie ma nade mną władzę.

Dziś może wreszcie powiedzieć, że jedzenie jest dla niej przyjemnością. Nie ukrywa, że zdarzają się jej momenty zawahania, ale jednocześnie wie, że są przystankiem na drodze do samorozwoju. Dzięki pracy ze specjalistą wypracowała także plany awaryjne na każdą sytuację. Dzięki nim nie wpada w panikę.

Michalina Murawska
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę