Znaleziono 0 artykułów
30.06.2021

Social media. Jak traktować je z rozwagą

Fot. Getty Images

Po ciężkim pandemicznym roku wiele gwiazd rezygnuje z obecności w cyfrowym świecie, by zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Pytamy psycholożkę dr Pamelę Rutledge, czy właśnie tak będzie wyglądała nowa normalność i jak sprawić, by to, co robimy w internetowej przestrzeni było pozytywnym doświadczeniem.

Podczas roku, w którym wielu z nas marzyło o jakiejkolwiek formie interakcji międzyludzkich, social media okazały się antidotum na samotność. By choć na chwilę zapomnieć o towarzyszącym nam lęku, braliśmy udział w treningach online i korzystaliśmy z aplikacji łączących nas z innymi ludźmi, licząc, że pomogą nam utrzymać przyjaźnie. Jednocześnie wielu z nas nie odrywało oczu od telefonu, wychwytywaliśmy z Internetu fake newsy, co powodowało wzrost poziomu lęku wywołanego pandemią Covid-19.

Dziś widok bochenka chleba bananowego przywołuje wspomnienia z czasu, gdy Instagram służył dokumentacji piekarniczych porażek, w które obfitował lockdown. W marcu 2020 roku liczba użytkowników mediów społecznościowych na świecie wzrosła o 44 proc., w siłę rosły aplikacje takie jak TikTok. Jednocześnie wiralem stała się aplikacja Clubhouse, w której można było posłuchać między innymi Elona Muska czy Lindsay Lohan, którzy opowiadali o życiu na Marsie i pracy za kulisami „Wrednych dziewczyn”.

Hollywood już nie jest owiane aurą tajemniczości. Zamiast niej mamy live’y na Instagramie, w czasie których gwiazdy pop i aktorzy okazują sobie wzajemne uwielbienie. Jednak teraz, kiedy wszyscy oczekują powrotu do normalności, wiele gwiazd buntuje się przeciwko mediom społecznościowym, ograniczając obecność w świecie online lub zupełnie z niej rezygnując.

Selena Gomez / Fot. Getty Images

Gwiazdy, które zniknęły z mediów społecznościowych

22 kwietnia raperka Megan Thee Stallion zamieściła w sieci kilka filmów, na którym widać ją zamkniętą w szklanej tubie, do której dołączona była wiadomość: „W związku z wymaganiami, z jakimi wiąże się styl życia Hot Girl, Meg rozpoczyna okres regeneracji, by przygotować się na nadchodzące wyzwania”. Kilka dni wcześniej raper/ka Chika napisał/a, że nie będzie udzielać się w sieci, ponieważ jej/jego dobre samopoczucie jest „ważniejszą sprawą”. To coraz częstsze zjawisko wśród osób publicznych – gdy w niektórych krajach luzowane są restrykcje, priorytetem staje się prywatność w sieci. Na liście gwiazd, które zdecydowały się na zniknięcie z mediów społecznościowych jest aktorka i scenarzystka Michaela Coel (zrezygnowała z Instagrama już w 2018 roku) oraz piosenkarka Selena Gomez, która zachęca do tego kroku innych.

W czasie lockdownu zauważyliśmy, że przywiązujemy się do wielu ludzi, z którymi kontakt mamy jedynie w sieci. Może to być nauczycielka jogi, celebryta lub influencerka z branży beauty – mówi w rozmowie z „Vogue” psycholożka medialna dr Pamela Rutledge. –Dzięki temu czujemy się częścią grupy. Sławnym osobom social media pozwalają budować bardziej autentyczne relacje z fanami. Jednocześnie mogą tam zostać zaatakowane, więc zaczyna zależeć im na większym dystansie.

Jak pandemia zmieniła podejście do social mediów?

Po wielu miesiącach obowiązywania restrykcji związanych z pandemią Covid-19 zmieniła się dynamika zachowań w sieci, zaczęliśmy też uważniej jej się przyglądać. Film dokumentalny „The Social Dilemma”, wyprodukowany przez Netfliksa w 2020 roku, w ciągu 28 dni wyświetlono około 38 milionów razy. Jesteśmy więc świadomi, jak szkodliwe może być poszukiwanie uznania w sieci. Badania potwierdzają, że milenialsi w zbyt dużym stopniu skupiają się na pracy i w niezdrowy sposób dążą do bycia perfekcyjnymi w każdej dziedzinie życia.

Z drugiej strony ostatnie miesiące pokazały, jak bardzo media społecznościowe ułatwiają aktywizm – od ruchu Black Lives Matter, który rozwinął się po morderstwie George’a Floyda po #EndSARS, który umożliwił obywatelom Nigerii opowiedzenie całemu światu o spotykającej ich niesprawiedliwości i brutalności policji. #MeToo, zwrot ukuty w 2006 roku przez Taranę Burke, jest ciągle używany w dyskusji na temat molestowania seksualnego. W zeszłym roku hasztag ten zaczął być używany przez społeczności gamingowe oraz egipskie aktywistki, a na Instagramie znaleźć można 2,9 mln oznaczonych nim postów.

Czy celebryci rezygnują z social mediów, ponieważ boją się negatywnych reakcji po swoich publikacjach związanych z ważnymi problemami społecznymi? Dr Rutledge twierdzi, że głównym czynnikiem jest coraz większe oddziaływanie tzw. cancel culture, czyli kultury unieważniania. – Media społecznościowe są relatywnie nowym zjawiskiem. Kultura unieważniania powoduje, że konieczne są zmiany pewnych zachowań, a to wywołuje reaktywny lęk. Od kilku lat widać to na całym świecie, teraz uderza w media społecznościowe. Osoby publiczne myślą: „Hej, mam dość tej przemocy, nie jest mi ona do niczego potrzebna, czas się wycofać”.

Pod koniec kwietnia raperka Megan Thee Stallion zamieściła w sieci kilka filmów, na którym widać ją zamkniętą w szklanej tubie, do której dołączona była wiadomość: „W związku z wymaganiami, z jakimi wiąże się styl życia Hot Girl, Meg rozpoczyna okres regeneracji, by przygotować się na nadchodzące wyzwania”. / Fot. Getty Images

Czy ograniczenie używania social mediów to szansa na zdrowsze życie?

Pięć lat temu 35-letniej brytyjskiej dziennikarce Marisie Bate skradziono telefon. Okazało się to początkiem końca jej związku z Instagramem. – Pracuję w mediach, a Instagram to duża część całej tej kultury – mówi w rozmowie z „Vogue”. – Przez 18 miesięcy nie miałam smartfona i nie korzystałam z żadnych aplikacji. Kiedy w końcu kupiłam nowy telefon, postanowiłam, że nie będę instalować w nim Instagrama. Zdałam sobie sprawę, że bez niego jestem szczęśliwsza.

Jako sposób na pozostanie w kontakcie z przyjaciółmi i współpracownikami Marisa wybrała Twittera, jednak nie starała się zawsze być na bieżąco. – Porzucenie Instagrama nie spowodowało utraty przyjaciół. Dzwonimy do siebie i piszemy smsy – mówi. – Dużo bardziej obawiałam się o karierę. Jednak widziałam, jak z powodu nadużywania mediów społecznościowych moi koledzy tracą kontrolę nad życiem i myślałam: „Czy to dobry pomysł? Czy to mądre? Czy warto poświęcać swoje zdrowie psychiczne?”

Marisa bała się, że przez mniejszą widoczność w sieci, przegapi jakieś ważne szanse. – Nigdy się tego nie dowiem, ale podejrzewam, że w pewnym stopniu tak właśnie się dzieje – mówi. – Nie mam nic przeciwko czerpaniu radości z używania aplikacji, ale nie chciałam, by to one wpływały na to, jak potoczy się moja kariera w mediach.

Najwięcej wątpliwości miała, gdy zaczął się lockdown. Okazało się jednak, że bycie częścią pewnej społeczności na Twitterze zupełnie wystarczy. – Pozwala mi to na dyskusje, których nie mogę prowadzić w realu. Chcę mieć dostęp do mediów społecznościowych, ale dużo lepiej czuję się w świecie słów, niż obrazów.

Czy w sieci możliwa jest prawdziwa uważność?

Tworzenie zdrowej relacji z mediami społecznościowymi sprowadza się do uważności. Dr Pamela Rutledge wyjaśnia: – Warto przez kilka dni prowadzić dziennik, w którym zapisujemy, co robimy, dlaczego to robimy, z kim to robimy i jak się wtedy czujemy. Kluczowe jest dojście do tego, co powoduje u nas silne reakcje emocjonalne. Kiedy postanowimy, że używamy social mediów tylko w taki sposób, dzięki któremu czujemy się dobrze lub uczymy się czegoś wartościowego, który nas relaksuje albo zapewnia rozrywkę, nasze życie będzie przyjemniejsze. Umiemy robić to w prawdziwym życiu, więc musimy nauczyć się tego również online. A wymaga spojrzenia na ten proces z większą uważnością.

Bardzo istotne jest zrozumienie, że media społecznościowe to tylko wycinek rzeczywistości i że trzeba dużo energii poznawczej, by wyciągnąć z nich to, co pozytywne. Chcąc odzyskać kontrolę, często ustalamy sobie limity czasowe na korzystanie z internetu, trudne do utrzymania w czasie pandemii. Jednak tym, co może wspierać tworzenie pozytywnych relacji online, jest zdefiniowanie tego, co naprawdę cenimy.

Wszyscy wiedzą, że w życiu najważniejsza jest równowaga – mówi dr Pamela Rutledge. – Jeśli zdasz sobie sprawę, że zawsze zabierasz telefon do łazienki, lub że dzień wcześniej używałaś go przez osiem godzin, zacznij pomału wprowadzać zmiany. Postanowienie, że nigdy więcej nie użyjesz swojego smartfona i w gwałtowny sposób zerwiesz z uzależnieniem jest nierealistyczne. Musisz po prostu zidentyfikować i zmienić wzory zachowań.

Eni Subair
Proszę czekać..
Zamknij
Vogue Polska
Drogi Czytelniku,

Żeby móc dalej dostarczać Ci materiały redakcyjne wysokiej jakości i zgodne z Twoimi zainteresowaniami, potrzebujemy zgody na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Jednocześnie zapewniamy, że dbamy o Twoją prywatność i bezpieczeństwo, nie zwiększając w żaden sposób naszych uprawnień. W każdej chwili możesz wycofać swoją zgodę.

Pliki cookie

Strona vogue.pl korzysta z plików tzw. cookie, w celu dostosowania jej funkcjonalności do potrzeb użytkowników. Szczegółowe informacje w zakresie polityki prywatności i zasad wykorzystania plików cookies dostępne są TUTAJ.

Wyrażam zgodę